Kasia Tusk walczy z hejterką przez wpis o pobycie z córką w szpitalu. "Matka powinna się skupić na dziecku"

Kasia Tusk ostatnie tygodnie spędziła z córką w szpitalu. Blogerka relacjonowała pobyt w mediach społecznościowych i apelowała do innych, aby szczepili swoje dzieci. Nie wszystkim się to spodobało. - Lepiej lansuj się dalej na swoim luksusowym życiu. O takich problemach się nie mówi - napisała jedna z fanek pod wpisem córki Donalda Tuska.

Więcej podobnych artykułów znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kasia Tusk na spacerze z rodziną. Był nawet Donald Tusk

Kasia Tusk przeżywa ciężkie chwile. Przebywa z córką w szpitalu. "Trafiłyśmy tutaj podobno w ostatniej chwili"

Kasia Tusk niedawno na swoim blogu "Make Life Easier" opublikowała wpis, w którym podsumowała miniony rok. Celebrytka zdradziła, że pod koniec miesiąca trafiła z najmłodszą córką do szpitala. Spędziła tam także sylwestra. Blogerka szczegółowo relacjonowała pobyt w szpitalu w mediach społecznościowych.

Córka Donalda Tuska wyznała, że jej pociechy niedawno chorowały na koronawirusa. COVID-19 sprawił, że organizm najmłodszej córki, znacznie osłabł, co doprowadziło do groźnej infekcji bakteryjnej. Gdyby nie zakażenie, to prawdopodobnie nie doszłoby do infekcji bakteryjnej. Niestety, powikłania sprawiły, że rozwinęła się ona w galopującym tempie i nie dała przy tym żadnych objawów. 

Trafiłyśmy tutaj podobno w ostatniej chwili, chociaż jeszcze dzień wcześniej uspokajano mnie, że nic nie daje powodów do zmartwienia i po niedawnym zachorowaniu moich dzieci na koronawirusa mogę już odetchnąć spokojnie. Intuicja mamy to jednak najczulsze i najrzetelniejsze badanie diagnostyczne. Kwestia kilkunastu, a może nawet kilku godzin nim doszłoby do sepsy, bo parametry stanu zapalnego były już bardzo niepokojące i pogarszały się dosłownie z chwili na chwilę. Z małego i słabnącego ciałka trzeba było pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, aby wykluczyć zapalenie opon (w trybie pilnym, więc o żadnym znieczuleniu nie było mowy) i zrobić całą serię mniej i bardziej inwazyjnych badań, na których widok chyba każdej mamie robi się słabo

- napisała

Kasia Tusk nadal przebywa w szpitaluKasia Tusk nadal przebywa w szpitalu Fot. @makelifeeasier_pl

Kasia Tusk reaguje na zaczepkę internautki

Córka byłego premiera zgromadziła na blogu sporą liczbę internautów, którzy chętnie śledzili jej nowe wpisy dotyczące pobytu w szpitalu z córką. Większość obserwatorów przesyłała słowa otuchy. Znaleźli się też tacy, którzy nie mieli na na celu podtrzymanie na duchu zmartwionej zdrowiem córeczki mamy.

Mogłabyś sobie darować te posty ze szpitala. Lepiej lansuj się dalej na swoim luksusowym życiu. O takich problemach się nie mówi. Matka powinna się skupić na dziecku

- napisała jedna z internautek. Kasia Tusk postanowiła odpowiedzieć internautce:

To ciekawy punkt widzenia. W moim przekonaniu takie „wtłaczanie" kobiety w poczucie winy za to, że otwarcie mówi o kryzysie, to jednak powielanie (w tym przypadku w wyjątkowo przykrych okolicznościach) stereotypu, w którym kobieta ma cierpieć w pokorze i siedzieć cicho. Ma nieść wszystko na własnych barkach, ze spuszczoną głową i nie liczyć na wsparcie. Może pokazywać wyjazdy do Dubaju, zakupy, kolacje w modnej restauracji i stylizacje. Ale jeśli jest jej źle, jeśli znalazła się w trudnej sytuacji, jeśli jakieś zdarzenie nie przystaje do idealnego świata - wtedy ani mru mru

- zaczęła i wytłumaczyła, że obserwatorka prawdopodobnie nie zrozumiała prawdziwego przekazu, jaki niesie ze sobą wpis. Tusk podkreśliła, że czytała gorsze komentarze na swój temat:

Myślę, że sama czuje Pani ten dysonans. Jeśli o mnie chodzi: Pani komentarz to dla mnie pikuś, nie takie obrzydliwości czytałam na swój temat, ale wiem, że czyta mnie teraz sporo mam w podobnej sytuacji (dosłownie zasypujecie mnie swoimi wiadomościami ze szpitalnych sal ) i w związku z tym muszę zareagować, bo jeszcze nie daj Bóg uznają, że ma Pani rację.

Na koniec zaapelowała do kobiet:

Dziewczyny! Drogie Mamy! W kryzysie często zamykamy się w sobie zmniejszając tym samym szanse na potrzebne wsparcie. Macie prawo mówić głośno o tym, że jest Wam ciężko – to najlepszy sposób na to, aby ktoś wyciągnął do nas dłoń. I to nie jest żadna słabość. Wręcz przeciwnie – możecie tym dodać siły i nadziei innym. Nie dajcie sobie wmówić, że musicie być same.

Kartka świąteczna Harry'ego i MeghanLilibet Diana to tęczowe dziecko. Z dziewczynką wiążą się pewne tajemnice

Więcej o: