Wierni wyszli z kościoła przez kontrowersyjne kazanie. Ksiądz mówił m.in. o oddawaniu dzieci do żłobka

Podczas niedzielnego kazania w parafii Stanisława Męczennika w Stanisławiu Dolnym wierni wyszli z kościoła. Według relacji świadków ojciec Jacek, benedyktyn z Tyńca, przestrzegł, "że polskie kobiety powinny uważać na Ukrainki, które tu przyjechały, bo te zaraz zaczną uwodzić i odbijać im mężów". Na tym kontrowersyjne poglądy duchownego się nie skończyły. Miał zwrócić się także do rodziców, którzy oddają dzieci do żłobka.

Więcej wiadomości z Polski przeczytasz na Gazeta.pl.

Ojciec Jacek, z zakonu benedyktynów w Tyńcu, wygłosił gościnne kazanie podczas niedzielnej mszy w parafii Stanisława Męczennika w Stanisławiu Dolnym. Jak donosi portal Gazeta Krakowska, rekolekcjonista poruszył tematy z różnych sfer życia codziennego: od polityki po małżeństwo. Jego kontrowersyjne poglądy tak bardzo oburzyły wiernych, że zaczęli wychodzić z kościoła.

Zobacz wideo Nitras o „opiłowywaniu katolików". Kowal: Jest bardzo duży problem w relacjach państwo-Kościół

Wierni wyszli z kościoła przez kontrowersyjne kazanie

Podczas niedzielnego kazania duchowny miał mówić, że wojnę w Ukrainie wywołali Amerykanie, a teraz obarczają winą Rosjan. Przestrzegał również Polki, że powinny uważać na Ukrainki, które tu przyjechały, bo te zaraz zaczną uwodzić i odbijać im mężów. Następnie przeszedł do kwestii wychowania dzieci.

Rodzice, którzy oddają dzieci do żłobka, nie powinni dziwić się, kiedy zostaną przez nich oddani do domu starców. Dopóki babcia daje wnuczkowi pieniądze, to jest kochana. Jak pieniążki się skończą, babcia trafi do suteryny. Pan Jezus kocha tylko ludzi głęboko wierzących, innych wypluwa

- przytoczyli jego słowa administratorzy facebookowej strony Pod Klasztorem i Zamkiem.

Następnego dnia ks. Jacek miał "niegrzecznie i wulgarnie" zwracać się do uczniów podstawówki, którzy razem z nauczycielami brali udział w rekolekcjach. Miał m.in. powiedzieć, że szkolne klasy należy dzielić na te dla mądrych i głupich dzieci

Gdy miała 2 lata sypała kwiatki na ślubie. Sama wyprawi wesele bez dzieciGdy miała 2 lata sypała kwiatki na ślubie. Sama wyprawi wesele bez dzieci

Poinformowałam o tym ks. proboszcza i poprosiłam o rozmowę z rekolektantem. We wtorek, w trakcie mszy świętej, zakonnik przeprosił dzieci i prosił o przebaczenie. Rodzice nie zgłosili do dyrektora ani do nauczycieli żadnych zastrzeżeń dotyczących nauk rekolekcyjnych prowadzonych w poniedziałek i wtorek w kościele parafialnym

- powiedziała portalowi Gazeta Krakowska, Joanna Elżbieciak, dyrektorka szkoły Podstawowej nr 1 im. Jana Pawła II w Stanisławiu Dolnym.

Do sprawy odniosło się także Opactwo Benedyktynów w Tyńcu. Zakon stanowczo potępił postawę duchownego. Podkreślono, że "o ile relacje wiernych się potwierdzą, zakonnik zostanie upomniany, zaś opactwo rozważy zastosowanie innych środków dyscyplinarnych, włącznie z zawieszeniem działalności kaznodziejskiej mnicha".

Mama z dzieckiemDziwna reklama z 1949 roku. Montowano w oknach klatki dla niemowląt. "Niebezpieczne"

Więcej o: