Dziecko na rozmowie rekrutacyjnej. Mama nie miała opieki dla synka, a firma okazała się "przyjazna dzieciom"

Pandemia sprawiła, że wiele firm musiało się przeorganizować m.in. dopuszczając możliwość pracy zdalnej lub wykazując się większym zrozumieniem dla rodziców małych dzieci. Przekonała się o tym mieszkanka stanu Missouri - Maggie Mundwillerze, mama małego Mylo.

Amerykanka Maggie Mundwiller z St. Louis w stanie Missouri, nie miała z kim zostawić synka na czas rozmowy kwalifikacyjnej w sprawie pracy, zabrała więc dziecko ze sobą. Nie była to jednak jej spontaniczna decyzja, kobieta wiedziała, że - zgodnie z polityką firmy - może sobie na to pozwolić. Od początku pandemii wiele firm, chcąc utrzymać się na rynku, musiało zmienić zasady funkcjonowania. Praca zdalna jest dziś na porządku dziennym, a pracodawcy wykazują się dużym zrozumieniem dla rodziców małych dzieci. Tym bardziej że często sami je mają i wiedzą, jak ciężko jest połączyć pracę zawodową z opieką nad pociechami. Doskonałym przykładem jest krążące w sieci zdjęcie mamy pracującej z wanny. Okazuje się, że wystarczy nieco dobrej woli i elastyczności u obu stron i wszystko może sprawnie funkcjonować. 

Mama na pełen etat

Maggie straciła pracę z powodu pandemii w zeszłym roku, zaraz po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Została więc w domu z synkiem Mylo, jednocześnie szukając kolejnej pracy. Jej poszukiwania dotychczas nie przynosiły efektu. Mąż Maggie pracuje w pełnym wymiarze, para nie ma z kim zostawić dziecka, kobieta więc nie miała kiedy umawiać się na rozmowy kwalifikacyjne.  

Nie miałam żadnego wsparcia w opiece nad Mylo, gdy mój mąż szedł do pracy. Nie mogłam nawet umówić się na rozmowę przez Zooma [...] to frustrujące, przegapiłam wiele ciekawych ofert

- powiedziała ABC News. 

Internetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisuInternetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisu eDziecko.pl

Firma (naprawdę) przyjazna dzieciom

Gdy Maggie dostała zaproszenie na kolejną rozmowę kwalifikacyjną, powiedziała osobie odpowiedzialnej za rekrutację, że jest zmuszona ją odwołać, bo nie zdoła na czas zorganizować opieki dla dziecka. Usłyszała wówczas, że firma jest "przyjazna dzieciom" i może na rozmowę przyjść z synkiem. Maggie przygotowała chłopca do spotkania - ubrała go elegancko, uczesała i napisała dla niego nawet zabawne CV. Chłopiec był bardzo przejęty, ale spisał się doskonale. Jego mama wszystko nagrała i zamieściła film na TokToku

Monika MrozowskaMonika Mrozowska pokazała świadectwo córki. "Bez czerwonego paska"

Byłam bardzo podekscytowana i zmotywowana. Fajnie, że istnieją firmy, które rzeczywiście sprzyjają rodzicom, są chętne do współpracy z nimi, rozumieją trudności, przez które przechodzą i po prostu się dostosowują

- powiedziała Maggie. Kobieta ostatecznie dostała pracę, o którą się starała, co potwierdza, że deklaracja firmy nie była nieprawdziwa.

Więcej o: