Zasiłek opiekuńczy covid. Może należeć się rodzicom, nawet gdy szkoła jest otwarta

Zasiłek opiekuńczy covid - to jedno z najbardziej popularnych zagadnień ostatnich dni. Wielu rodziców, których dzieci trafiły na kwarantannę z powodu wykrycia zakażenia w placówce, zastanawia się, czy przysługują im dodatkowe pieniądze. A tu kwestia jest sporna. Oto wszystko, co trzeba wiedzieć.

Więcej informacji na temat zasiłków i świadczeń znajdziesz na Gazeta.pl.

Nie brakuje kontrowersji wokół wsparcia rodziców, których dzieci trafiły na kwarantannę. Zasiłek opiekuńczy covid przysługuje rodzicom, którzy nie mogą wykonywać swojej pracy, gdy zamknięto żłobek, przedszkole lub szkołę, do której uczęszcza dziecko. Jednak nie zawsze żłobek lub szkoła zostaje zamknięta. Czasem tylko niektóre klasy zmieniają tryb nauki, a zdarza się nawet, że kwarantanna dotyczy jedynie pojedynczych uczniów. Wówczas sprawa się komplikuje i rodzice mogą mieć problemy z otrzymaniem 80 proc. wynagrodzenia, bo nie zostaje spełnione kryterium zamknięcia szkoły.

Zobacz wideo Jak przebiega IV fala COVID-19? Dr Szułdrzyński: Przesuwa się ona na zachód Polski

Zasiłek opiekuńczy covid

W przypadku, kiedy izolacji poddawana jest tylko część uczniów, nie obowiązuje pojęcie "zamknięcia szkoły, przedszkola lub żłobka", czyli teoretycznie zasiłek się nie należy. Obecnie ZUS konsultuje tę kwestię z resortem rodziny.

Kwestię ustalania uprawnień do zasiłku opiekuńczego w sytuacji skierowania uczniów na naukę w trybie zdalnym nadal konsultujemy z Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej

- informuje ZUS. Jak zauważa, Dziennik Gazeta Prawna zasiłek opiekuńczy powinien być wypłacony również w sytuacji, gdy placówka edukacyjna nie jest zamknięta. Dowodem na to są wyroki sądów w Rybniku i Bydgoszczy z początku roku. Wówczas sądy stanęły po stronie rodziców. 

MKonferencja prasowa ministra edukacji i nauki Przemyslawa Czarnka w WarszawieCzy zamkną szkoły? "Mamy nieoficjalny lockdown"

Jedna ze spraw dotyczyła dziecka, które nie mogło uczęszczać do przedszkola, bo u jednego z pracowników wykryto zakażenie. Z trybu stacjonarnego została wyłączona jedna grupa dzieci. ZUS uznał, że rodzicom nie należy się zasiłek opiekuńczy, bo placówka nadal funkcjonuje. Tyle że nie mogli przenieść dzieci do innej grupy, bo brakowało personelu. I sąd to zauważył.

W ocenie sądu wyłączenie przyjmowania dzieci do grupy, do której uczestniczył syn ubezpieczonego, należało ocenić jako pozytywną przesłankę do przyznania świadczenia, gdyż faktycznie sprowadziło się do zamknięcia grupy dla uczestnictwa w nim dzieci i konieczności sprawowania opieki nad małym dzieckiem przez rodzica (w tym przypadku przez ubezpieczonego), z uwagi na to, że druga z grup była już bardzo liczna.

- czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Szkoła (zdjęcie ilustracyjne)Kiedy będą zdalne 2021? "Nie przewidujemy przejścia na tryb zdalny"

Więcej o: