Marianna Gierszewska wspomina poród. "Nie znałam takiego bólu. Nie znałam takich spojrzeń"

Marianna Gierszewska, która od 5 lat ma stomię, kilka dni temu została mamą. Na swoim profilu na Instagramie zamieściła obszerny post, w którym dziękuje partnerowi za jego obecność w czasie porodu. "Podczas skurczów partych, raz po raz dotykałeś woreczka, żeby sprawdzić, czy ze stomią w porządku. za to kochany też Ci dziękuję" - napisała.

Marianna Gierszewska jest aktorką młodego pokolenia. Widzowie poznali ją w serialu "Pułapka", ale jeszcze większą rozpoznawalność zyskała tym, że jako osoba, która ma stomię, założyła firmę szyjącą specjalistyczną bieliznę dla chorych. Aktorka nie boi się mówić o chorobie w swoich mediach społecznościowych i wiele osób jest jej za to wdzięcznych. Teraz opowiedziała, jak wyglądał jej 20-godziny poród i podziękowała mężowi za wsparcie.

Zobacz wideo Ważna zmiana w polskim położnictwie: gaz rozweselający. "Daje kontrolę w sytuacji stresowej"

Marianna Gierszewska wspomina poród

Aktorka w obszernym wpisie na swoim profilu na Instagramie wyznała, że nie miała do czynienia z większą intymnością niż ta, która związała ją i jej partnera przy porodzie. 

Nie znałam takich granic. Nie znałam takiego wycieńczenia. Nie znałam takiego bólu. Nie znałam takich spojrzeń. Nie znałam takiego dotyku…

- wyliczała i podziękowała partnerowi za to, że był obok. Jak przyznała: sama nie dałaby rady. Następnie aktorka podzieliła się z fanami tym, że kiedy położna doradzała Miłoszowi "teraz się lepiej odwróć. To będą ostre widoki", ten podchodził jeszcze bliżej do swojej ukochanej i trzymał ją za rękę jeszcze mocniej.

 
Wiedział, że ostre widoki dla niego, oznaczają wielki ból dla mnie. Nie odwracał się więc od tego plecami… nie stawał w kącie, ani pod kątem… Podczas skurczów partych, bez Ciebie, ukochany, nie dałabym rady. Bo kiedy ciało dochodziło do granicy… Ty, trzymając mnie za rękę, powtarzałeś tylko: „kochanie, zostań ze mną. Patrz na mnie. Świetnie sobie radzisz. Pięknie Ci idzie"

- relacjonowała Gierszewska.

A kiedy myślałam, że nie podołam, ze szklącymi się oczami powiedziałeś: „Widzę już naszego synka. Już widzę jego główkę kochanie. Tak Ci dziękuje, że to dla mnie robisz. Że rodzisz naszego syna. Kocham Cię" … wtedy znalazłam siłę. To była siła Miłosza i wszystkich kobiet, które doprowadziły mnie do tego miejsca. One wszystkie z rodu, przechodziły przez to samo, żebym dziś mogła i ja.Podczas skurczów partych, raz po raz dotykałeś woreczka, żeby sprawdzić, czy ze stomią w porządku… za to kochany też Ci dziękuje

- dodała. Następnie wyznała, że Miłosz Gierszewski pewną ręką przeciął pępowinę, chociaż serce trzęsło mu się z radości.

Zdjęcie ilustracyjneKiedy zamkną szkoły? Adam Niedzielski daje gwarancję nauki stacjonarnej na określony okres

Podczas 20 godzin porodu mówiłeś i do mnie i do małego…"Ignasiu, tata i mama na Ciebie czekają. Wiem, że to wielki stres, ale już niedługo się widzimy. Pracujecie na to RAZEM z mamą". „To nasz syn" … powiedziałam, płacząc z radości i niedowierzania. Widząc Ignasia po raz pierwszy, zobaczyłam nas. Zobaczyłam naszą miłość

- napisała.

Dorota Zawadzka dostała list od nauczycielkiDorota Zawadzka dostała list od nauczycielki. "Widzę moc zaniedbań"

Więcej o: