12 000 na dziecko. "Na te dodatki musimy ze łzami w oczach płacić"

12 000 na dziecko to nowe świadczenie dla rodziców, które zostało wprowadzone w ramach Polskiego ładu. Nie wszyscy są zadowoleni. Internauci wskazują, że to jeden z powodów wzrostu cen: "To jest kropla w morzu, a ceny tylko rosną" - piszą.

Więcej informacji o aktualnych świadczeniach dla rodzin na Gazeta.pl

12 000 na dziecko to potoczna nazwa nowego świadczenia rodzinnego wprowadzonego w tym roku w ramach programu Polski ład. 12 000 na dziecko to rządowa pomoc dla rodziców, którzy wychowują więcej niż jedną pociechę i chcieliby szybciej wrócić na rynek pracy. Środki są przyznawane na  drugie i każde kolejne dziecko w wieku od roku do trzech lat. Oznacza to, ze rządzący postanowili wreszcie wypełnić lukę w pomocy dla rodziców między zakończeniem urlopu macierzyńskiego a możliwością posłania dziecka do przedszkola

12 000 na dziecko - jakie warunki trzeba spełnić, żeby je dostać?

12 00 na dziecko jest przyznawane na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinie bez względu na dochody jego rodziców. Środki te nie trafią jednak bezpośrednio na konto mamy lub taty, jak ma to miejsce w przypadku świadczenia 500 plus, a bezpośrednio do placówek, do których uczęszcza maluch. Aby otrzymać 12 000 na dziecko, trzeba złożyć stosowny wniosek. Można to zrobić za sprawą profilu zaufanego, bankowości elektronicznej, portalu PUE ZUS, czy Emp@ti. Rodzice mogą sami zdecydować, czy w ramach Rodzinnego kapitału opiekuńczego chcą dostawać 1000 zł miesięcznie przez rok, czy 500 zł miesięcznie przez dwa lata.

12 000 na dziecko. Internauci nie są zgodni

Na profilu facebookowym eDziecka, pod artykułami poświęconymi Rodzinnemu kapitałowi opiekuńczemu, pojawia się wiele komentarzy. Niektórzy internauci wskazują, że to kolejne, niepotrzebne rozdawnictwo rządu, inni zauważają, że z tego powodu ceny rosną jak szalone Jeszcze inni uważają, że zamiast rozdawać pieniądze, rząd powinien się postarać o więcej darmowych miejsc w żłobkach i przedszkolach. 

Ktoś dostaje pieniądze za nic, a inni muszą na nie ciężko harować, gdzie tu sprawiedliwość?
A może skończyć z tym rozdawnictwem?
Wszyscy na te dodatki musimy, ze łzami w oczach płacić
To jest kropla w morzu, a ceny tylko rosną. Szkoda, że pensję nie rosną tak jak ceny piw i gazu
Przedszkola i żłobki stawiać! A nie rozdawnictwo uprawiać!
I co nam z tych pieniędzy? Kto ma przepić, ten przepije. Kto patrzy na dobro dzieci, i tak stara się jak może i taka kwota tego nie zmieni. A więcej placówek państwowych, zajęć dodatkowych za darmo by pomogło

- pisali. A Wy? Co myślicie na ten temat? Dajcie znać w komentarzach. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA