Naklejka z imieniem dziecka zagraża jego bezpieczeństwu. Zerwij ją z szyby auta

Wystarczy spacer na parking zastawiony samochodami, żeby zauważyć, że rodzice chętnie montują plakietki i przyklejają naklejki z imionami dzieci na tylne szyby pojazdów. "Helena w aucie", "Adaś w BMW", "Jedzie z nami Oliwia i Dawid". Pozornie niewinne komunikaty mogą wyrządzić wiele krzywdy.

Niektórzy rodzice umiejscawiają naklejki lub plakietki z imionami dzieci na tylnych szybach samochodów, bo twierdzą, że w razie wypadku ratownicy medyczni zauważą je i będą szukali dziecka. Kolejni mają nadzieję, że komunikat sprawi, że inni kierowcy będą bardziej ostrożni. Część usprawiedliwia nimi też swoją powolną jazdę. Niezależnie od tego, jaki jest powód, taka naklejka może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Jest doskonałym źródłem informacji dla potencjalnego porywacza dzieci.

Zobacz wideo Kierowca ciężarówki zahaczył o wózek z dziećmi. Policja publikuje nagranie

Rodzicu, zerwij z szyby naklejkę z imieniem dziecka

Jak informuje serwis autokult.pl zgodnie ze statystykami policyjnymi średnio rocznie odnotowuje się ok. 400–500 zaginięć dzieci w wieku do 7. roku życia. Rodzice, umieszczając w widocznym miejscu imię dziecka, ułatwiają porywaczom zadanie. 

Nauczyciele nie chcą znowu pracować zdalnie.Kiedy zamkną szkoły 2021? Nowe dane ministerstwa są niepokojące

Dzieci rodzą się ufne - w takim sensie, że rodzą się całkowicie od nas zależne. Od tego, jak będziemy opiekować się naszymi dziećmi, zależy, czy zbudujemy w nich poczucie, że na ludziach można polegać i można się na nich oprzeć, czy wręcz odwrotnie, że ludziom nie można ufać. Te wczesne doświadczenia kształtują naszą postawę wobec świata i to, czy uważamy, że jest on bezpieczny, czy też nie

- tłumaczyła w rozmowie z eDziecko.pl psycholog Marta Goszczyńska.

Dziecko nie rozróżnia tego, czy ktoś ma dobre, czy złe intencje. Czasem wystarczy, że obca osoba zwróci się do niego jego imieniem, żeby zbudować więź. I tu pojawia się problem z naklejkami, na których widnieje imię dziecka, a które przecież mogłyby być zastąpione ograniczonym komunikatem: "Uwaga dziecko". 

- Myślę, że jeżeli rodzic jest przy dziecku od początku życia, to ono będzie wiedziało, że może przyjść do niego z problemem - mówi psycholog, Marta Goszczyńska.Niebezpieczeństwa - jak mądrze rozmawiać o nich z dzieckiem?

Więcej o: