Świadczenia rodzicielskie. Rodziny wkrótce się wzbogacą. "Z kieszeni podatnika"

Rodzinny kapitał opiekuńczy gwarantuje rodzinom kolejne świadczenie rodzicielskie. Mowa oczywiście o 12 tysiącach złotych na drugie dziecko. Rodzice będą mogli pobierać przy tym 500 plus i 300 plus. Takie zastrzyk gotówki nie podoba się wielu osobom.

Świadczenia rodzicielskie. 12 tysięcy na dziecko

W najbliższą środę, 15 września, odbędzie się posiedzenie Sejmu, na którym izba niższa parlamentu pochyli się nad zmianami w programie Rodzina 500 Plus oraz nad projektem  ustawy o Rodzinnym Kapitale Opiekuńczym.

Program popularnie nazywany 12 tysięcy na dziecko to nowe świadczenie, które zakłada wypłatę 12 tysięcy złotych na drugie dziecko od ukończenia 12. do 36. miesiąca życia. Rodzice sami zdecydują, czy chcą otrzymywać wypłaty w wysokości 500 złotych przez okres 24 miesięcy, czy w wysokości 1000 złotych przez 12 miesięcy.

Zobacz wideo Szereg obietnic w Polskim Ładzie PiS-u. Kto za nie zapłaci?

Świadczenia rodzicielskie. Rodzice oburzeni

Takie świadczenie rodzicielskie powinno być przyjęte entuzjastycznie. A jednak rodzice widzą wiele problemów. Zastanawiają się, kto zapłaci za kolejne świadczenie rodzicielskie. Są oburzeni i nie widzą plusów dodatkowego zasiłku. Upust emocjom dają w komentarzach w mediach społecznościowych.

I znowu z kieszeni podatnika. Czy to jest normalne.
Najłatwiej jest rozdawać kasę podatników...jakoś dawniej matki potrafiły wychować dziecko bez takich dodatków, bez ojca bez rodziny ....dało się!!!! To były wspaniałe kobiety !!!! A teraz ...rośnie pokolenie roszczeniowe !!!
A dzieci bez rodzeństwa jak zawsze pokrzywdzone... W du*ę niech sobie wsadza te wszystkie plusy. Zachęcają tylko tą patologię do dalszej produkcji. Nie mówię o wszystkich ludziach. Tylko takich, którzy płodzą dzieci dla zysku, bo coraz częściej ma to miejsce. Niestety.
Normalnie rzygać się chce od tych wszystkich plusów... Niby państwo tak pomaga... To dlaczego im więcej plusów tym gorzej się wszystkim żyje... Wszystko w **UJ drogie... W tyłek wsadźcie sobie te plusy. Miejsc w żłobkach czy przedszkolach nie ma, dzieci w szkołach muszą płacić za obiady (podczas gdy kryminaliści w więzieniu mają je za darmo) w szpitalach kolejki takie, że prędzej umrę niż dostanę się do lekarza. Za to wszystko byście się wzięli a nie tylko plus tu, plus tam... A **uj z tego jest.
A ja się pytam czy ktoś mnie pyta czy ja chcę płacić na czyjeś dzieci ? To nie rząd daje jakiekolwiek pieniądze, tylko my z naszych podatków. Mam jedno dziecko i wynajmuję opiekunkę, żeby moja firma mogła działać, bo mi nic ten pieprzony rząd nie daje, tylko ja mu oddaje mojej pieniądze na podatki i ZUS z którego usług nie ma szans skorzystać ani moje dziecko, ani ja. Bo przez pandemię to nawet dziecka to przychodni umówić nie można, bo pozamykane są na wszystkie spusty i prywatnie dziecko umawiać trzeba, a szczepionki przez teleporadę się nie poda !!!
Po prostu nie wierzę, no kraina mlekiem i miodem płynąca... A skąd wezmą się pieniążki, ktoś może się zastanawiał??? Hojny rząd zabierze pracującym, nie wiem może na poczet naszych emerytur, których nie dostaniemy, bo nie wystarczy.

-  czytamy na profilu kobieta.gazeta.pl.

Więcej o: