10-latka ma dwie firmy, a za pięć lat może przejść na emeryturę. Do szkoły "wozi się" luksusowym samochodem

Pixie Curtis ma zaledwie 10 lat i już dorobiła się fortuny. Dziewczynka jest właścicielką marki produkującej zabawki i akcesoria do włosów. Jak twierdzi, zanim skończy 15 lat, będzie mogła już przejść na emeryturę.

Więcej niezwykłych historii dzieci przeczytasz na Gazeta.pl.

Pochodząca z Australii Pixie Curtis nie jest typową 10-latką. Podczas gdy jej rówieśnicy są zajęci bawieniem się w chowanego i jedzeniem słodyczy, Pixie prowadzi dwie firmy i liczy miliony, które spływają na jej konto. Dziewczynka w swojej szafie ma ubrania od światowej sławy projektantów, a w jej garażu stoją luksusowe samochody.

Niesamowity jest dla mnie ten duch przedsiębiorczości, który ma w tak młodym wieku

- zachwyca się jej mama.

Zobacz wideo Wyścigi samochodów na papierze. Porusza nimi niewidzialna ręka [PRACOWNIA BRONKA]

10-latka ma dwie firmy, a za pięć lat może przejść na emeryturę

Firmy założone przez Pixie to rodzinny biznes. Jej mama zajmuje się PR-em marki i robi to tak skutecznie, że w ciągu pierwszych 48. godzin ich zabawki zostały całkowicie wyprzedane, a na koncie firmy pojawiło się 200 000 dolarów australijskich, czyli około 600 000 zł. Nic dziwnego, że dziewczynka może pozwolić sobie na luksus.

Choć ma 10 lat, wiedzie już dorosłe życie. Razem z mamą jeżdżą na manicure, kupują szpilki. Zamiast koszulek z Myszką Miki, ubiera się w ubrania od domów mody takich jak Balmain, Fendi, Balenciaga. Ostatnio pochwaliła się kupnem nowego mercedesa, którym będzie jeździła do szkoły.

 Jest dla mnie niezwykle ważne, aby zarówno Pixie, jak i jej brat Hunter podróżowali bezpiecznie do i ze szkoły, więc kupiłam jej samochód. Oczywiście Pixie nim nie jeździ, jest w nim wożona. Biorąc pod uwagę, liczbę ofiar śmiertelnych na naszych drogach, ich bezpieczeństwo jest dla mnie priorytetem, więc jeśli oznacza to zakup samochodu z dodatkowymi funkcjami bezpieczeństwa, to właśnie robię

- tłumaczyła jej mama. 

Zmieniała imię dziecka trzy razyZmieniała imię dziecka trzy razy. "Miałam dziwne przeczucie"

Więcej o: