Rodzice zgubili dzieci. Jedno zaginęło w lesie, drugie znaleźli na stacji paliw

Do nietypowego znaleziska doszło na Podkarpaciu. Zbłąkane i zdezorientowane dzieci znalazł patrol policji, który następnie przekazał zagubionych chłopców rodzicom. Wystarczyła chwila nieuwagi dorosłych, na szczęście wszystko miało swoje szczęśliwe zakończenie.

Do opisywanych zdarzeń doszło w minionym tygodniu w Tarnobrzegu. Policja otrzymała zgłoszenie o błąkających się dzieciach i szybko zainterweniowała. Dwaj chłopcy w wieku 5 i 6 lat, wykorzystując chwilę nieuwagi swoich rodziców, oddalili się w nieznanym kierunku. Młodszy, bawiąc się na balkonie -  prześlizgnął się przez barierki balkonu i urządził sobie spacer na pobliską stację paliw, a starszy zgubił się podczas spaceru w lesie. Na szczęście dzieci dzięki pomocy funkcjonariuszy policji wrócili szczęśliwie do swoich domów.

Zobacz wideo Wystarczyła chwila nieuwagi. 5-latka sama wyszła na ulicę

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Niebezpieczny spacer na stację paliw

Wieczorową porą, w miniony piątek, policjanci z tarnobrzeskiego komisariatu otrzymali zgłoszenie, że na stacji paliw przy ul. Sikorskiego w Tarnobrzegu, znajduje się małe dziecko, które prawdopodobnie się zgubiło. Na miejscu ustalono, że 5-letni chłopiec przebiegł bardzo ruchliwą ulicę i przyszedł na teren stacji. Dziecko było przestraszone. Do czasu przyjazdu policji zaopiekowała się nim jedna z pracownic stacji. Na szczęście szybko udało się ustalić tożsamość chłopca i zawiadomić rodziców. Mamą zgubionego chłopca była 31-letnia mieszkanka Tarnobrzega, która przekazała policji, że syn bawił się na balkonie, prawdopodobnie prześlizgnął się przez barierki i uciekł. Kiedy kobieta się zorientowała, że dziecka nie ma w domu, natychmiast wybiegła na zewnątrz i rozpoczęła poszukiwania. Na szczęście 5-letniemu chłopcu nic się nie stało. Lekko przestraszony bezpiecznie wrócił do domu.

Leśna wędrówka zakończona interwencją policji

Do kolejnego zgubienia dziecka doszło w tarnobrzeskim lesie. Korzystając z pięknej pogody, rodzice wraz z dzieckiem wybrali się na spacer  po lesie Chomki. Malec usłyszał przejeżdżający pociąg i pojechał w jego kierunku, przez co rodzice stracili go z oczu. Zaniepokojeni sami zaczęli go szukać, jednak po dłuższej chwili i braku rezultatów - powiadomili policję. Jak się okazało - w tym samym czasie policjanci otrzymali zgłoszenie, że na jednym z placów w centrum miasta siedzi zapłakany 6-letni chłopiec. Obok leżał jego rower. Po sprawdzeniu danych, okazało się, że jest to zguba rodziców z leśnej wędrówki. Cała historia na szczęście zakończyła się happy endem i chłopiec bezpiecznie wrócił do zatroskanych rodziców.

To rodzice ponoszą odpowiedzialność za dziecko

Wybierając się na spacer, czy chociażby na zakupy - właściwie gdziekolwiek, pamiętajmy, że całkowita odpowiedzialność i opieka nad dzieckiem spoczywa na jego opiekunie. Z dzieckiem można rozmawiać i uczulać go, aby nie oddalał się nigdy i nigdzie bez opieki dorosłego. Trzeba również pamiętać, że za brak nadzoru nad dzieckiem, grożą poważne konsekwencje - wg art. 106 kodeksu wykroczeń - kara grzywny bądź nagany.

Źródło: podkarpacka.policja.gov.pl

Edziecko.pl. jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl i tu: edziecko.pl/ukraina.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.