Maja Bohosiewicz opowiedziała o porodach. Szczera i szokująca odpowiedź. "10/10"

Maja Bohosiewicz zorganizowała dla swoich fanów na Instagramie serię Q&A - pytań i odpowiedzi. Aktorka opowiedziała o kwestiach, które nurtowały internautów. Jednym z pytań było wspomnienie o ciąży. Trzeba przyznać, że 30-latka odpowiedziała zczerze i konkretnie.

Maja Bohosiewicz jest szczęśliwą mamą dwójki dzieci - Zacharego i Leonii. Aktorka jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie chętnie opowiada o swoim życiu prywatnym bez owijana w bawełnę. Internauci uwielbiają jej poczucie humoru i szczerość. 

Zobacz wideo Maja Bohosiewicz intensywnie trenuje na sali ćwiczeń

Maja Bohosiewicz opowiada o porodach: Mąż trzymał mnie za rękę

Maja Bohosiewicz od kiedy została mamą, to chętnie dzieli się z fankami doświadczeniami związanymi macierzyństwem. Mówi o tym w sposób otwarty i naturalny. Ostatnio po raz kolejny przygotowała na swoim InstaStories - serię pytań do internautów. Jedna z fanek zapytała Maję o dość osobistą rzecz:

Jak wspominasz swoje porody?

Odpowiedź celebrytki zaskakuje. Okazuje się, że dwójkę swoich dzieci urodziła poprzez cesarskie cięcie. 

Wspominam je wspaniale. Miałam dwa razy cesarskie cięcia. Rodziłam w Medicover. Na sali leciała przyjemna muzyka. Za rękę trzymał mnie mąż. Pani anestezjolog bardzo mnie uspokajała. Kroił mnie mój ukochany Doktor Pazio, którego od lat jestem pacjentką. Każdy był nadwyraz miły i pomocny, a dni w szpitalu były pełne przyjaciół i rodziny, którzy odwiedzali mnie. Także serio - poród dla mnie to 10/10

- tłumaczyła aktorka. 

Ida NowakowskaNowakowska wychowuje dziecko w duchu katolickim. "Kocham kościół i to, co reprezentuje"

Maja Bohosiewicz wspomina porody. Szczegółowa odpowiedź zaskakuje. '10/10'Maja Bohosiewicz wspomina porody. Szczegółowa odpowiedź zaskakuje. '10/10' Instagram, screen: @majabohosiewicz

 

Maja Bohosiewicz o cesarskim cięciu: To nie poród, tchórzysz

Maja Bohosiewicz jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka postanowiła odnieść się do tematu porodu naturalnego i cesarskiego cięcia. Skonsultowała się z bliskimi koleżankami, które są już po porodach i wyciągnęła pewne wnioski. Aktorka podeszła do sprawy niezwykle emocjonalnie, choć niektórzy twierdzą, że czuć to nutkę ironii. 

Jak wiadomo cesarka to nie poród. (... ) Bo jak wiadomo TRZEBA się męczyć 15h, pęknąć na pół, wypchnąć przez dziurkę od klucza arbuza. (... ) Najlepiej bez znieczulenia. Brak znieczulenia to jak gwiazdka Michelina na pobliskim placu zabaw. A jak nie chcesz "to było nie zachodzić". Shame on you, shame on you, że się boisz. Shame on you, że Twoje dziecko nie zarazi się dobrymi bakteriami podczas porodu. Shame on you, że tchórzysz. Byłaś naiwna jak Polianna i sądziłaś, że Twoje ciało to Twoja decyzja? Zapamiętaj! Wyboru dokonałaś uprawiając seks. Jeśli nie chcesz rodzić naturalnie, zachowaj wstrzemięźliwość. Cesarka to droga na skróty wybudowana przez samego diabła. Jest prawie tak samo zła jak in vitro i prawie tak samo szkodliwa jak smog w Krakowie

- napisała wówczas na Facebooku.

 
Więcej o: