Urodziła dziecko, a potem znów je zaszyli. Drugi raz trafi na porodówkę 11 tygodni później

Jaiden Ashlea trafiła na porodówkę dwa razy w czasie jednej ciąży. Na swoim profilu na TikToku opublikowała nagranie, na którym oznajmiła, że musiała mieć cesarskie cięcie, aby lekarze przeprowadzili operację u jej syna.

Więcej historii mam przeczytasz na Gazeta.pl.

W czasie ciąży u dziecka Jaiden Ashlea zdiagnozowano rozszczep kręgosłupa. To wada rozwojowa, która charakteryzuje się nieprawidłowym rozwojem kręgosłupa, który wiąże się z niedomknięciem kanału kręgowego. Zwykle powstaje około 3. tygodnia ciąży. Właśnie wtedy następuje zamknięcie rynienki nerwowej i kształtują się struktury rdzenia kręgowego i kręgosłupa. Zdiagnozowanie wady możliwe jest jednak znacznie później. Ashlea dowiedziała się o tym, gdy chłopiec miał 19 tygodni.

Zobacz wideo Co do zasady dziecko rodzi się zdrowe. Rodziców czeka jednak dużo stresów związanych ze stanami adaptacyjnymi noworodka
Powiedziano mi, że nie ma szans, aby miał normalne życie

- wspomina.

Niewiarygodne, jak mogło dojść do takiego zaniedbania ze strony szpitala.Dziecko "wypadło" z matki na szpitalną posadzkę. Przez 40 minut prosiła o pomoc

Diagnoza wstrząsnęła rodzicami

Dramatyczna diagnoza była szokiem dla obojga rodziców. Mimo tego, że lekarze nie dawali szans dziecku, rodzice nie poddawali się. Zaczęli szukać pomocy u innych specjalistów.

Znaleźliśmy grupę specjalistów w Orlando, która specjalizuje się w otwartych operacjach płodu

- mówi kobieta w nagraniu. 

Jak relacjonuje, wykonali jej cesarskie cięcie, naprawili kręgosłup dziecka, a potem ponownie ją zaszyli. Ryzykiem po operacji jest przedwczesny poród. Mogą pojawić się też skurcze. Do terminu porodu ma pozostać na obserwacji.

Aleksandra Żebrowska, Michał ŻebrowskiAleksandra Żebrowska pokazała ujęcia z profesjonalnej sesji ciążowej. "Mama"

Więcej o: