Mama czworga dzieci urodziła czworaczki i błaga o pomoc. "Nie mieliśmy pieniędzy na antykoncepcję"

Muslimat AbdulWaheed z Nigerii urodziła czworaczki siedem lat po tym, jak na świat przyszło jej czwarte dziecko. Rodzice nie planowali powiększania rodziny, bo ledwo starczało im pieniędzy na wyżywienie czworga dzieci. Jednocześnie nie było ich stać na antykoncepcję. Teraz błagają o pomoc.

Więcej parentingowych newsów znajdziecie na Gazeta.pl.

Muslimat AbdulWaheed do 2020 roku prowadziła sklep z artykułami spożywczymi. Niestety straciła go w wyniku zalania. Jej mąż Ibrahim Abdulwaheed pracuje jako technik, ale nie dostaje zbyt wielu zleceń. Rodzice chcieliby cieszyć się z tego, że ich rodzina powiększyła się o czworaczki i mają teraz ośmioro dzieci, ale zamiast tego martwią się o to, jak zwiążą koniec z końcem. 

Zobacz wideo Na Kubie prezerwatywy biją rekordy popularności. Ale antykoncepcja to tylko jedno z zastosowań

Nie mieli pieniędzy na tabletki antykoncepcyjne

Kiedy siedem lat temu Muslimat urodziła czwarte dziecko, postanowiła, że to już jej ostatni poród. Przez sześć lat stosowała tabletki antykoncepcyjne, ale jednego miesiąca nie starczyło jej pieniędzy na ich zakup. Jest jedną z dziewięciu i pół mln kobiet z czterdziestu pięciu mln kobiet w wieku rozrodczym w Nigerii, które chcą uniknąć ciąży, ale nie mogą tego zrobić m.in. z powodu ubóstwa. Tabletki antykoncepcyjne kosztują w Nigerii około dolara. W stosunku do tamtejszych zarobków to dużo.

Między majem a czerwcem 2020 r. potężna powódź zniszczyła nasz dom, mój sklep i zmiotła wszystko, co mieliśmy. Potem sprzedaliśmy działkę i wynajęliśmy jednopokojowe mieszkanie

- mówi kobieta. Każdego miesiąca coraz trudniej było jej wygospodarować fundusze na tabletki, aż w końcu na początku 2021 roku przestała je kupować. Zamiast tego próbowali zapobiec ciąży poprzez stosunek przerywany. 

Mama wyszła z domu i się zaczęłoMama wyszła z domu i się zaczęło. Tak dziadek i tata "karmili piersią"

Pod koniec marca 37-latka zauważyła, że spóźnia jej się okres. W tym samym okresie zachorowała i w szpitalu okazało się, że spodziewa się dzieci. Para chciała usunąć ciążę. Lekarka, która z przekonań religijnych nie była za wykonaniem zabiegu, powiedziała kobiecie, że nie wykona zabiegu. Zrozpaczona 37-latka zaczęła płakać i mówić, że popełni samobójstwo. Lekarka zapewniła ją, że się nią zaopiekuje. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że urodzi czworaczki i że właściciel mieszkania wyrzuci ich z domu z powodu zaległości w opłatach.

 

Obecnie rodzina błaga o wsparcie. Lekarka zaoferowała im pobyt we własnym domu i założyła rodzinie zbiórkę, żeby za zgromadzone fundusze znaleźli lokum i mogli spokojnie wychowywać ośmioro swoich dzieci. 

Nie mogę się nimi zająć, mąż nie ma pracy, jesteśmy bezdomni, nie mamy jedzenia. Nie było sensu sprowadzać ich na ten świat. Błagam was o pomoc. Potrzebujemy pomocy, aby wychować te dzieci, którymi Bóg nas pobłogosławił

- apeluje Muslimat AbdulWaheed.

Sąd na poznańskim Nowym Mieście. Wejście do pokoju przesłuchań dla dzieci. Tutaj zeznania składał 10-letni Kacper z Lubonia, nad którym znęcał się ojczymBity 10-latek zgłosił się na policję. "Żałuję, że mnie urodziłaś" - napisał

Więcej o: