Co dzieci wkładają do buzi, nosa i uszu? Lekarz: "Wszystko, co się zmieści". Najgorsze są dwie rzeczy, które leżą w każdym domu

Chociaż rodzice małych dzieci codziennie próbują przewidywać, na jakie niebezpieczeństwa ich pociechy się narażają i starają się im zapobiegać, nie zawsze to się udaje. Czasem maluchy połykają niebezpieczne przedmioty. Lekarz: "Warto mieć świadomość, że nie wszystkie możemy uwidocznić w badaniu RTG".

Więcej tematów związanych z rodzicielstwem i bezpieczeństwem dzieci na stronie Gazeta.pl

Jednym z najważniejszych zadań każdego rodzica jest dopilnowanie tego, żeby dziecku nie stała się krzywda. Maluszki są nieprzewidywalne i jednocześnie bardzo pomysłowe. Wszystko wynika z ich ciekawości świata, ale wiąże się z zaskakującymi sposobami, w jaki mogłyby przy okazji zrobić sobie krzywdę. Maluchy w wieku od kilku, kilkunastu miesięcy, do kilku lat (w niektórych przypadkach nawet dłużej) robią czasem rzeczy, które mogą być niebezpieczne lub mogą się skończyć tragedią. Chociaż kochający rodzice robią, co w ich mocy, żeby ustrzec swoje pociechy przed zrobieniem sobie krzywdy, nie zawsze wszystko można przewidzieć i wszystkiemu zapobiec. 

Choroba lokomocyjna bierze się z rozbieżności sygnałów, jakie docierają do mózgu z narządów zmysłówChoroba lokomocyjna u dzieci. Jak sobie z nią radzić? Podpowiadamy sprawdzone sposoby

Ostatnio był u nas chłopiec z aparatem ortodontycznym na zębach. Odkleił się jeden z zamków, chłopiec go połknął, ale zamek utknął w gardle i niezbędna była interwencja lekarza. Sama mam aparat i wiem, że czasem coś się odklei, coś odpadnie

- mówi dr Justyna Janicka, rezydentka na oddziale pediatrycznym w Szpitalu Miejskim w Gdyni. To przykład czegoś, czego rodzice nie mogą przewidzieć i zapobiec. Lekarka uczula rodziców, na co powinni zwracać uwagę każdego dnia, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo podobnych wypadków. W przypadku małych dzieci chodzi przede wszystkim o wkładanie do buzi i połykanie drobnych przedmiotów, co czasem kończy się w szpitalu i wymaga interwencji chirurgicznej. 

Uwaga na małe przedmioty!

Wkładanie przedmiotów do buzi przez małe dzieci jest naturalną częścią rozwoju i wszystkie maluchy to robią. Jama ustna jest bogato unerwiona, a "próbowanie" różnych rzeczy dostarcza dziecku wielu nowych doznań sensorycznych związanych z różnymi fakturami, kształtami, smakami. Jak łatwo można się domyślić, wszystko, co znajdzie się w zasięgu rączki dziecka prędzej czy później trafi do jego buzi, dlatego rodzice powinni zawsze nadzorować maluszka podczas zabawy oraz dobierać odpowiednie do wieku zabawki. Czasem jednak coś przeoczą. 

Najczęściej są to drobne elementy zabawek, koraliki, klocki, pionki do gry, monety, baterie – wszystko, co się tam zmieści. Bardzo często po połknięciu ciała obcego nie ma żadnych objawów, a przedmiot sam przewędruje przez przewód pokarmowy i po jakimś czasie zostanie wydalony razem ze stolcem

- mówi lekarka.

Najgorsze są baterie i magnesy

Są zimne, twarde, gładkie więc intrygują maluchy. Jeśli trafią do ich przewodu pokarmowego, pojawia się poważny problem. 

Baterie i magnesy mogą wyrządzić poważne szkody w przewodzie pokarmowym. Pod wpływem działania soku żołądkowego i enzymów trawiennych zawartość baterii może się wylać, powodując perforację i zapalenie otrzewnej. Magnesy z kolei, gdy przylgną do błony śluzowej, powodują nadżerki i owrzodzenia

- ostrzega dr Janicka.

Kiedy dziecko połknie coś niepożądanego...

Czasem mogą pojawić się objawy: nadmierne ślinienie się, u młodszych dzieci płacz bez wyraźnego powodu, niechęć do jedzenia, nagły kaszel, świszczący oddech (ciało obce można dostać się także do dróg oddechowych). Starsze dzieci mogą skarżyć się na ból w gardle lub klatce piersiowej.

Takie symptomy w połączeniu z zaginięciem np. elementów zabawki wskazują na to, że coś mogło zostać połknięte i trzeba zgłosić się do lekarza. A gdy podejrzewamy, że dziecko mogło połknąć magnes lub baterię, nie czekajmy, tylko od razu zgłośmy się z nim do szpitala

- radzi dr Janicka.

Warto mieć świadomość, że nie wszystkie przedmioty możemy uwidocznić w badaniu RTG, które wykonujemy, gdy podejrzewamy połknięcie ciała obcego. Nie będziemy widzieć m.in. przedmiotów z plastiku, drewna czy kęsów pokarmowych

- ostrzega.

Co się zmieści do nosa?

Dzieci niestety nie poprzestają na wkładaniu przedmiotów do buzi i bardzo często sprawdzają, czy dana rzecz zmieści się do nosa lub ucha.

Jeśli zauważymy, że coś wystaje z ucha bądź z nosa dziecka, możemy podjąć próbę usunięcia takiego "intruza". Warunkiem jest takie położenie przedmiotu, żebyśmy łatwo mogli go chwycić za pomocą pęsety, bez konieczności wprowadzania narzędzia głęboko do nosa czy przewodu słuchowego. Możemy też zatkać jedną dziurkę i poprosić dziecko, aby wydmuchało nos. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, dziecko płacze i wyrywa się, nie mamy odpowiednich narzędzi, próba samodzielnego usunięcia nie powiodła się lub ciało obce jest głęboko – lepiej zgłosić się do lekarza

- radzi dr Janicka.

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

Gdy tego nie zauważymy

Rodzice czasem mogą przegapić moment, kiedy ich pociecha znajduje drobny, intrygujący przedmiot i postanawia sprawdzić, czy zmieści się do ucha lub nosa. Jeśli rzeczywiście się zmieści i tam zostanie, a rodzice tego nie zauważą, po jakimś czasie pojawiają się charakterystyczne objawy.

Jeśli chodzi o ucho, to do najczęstszych objawów należy ból ucha, niedosłuch, uczucie zatkania ucha, szum, czasem może pojawić się krwisty wyciek, a jeśli ciało obce jest w uchu dłuższy czas pojawi się stan zapalny objawiający się obrzękiem, bólem i zaczerwienieniem ucha

- wymienia dr Janicka. 

Do objawów ciała obcego w nosie należą: nagła niedrożność nosa, może pojawić się poświstywanie podczas wdechu, śluzowo-ropny katar, z czasem może wystąpić nieprzyjemny zapach czy obrzęk twarzy, jeśli dojdzie do zapalenia

- dodaje. Prawdopodobieństwo tego typu groźnych sytuacji i wypadków z udziałem maluchów można zmniejszyć. Tu główną rolę grają czujność i zdrowy rozsądek rodziców i zastosowanie znajduje stwierdzenie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. 

Rodzinny kapitał opiekuńczy. 12 tys. zł na dziecko i więcej. Jest jeden warunekRodzinny kapitał opiekuńczy gwarantuje aż 12 tys. zł na dziecko

Więcej o: