Niania: Nie jestem służącą, a rodzice często o tym zapominają

Ania jest doświadczoną nianią z Warszawy. Opowiedziała nam o najczęstszych problemach, z jakimi w pracy borykają się nianie, co najbardziej ceni u rodziców swoich małych podopiecznych i z jakiego powodu kiedyś zrezygnowała z pracy.

Więcej tematów związanych z opieką nad dziećmi na Gazeta.pl

Zatrudnienie niani bywa trudnym zadaniem. Trzeba znaleźć osobę, która będzie miała podobne jak my poglądy na wychowanie dzieci, uczciwą i godną zaufania. Nasza pociecha musi ją polubić, a potem trzeba dogadać wszystkie szczegóły - zakres obowiązków, oczekiwania etc. Ania zdradza, jak to wszystko wygląda od drugiej strony.

Ewa Rąbek: Pracujesz jako niania od wielu lat...

Ania (nazwisko do wiadomości redakcji): Tak. To już prawie dwadzieścia lat i w tym czasie zazwyczaj miałam pod opieką dwoje dzieci, rodzeństwo, dwa razy trafiły mi się bliźnięta. 

Liczyłaś kiedyś iloma dziećmi zajmowałaś się w swoim życiu?

Nie, ale myślę, że było ich około trzydziestu.

W twoim przypadku nie jest to praca z przypadku...

Zdecydowanie nie. Jako nastolatka opiekowałam się czasem dziećmi sąsiadów za pieniądze i bardzo to lubiłam. W zasadzie cały czas pracowałam jako niania, potem skończyłam studia pedagogiczne i już wiedziałam, że nie chcę robić nic innego.

Mam wrażenie, że praca niani nie cieszy się w naszym kraju jakimś szczególnym szacunkiem. Często jako nianie pracują studentki lub emigrantki. Jedne i drugie zatrudniane na czarno, bywa, że są jednocześnie pomocami domowymi.

Tak i w efekcie tego nasza praca bywa traktowana jako zajęcie z przypadku, dodatkowe, "nie na serio". Poza tym nianie są często wykorzystywane przez swoich pracodawców, bo, nawet gdy zostaną naruszone zasady umowy, wiążącej je z rodzicami, nianie nie mają się z tym do kogo się zwrócić. Zwykle są zatrudniane na podstawie umowy uaktywniającej, a ona bardzo ogólna.

Jak rodzice wykorzystują nianie?

Na rozmaite sposoby. Począwszy od dorzucania im prac domowych niezwiązanych z opieką nad dzieckiem - sprzątanie, pranie, prasowanie, wyprowadzanie na spacer psa - po darmową opiekę nad dzieciakami sąsiadów czy znajomych, którzy wpadają na imprezę. A niania to nie służąca, niektórzy rodzice często o tym zapominają.

Co więc twoim zdaniem wchodzi w zakres obowiązków niani?

Opieka nad dzieckiem, pielęgnacja, karmienie, wychowywanie, zabawa i wszystko to, co się z tym wiąże - wspólne sprzątanie po zabawie, posiłku itp. Prace domowe? Wykluczone. Niania to niania, a nie gosposia.

Spotkałaś się kiedyś z jakimiś żenującymi oczekiwaniami rodziców?

Tak, choć takie sytuacje nie zdarzały się zbyt często, bo należę do profesjonalnej agencji niań, która poleca mnie poważnym i kulturalnym rodzinom. Raz zdarzyła mi się sytuacja, że rodzice poprosili mnie, żebym usiadła z nimi do stołu, gdy jedli obiad. Chodziło o to, żebym w razie potrzeby podnosiła młodszemu dziecku łyżeczkę, gdy zrzuci ją na podłogę. Nie zaproponowano mi nawet herbaty, czułam się niezręcznie. Na drugi dzień odeszłam. 

A jest coś, czego w swojej pracy nie lubisz?

Tak, ale nie jest to związane z dziećmi. To kłótnie rodziców, które odbywają się w mojej obecności. Raz zdarzyło się, że jeden tata poprosił, żebym trzymała się jego wersji jakiejś mało ważnej sprawy związanej z dzieckiem. To było kłamstwo. Później wszystko wyszło na jaw i mama miała do mnie pretensje, poprosiła, żebym bardziej liczyła się z nią, niż z jej mężem. Była to bardzo głupia i niepotrzebna sytuacja!

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

A jakie cechy lub zachowania rodziców potencjalnego podopiecznego są z twojego punktu widzenia absolutnie dyskwalifikujące? Sprawiają, że od razu myślisz: "To się nie uda"...

Przede wszystkim brak empatii w stosunku do niani. Mądry rodzic wie, że jeśli będzie dobrze traktował nianię, to jej zadowolenie, dobra energia i poczucie spełnienia odczuje też dziecko. I odwrotnie. Trzeba pamiętać, że dziecko to też człowiek, tyle że bardzo mały, i między nim i nianią powinna być chemia. Zawsze doceniałam rodziców, którzy na początku podchodzili do sprawy z założeniem: "Zobaczymy, czy chemia zagra, jak na siebie zareagujecie". To bardzo ważne. Wtedy naprawdę relacja niania-dziecko ma szansę stać się wspaniałą przyjaźnią i więzią. 

O czym powinni pamiętać rodzice, którzy szukają niani? 

Niektórym brak świadomości, jak ważne są pierwsze lata życia dziecka i jak wielki mają wpływ na krystalizowanie się jego osobowości, światopoglądu, życia emocjonalnego. Gdyby było inaczej, może tak samo pieczołowicie dobieraliby mu osobę towarzyszącą - mam tutaj na myśli nianię - jak drogą kanapę do salonu czy nowe luksusowe auto.

Pieniądze, zdjęcie ilustracyjne Kolejny haczyk w Polskim Ładzie. Dotyczy kobiet w ciąży

Więcej o: