Mówienie po imieniu do rodzica budzi kontrowersje. "Dziecko ma szanować dorosłych"

"Dzieci mają szanować rodziców, dziadków i starszych. Uczę dzieci szacunku. Nie pozwalam mówić na Ty i nie podoba mi się, jak inne dzieci sąsiadów wołają "cześć Asia". Po imieniu niech mówią do koleżanek i kolegów" - napisała jedna z naszych czytelniczek. Mgr Karolina Kossakowska z poradni psychologicznej online Mojra.pl, wyjaśniła jaki wpływ na relację może mieć zwracanie się do rodzica po imieniu.

Więcej historii rodzinnych przeczytasz na Gazeta.pl

Często przychodzi w życiu rodzica ten moment, kiedy dziecko wraca ze szkoły i nagle mama już nie jest mamą, a jest np. "Anią". Dlaczego? Bo koleżanka mówi tak do swojej mamy i to cool. Bo zwracanie się do rodziców po imieniu jest passé. Bo dziecku jest tak wygodniej. Nie wszystkim rodzicom podoba się takie skracanie dystansu. Zapytaliśmy nasze czytelniczki, co myślą na ten temat. 

Dziecko musi mieć granice. Rodzic to matka i ojciec, a nie koleżanka lub kolega. U mnie w rodzinie było tata i mama wiec moje dzieci mówią tak samo. Nigdy bym nie pozwoliła na takie spoufalanie się

- czytamy w jednym z komentarzy.

Zobacz wideo "Sonia?! To nie jest imię dla człowieka!". Rodzice opowiadają, jak wybierali imię dla dziecka

"Ja nigdy nie mówię do mamy po imieniu"

Powszechną obawą jest to, że zwracanie się do rodzica po imieniu wiąże się z brakiem szacunku. Wychowywani w tradycyjnych rodzinach dorośli, przekazują swoim dzieciom te zasady, których nauczono ich w dzieciństwie. Wyłamanie się ze schematów wraz z duchem czasu i wprowadzenie nowych zasad może być trudne. 

Mój syn czasem mówi do mnie po imieniu, a czasem tylko "mama". Nie wiem dlaczego. Gdy pytam, to mówi, że przecież to moje imię, to jak ma się zwracać? Dla niego to chyba dość naturalne. Ja nigdy do mojej mamy nie mówię po imieniu

- napisała jedna z czytelniczek. Druga natomiast dodała:

Po imieniu można mówić do każdego - mama i tata jest tylko jedna. To.magiczne słowa, jeśli używane w zdrowej rodzinie, to nasycone miłością, poczuciem bezpieczeństwa i wyjątkowością. Są dzieci, które chciałyby na co dzień się tak do kogoś zwracać, ale nie mają takiej osoby. W dzisiejszych czasach ludzie pędzą ciągle za czymś nowym, modniejszym, "lepszym", zapominając, że ta zwykła codzienność często ma w sobie dużo piękna.

Mama pokazała, jak wyglądają rodzinne porankiMa 16 dzieci. Pokazała, jak wyglądają ich poranki. Wystarczyło im 37 minut

Są jednak rodziny, w których zdecydowano się na małą rewolucję i pozwolono dzieciom na skrócenie dystansu. Swoją historię opisała m.in. Ania, której 30-letnia córka zwraca się do niej "Anka" i jak przyznała - bardzo to lubi.

W końcu to moje imię. Mówi też do mnie mamcia, a teraz doszło jeszcze, że mówi i baba, bo mam cudowną wnusię... Nieważne jak mnie nazwie, jeśli robi to z miłością i szacunkiem nie mam nic przeciwko

- podkreśliła. 

Wydaje mi się, że starsze osoby w większości są przeciwne. Mówienie po imieniu od razu kojarzy im się z brakiem szacunku. Ja- rocznik '87 jestem otwarta na "mama" lub "Ania", to nie ma nic wspólnego, z tym że dziecko mnie nie szanuje

- dodała inna mama. Zapytaliśmy mgr Karolinę Kossakowską z poradni psychologicznej online Mojra.pl,  jaki wpływ na relację może mieć zwracanie się do rodzica po imieniu i czy obawy rodziców są słuszne. 

"Dziecko będzie traktowało rodzica spójnie do komunikatu, jaki akceptuje rodzic"

Mgr Karolina Kossakowska zwróciła uwagę na fakt, że słowa mają dla dzieci wielką moc. Dzięki nim najmłodsi uczą się świata. Wiedzą, jak nazywać rzeczy, sytuacje i relacje. 

Uczą się, co oznaczają słowa: mama, tata, siostra, brat, wujek, ciocia, babcia czy dziadek. Te słowa oznaczają nasze więzi z bliskimi. Brat to ktoś inny niż kolega z przedszkola a tata to ktoś inny niż wujek

- podkreśla mgr Kossakowska i dodaje:

Wszystkie dzieci mają naturalną potrzebę posiadania rodzica z autorytetem. Dziecku o wiele łatwiej jest zrozumieć reguły życia społecznego gdy otaczający go świat i słowa go opisujące są jednoznaczne. O wiele łatwiej jest mu wtedy wchodzić w inne relacje międzyludzkie. Kiedy dziecko mówi do rodzica „mama", to jest to pewnego rodzaju naturalna granica. Naturalnym jest, ze dziecko będzie próbowało przekroczyć tę granicę i powiedzieć do rodzica po imieniu. Wtedy właśnie do rodzica należy wybór czy zachować tę granicę, czy pozwalać ją przekraczać.

Psycholog podkreśliła, że dziecko będzie traktowało rodzica spójnie do komunikatu, jaki akceptuje rodzic. Wskazała też, jakie są sposoby na zachowanie granic w relacji z dzieckiem: 

  • Mów o zachowaniu dziecka, a nie o jego postawie, uczuciach, wartościach
  • Bądź bezpośredni i konkretny
  • Dokładnie określaj konsekwencje
  • Popieraj słowa działaniem
  • Mów stanowczo, ale nie podnoś głosu. Nie bądź szorstki.

Rodzice chcą 650 tys. dolarów odszkodowania od syna za to, że nie zostali dziadkamiZapłacili za edukację i wystawne wesele. Pozwali syna, bo nie dał im wnuka

Więcej o: