Mama zabrała do samolotu torbę z zaskakującą zawartością i liścikiem. "Postaram się zachować spokój"

Kobieta wybrała się z niemowlakiem w dziesięciogodzinną podróż samolotem. Bała się, że jej dziecko będzie przeszkadzało innym pasażerom. Wymyśliła więc sposób na zapewnienie sobie ich wyrozumiałości.

Więcej tematów związanych z macierzyństwem na stronie Gazeta.pl.

Pierwszy lot z małym dzieckiem to dla wielu mam bardzo stresujące przeżycie. Jeśli trwa godzinę lub dwie, można liczyć, że wszystko pójdzie gładko: dziecko nie będzie marudzić, bo nie zdąży się jeszcze znudzić, a w optymistycznej wersji - prześpi całą podróż. Gorzej, jeśli mama wybiera się ze swoim maleństwem na drugi koniec świata i na pokładzie samolotu spędzi kilka lub kilkanaście godzin. Taką sytuację opisała Olga Kuczyńska - stewardessa, która na Facebooku prowadzi popularny profil - "Życie stewardessy" - gdzie pisze m.in. o różnych nietypowych wydarzeniach w samolotach.  

Młoda mama doznała rzadkiego urazu.Mama doznała rzadkiego urazu podczas porodu. Lekarz był w szoku

Mama "ułaskawiła" pozostałych podróżujących

Kobiety podróżujące z maleńkimi dziećmi często martwią się o to, że ich pociechy będą uciążliwe dla innych pasażerów. Ta mama wybrała się w 10-godzinną podróż z Seulu do San Francisco. Na pokład zabrała ze sobą plastikową torbę z niezwykłą zawartością.

W torbie znajdowały się: cukierki, guma do żucia i zatyczki do uszu jako rodzaj przeprosin w przypadku, gdyby jej 4-miesięczne dziecko płakało podczas lotu

- napisała w poście Olga Kuczyńska. W ten sposób postanowiła zapewnić sobie wyrozumiałość i sympatię pozostałych pasażerów. 

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

Mama napisała liścik do pozostałych pasażerów

W torbie, która krążyła po pokładzie znajdowała się także wiadomość w formie krótkiego liściku:

Cześć, jestem Jan Woo. Mam 4 miesiące i dzisiaj podróżuję z mamą i babcią do Ameryki. Trochę się denerwuję. To mój pierwszy lot w moim życiu. To normalne, że płaczę lub przeszkadzam. Postaram się zachować spokój, ale nie mogę tego obiecać. Użyj tego, jeśli mój głos stanie się zbyt głośny. Miłej podróży. Dziękuję.

Autorka posta napisała, że w jej odczuciu ta kobieta jest symbolem wielu mam, które denerwują się "najcięższym momentem podróży z małym dzieckiem". Pod postem wywiązała się dyskusja internautów na temat zachowań dzieci i ich rodziców na pokładach samolotów. Ktoś stwierdził: "Fajny gest z jej strony". Olga Kuczyńska dodała w komentarzu:

Kobietki, żeby było jasne. Nikogo nie musicie przepraszać. Ktoś miał gest, to miał, jednak nie jest to obowiązkowe i macie prawo latać ze swoimi dziećmi bez względu na cel: wakacje, do rodziny, na leczenie. Nikt wam zabronić nie może, a wasze dziecko to też człowiek.

Szkoły przyjmują dzieci z Ukrainy"Przynieśli dary dla dzieci z Ukrainy, dostali za to punkty dodatnie z zachowania"

Edziecko.pl. jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl i tu: edziecko.pl/ukraina.

Więcej o: