We wrześniu wrócimy do nauki zdalnej? Piontkowski o "niekorzystnym rozwoju sytuacji"

Chociaż przed wakacjami złagodzono obostrzenia, pojawiają się spekulacje, jak sytuacja pandemiczna będzie wyglądała we wrześniu. Wiceszef MEiN zapewnia, że są już przygotowane rozwiązania prawne na wypadek kolejnego lockdownu.

Zakończenie roku szkolnego 2020/2021 odbyło się w piątek 25 czerwca. Nie ulega wątpliwości, że ostatni rok był wyjątkowo trudny zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Chociaż naukę rozpoczęto w trybie stacjonarnym, z powodu zagrożenia epidemicznego, szybko podjęto decyzję o przejściu na edukację zdalną. Dzieci i młodzież musieli przenieść się ze szkolnych ławek przed ekrany monitorów. Na początku liczono, że lekcje zdalne potrwają kilka tygodni, ale z powodu poważnej sytuacji w kraju, restrykcje przedłużano o kolejne miesiące.

We wrześniu wrócimy do nauki zdalnej?

Ostatecznie uczniowie wszystkich roczników wrócili do nauki stacjonarnej w maju. Przed wakacjami zniesiono wiele obostrzeń, przez co dzieci i nauczyciele latem będą mogli pozwolić sobie na wyjazdy, spotkania towarzyskie oraz udział w różnego rodzaju wydarzeniach. Wiele osób obawia się jednak czwartej fali pandemii i obostrzeń dotyczących edukacji od 1 września. Okazuje się, że politycy partii rządzącej są przygotowani na taki scenariusz.

Zobacz wideo Wszystko, co musisz wiedzieć, o karmieniu piersią

Wiceminister edukacji i nauki w sobotę w Polskim Radiu 24 został zapytany o działania MEiN w sytuacji wybuchu czwartej fali pandemii na jesieni. Zapewnił, że są gotowe pewne rozwiązania prawne, które mają spowodować szybszą decyzyjność odnośnie zapewnienia dzieciom stabilnej nauki. Mają m.in. umożliwiać dyrektorom szkół w porozumieniu z Inspekcją Sanitarną decydowanie o zawieszeniu zajęć stacjonarnych bądź przejściu części uczniów na lekcje online.

Oczywiście bierzemy pod uwagę także niekorzystny rozwój sytuacji. Mamy gotowe rozwiązania prawne, które pozwalają na podejmowanie decyzji poszczególnym dyrektorom szkół, gdyby groźna była sytuacja tylko w niektórych fragmentach Polski, czy pojedynczych placówkach

- mówił Dariusz Piontkowski.

Dyrektor placówki w porozumieniu z Inspekcją Sanitarną mógłby podjąć decyzję o ewentualnym zawieszeniu zajęć stacjonarnych, lub wprowadzeniu nauki w trybie hybrydowym.

Nadal mamy rozwiązania prawne, które pozwalają także interweniować ministrowi w skali kilku województw czy nawet całego kraju, jeżeli będzie taka potrzeba. Mamy rozwiązania prawne, które mówią, w jaki sposób to nauczanie na odległość może funkcjonować, ono przecież funkcjonowało i w tym roku szkolnym i poprzednim. Jest też sporo sprzętu w szkołach

- dodał.

Zaznaczył jednak, że takie rozwiązania traktuje jako "wyjście awaryjne" i o ile sytuacja epidemiczna na to pozwoli, chciałby, aby we wszystkich szkołach odbywały się zajęcia stacjonarne.

Więcej o:
Copyright © Agora SA