Książka dla przedszkolaków o "majstrowaniu dzidziusia" spełnia rolę edukacji seksualnej? Rodzice są oburzeni

"Jeśli nie zmajstrujemy sobie dzidziusia, przestanę cię kochać" - mówi do kolegi Zuza, bohaterka książki dla przedszkolaków "Zuza chce dzidziusia". Dzieci udają się do sypialni, gdzie "Zuza kładzie się na łóżku" a "chłopiec sprawdza, czy drzwi do sypialni są dokładnie zamknięte" i długo się przytulają. Następnego dnia Zuza pojawia się w szkole z wielkim brzuchem. Francuska książeczka dla dzieci oburzyła rodziców.

Chociaż francuski cykl opowiadań o perypetiach uczuciowych 7-letniej Zuzi i jej chłopaka Maksa zdobył nagrodę główną w konkursie Komitetu Ochrony Praw Dziecka "Świat Przyjazny Dziecku" jako najlepsza książka dla dzieci w wieku 5-12 lat, w Polsce budzi sporo kontrowersji. Jedna z mam rozpoczęła dyskusję na temat cyklu, publikując zdjęcia książeczki "Zuza chce dzidziusia" na Facebooku.

Jakie czasy, takie książki. Witamy w przedszkolnych realiach

- napisała. 

Zobacz wideo Joanna Krupa prowadzi córkę na smyczy

Książka dla przedszkolaków o "majstrowaniu dzidziusia" spełnia rolę edukacji seksualnej?

"Chodź, zmajstrujemy sobie dzidziusia" - zachęca swojego chłopaka 7-letnia Zuza. Kiedy Maks odmawia, dziewczynka grozi mu, że przestanie go kochać. Oboje udają się do sypialni, gdzie po zamknięciu drzwi na klucz, długo się przytulają. Następnego dnia Zuza pojawia się w szkole z dużym brzuchem i zmusza Maksa do tego, żeby się nią opiekował. Chociaż nauczycielka podejrzewa, że dziewczynka udaje, ta uparcie twierdzi, że jest w ciąży. Prawda wychodzi na jaw, kiedy Zuza i Maks idą  na spacer z dzieckiem i spotykają na swojej drodze matkę dziewczynki. Ta wyjawia, że dziecko, z którym spacerowała Zuza to jej brat, nie syn.

!60 letnia matka blizniat w sejmieMiała 60 lat, kiedy urodziła bliźnięta. Jak teraz wygląda życie Barbary Sienkiewicz?

"Zuza chce dzidziusia" uznawana jest przez ekspertów od wychowania do życia w rodzinie za wspaniały wstęp do rozmowy o tym, skąd biorą się dzieci. Zważając na zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, aby rozpocząć edukację seksualną dziecka już przed czwartym rokiem życia, opowiadanie nie powinno nikogo szokować. Rodzice zauważają jednak, że to nie tematyka jest jego głównym problemem, a sposób, w jaki książeczka tłumaczy dzieciom relacje międzyludzkie.

W tej książce dominuje gra na ludzkich uczuciach, kłamstwa, przemoc psychologiczna, manipulacja…

- napisała mama 6-latka w recenzji książki na portalu Lubimyczytac.pl. 

Siedmiolatka chce mieć dzidziusia, więc zaciąga kolegę do sypialni mimo jego niezdecydowania, ten zamyka drzwi na klucz i kładzie się przy niej na łóżku. Uczmy dzieci, że nawet jak nie chcą, ale kolega/koleżanka, wujek/ciocia, będzie chciał, to mają iść i jeszcze niech zamkną drzwi na klucz...

- dodała inna czytelniczka. W narracji rodzice zauważają szantaż emocjonalny, zmuszanie do rodzicielstwa, przemoc werbalną nauczycieli wobec dzieci, zaniedbania rodzicielskie i nie edukację seksualną, a raczej jej brak. 

Religia lub etyka w szkołach będzie obowiązkowa?Uczniowie wypisują się z religii. "Po komunii w IV klasie przybywa bezbożników"

Więcej o: