1000 zł na dziecko tylko dla wybranych. Rodzice nie są zachwyceni. "Całe 500 plus idzie na opłaty"

1000 zł na dziecko otrzymają niektórzy rodzice za sprawą Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego. Nie wszyscy popierają jednak ten rodzaj wsparcia. "Niech dadzą darmowe lekarstwa do 18. roku życia, darmowe przedszkola, ceny produktów dziecięcych z niższym VAT-em" - piszą.

Rodzinny kapitał opiekuńczy to nowe świadczenie, które weszło w życie w ramach Polskiego Ładu. Gwarantuje rodzicom porządny przypływ gotówki. Mowa tu aż o 12 tys. zł na dziecko, które będą otrzymywać w formie comiesięcznych przelewów. Żeby dostać środki, trzeba jednak spełnić określone warunki. Nie chodzi o kryterium dochodowe.

1000 zł na dziecko

Więcej artykułów o tematyce szkolnej znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kiedy dziecko się zakrztusi. Przede wszystkim nie panikować. Działać!

Nowe świadczenie przysługuje na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie w wieku od ukończenia 12. do 35. miesiąca życia w maksymalnej wysokości 12 tys. zł na dziecko. To rodzice zdecydują w jakiej formie je otrzymają, bo w zależności od ich preferencji mogą otrzymywać tysiąc zł miesięcznie przez rok, albo 500 zł miesięcznie, ale przez dwa lata. Korzystając z Rodzinnego kapitału opiekuńczego można pobierać również inne świadczenia np. w ramach programu "Rodzina 500 plus". Oznacza to, że łącznie niektórzy będą dostawać 1000 zł miesięcznie przez dwa lata.

Prawo do Rodzinnego kapitału opiekuńczego przysługuje także rodzicom, którzy już w dniu wejścia przepisów mają drugie i kolejne dziecko w wieku od ukończenia 12. do 35. miesiąca życia. Na takie dzieci świadczenie będzie przysługiwało proporcjonalnie - za okres od dnia wejścia w życie ustawy do czasu ukończenia przez drugie lub kolejne dziecko 35. miesiąca życia

- czytamy na stronie rządowej gov.pl.

Okazuje się jednak, że w praktyce takie rozwiązanie nie zadowala wielu osób. Świadczą o tym komentarze opublikowane pod artykułami na stronie facebookowej eDziecko.pl. Internauci wskazali na skutki wprowadzenia Rodzinnego kapitału opiekuńczego, takie jak rosnące ceny towarów i usług.

To jest chory system. Promowanie bezrobocia, a pracujących obciążają nowymi podatkami, czy to jest normalne?
To w takim razie proszę o wypłacenie mojemu dziecku zadośćuczynienia z odsetkami za to, że musiało żyć ubogo, a teraz musi jeszcze pracować na cudze dzieci.
Ceny rosną dla wszystkich, dla tych, którzy niczego od państwa nie biorą też!
Wygląda na to, że ludzi nie stać na wychowywanie dzieci w Polsce. O żłobku państwowym można pomarzyć. Prywatny to 2-3 tys. Podobnie opiekunka. O ile jest założenie, że kobieta wraca do pracy. Do tego brak pomocy rodziny bo np. nie chcą, mieszkają daleko lub są toksyczni. Kobiety i tak zarabiają 20% mniej, niż faceci. A jak po porodzie chcą wrócić do pracy to patrz powyższe. Ludzie muszą zarabiać na podatki i próbować przetrwać w gąszczu nowych „korzystnych" przepisów. Recepta na klęskę.
Ja też nie chce 500+ na dziecko. Ale niech mnie za to nie okradają z pensji, odejmą kolosalne podatki, ZUSy itp. Niech dadzą darmowe lekarstwa do 18. roku życia, darmowe przedszkola, ceny produktów dziecięcych z niższym VAT-em...
Przede wszystkim należy wprowadzić normalne ceny za żywność i opłaty. Całe 500 plus idzie na opłaty, a gdzie reszta?

- pisali.

Więcej o:
Copyright © Agora SA