Mama zobaczyła zdjęcia klasowe i zdębiała. Za efekt musiała dopłacić jeszcze około 50 zł

43-letnia Jennifer Greene była w szoku, kiedy odkryła, że firma zajmująca się wykonywaniem zdjęć szkolnych, oferuje rodzicom za dodatkową opłatą opcję retuszu. Zaniepokoił ją wygląd jej 12-letniej córki po edycji zdjęcia i to, jaki może mieć wpływ na psychikę dziecka. Podobne spostrzeżenia mają inne mamy.

Jennifer Greene jest blogerką podróżniczą i mamą. 43-latka ostatnio wyznała w swoich mediach społecznościowych, że jest zaniepokojona, odkąd dowiedziała się, że firma wykonująca szkolne zdjęcia mocno retuszuje zdjęcia. Boi się, jaki wpływ będzie to miało na jej 12-letnią córkę Madeline. 

Kompletnie się na to nie godzę! Uczy to dzieci, że muszą być cały czas idealne i że mogą zmieniać się z jednym kliknięciem myszki

- zaalarmowała w rozmowie z New York Post.

Zobacz wideo

Fotograf wyretuszował zdjęcia dzieci

Usługa, jaką firma zaoferowała rodzicom uczniów szkoły podstawowej, obejmowała podstawowe usuwanie niedoskonałości za 6,99 dolarów, czyli około 28 zł, albo zaawansowany retusz za 12,99 - niecałe 50 zł. Mama postanowiła wypróbować te opcje na zdjęciach swojej córki i zaprezentować użytkownikom Twittera, jaki będzie efekt.

Firma, którą oznaczyła w swoim poście i poprosiła o wyjaśnienie, nie odpowiedziała na zarzuty bezpośrednio, ale opublikowała oświadczenie, w którym stwierdziła, że "starają się zawsze naturalnie uchwycić dziecko". 

Chore dzieckoDzieci masowo chorują, a w szpitalach brakuje miejsc. "Jesteśmy zmuszeni korzystać z dostawek"

Podobne spostrzeżenia miała mama Kristin Loerns. Kiedy po sesji w szkole otrzymała zdjęcia swojego syna, zorientowała się, że nie ma na nich piegów dziecka.

Zgodziłam się na podstawowy retusz, a oni całkiem usunęli piegi

- mówiła oburzona The Post.

Psycholog dziecięca Yamalis Diaz mówiła w rozmowie z The Post, że dzieci, u których rozwija się dopiero rozumienie siebie i postrzeganie własnego ciała i wyglądu, mogą odnieść poważny uraz po oglądaniu wyretuszowanych zdjęć. Może prowadzić to do stanów depresyjnych, zaburzeń odżywiania i wielu innych zaburzeń.

Pieski w którymś momencie zaczęły wchodzić na malca.Szczeniaki otoczyły niemowlę. Internautka: "Zazdroszczę temu dziecku"

Więcej o: