Cały świat ekscytował się narodzinami dziesięcioraczków. Dziennikarz przeprasza

Gosiame Thamara Sithole miała urodzić dziesięcioraczki i tym samym pobić światowy rekord liczby urodzonych dzieci podczas jednego porodu. Wiele wskazuje jednak, że doniesienia o porodzie były fałszywe. Dziennikarz, który przeprowadził wywiad z 37-latką przeprasza za niezweryfikowanie informacji.

Na początku czerwca media na całym świece obiegła informacja o 37-letniej obywatelce RPA, która w szpitalu w Pretorii miała urodzić dziesięcioro dzieci i tym samym ustanowić rekord świata największej liczby dzieci urodzonych podczas jednego porodu. Jak informowało "The Sun" mąż nie widział dzieci, co początkowo argumentowano obostrzeniami wynikającymi z pandemii koronawirusa. Z czasem zaczęto jednak podejrzewać, że doniesienia o porodzie były fałszywe.

Rodzina nie wierzy w narodziny dziesięcioraczków

Przypominamy, że informację o mnogiej ciąży Gosiame Thamara Sithole jako pierwsza podała "Pretoria News". Pisano, że do porodu miało dojść w Pretorii. Mąż 37-latki Teboho Tsotetsi i mówił, że 7 czerwca przyszło na świat siedmiu synów i trzy córki. Jednak gdy po kolejnych tygodniach nie zobaczył dzieci, a kobieta ukryła przed nim miejsce swojego pobytu, zaczął podejrzewać, że poród był mistyfikacją. Tym bardziej że żaden państwowy, ani prywatny szpital nie potwierdził, że kobieta była ich pacjentką. Mężczyzna w wywiadzie udzielonym "Pretoria News" podziękował darczyńcom za ich hojność i poprosił, by wstrzymali się z dalszym wysyłaniem pieniędzy, dopóki nie zobaczy dzieci.

W środę 23 czerwca BBC poinformowało o wynikach oficjalnego dochodzenia. Okazało się, że historia nie była prawdziwa. Lokalne władze przekazały, że żaden ze szpitali w regionie nie odnotował porodu dziesiecioraczków. Ponadto testy medyczne wykazały, że 37-latka w ostatnim czasie nie była w ciąży. Jak donosi Eyewitness News, Gosiame Thamara Sitholeod została przyjęta na oddział psychiatryczny w szpitalu w Johannesburgu. Według adwokata została tam umieszczona wbrew swojej woli i nadal twierdzi, że poród się odbył. 

Matki nie dostaną wypłat? ZUS chce zmian w zasiłkach macierzyńskichMatki nie dostaną wypłat? ZUS chce zmian w zasiłkach macierzyńskich

Zobacz wideo Dzień Ojca. Wojciech Szczęsny bawi się z Liamem

Rodzina Teboho Tsotetsi postanowiła odnieść się do sytuacji i wystosowała oświadczenie, w którym przeprosiła za całą sytuację.

Mąż kilkakrotnie próbował odwiedzić swoją żonę, ale ona nie ujawniła miejsca pobytu i stanu swoich dzieci. Uważamy, że dziesięcioraczki się nie urodziły i będziemy tak uważać, dopóki nie zostanie udowodnione, że jest inaczej. Chcemy przeprosić za wszelkie niedogodności

- napisano.

Według Eyewitness News dziennikarz Piet Rampedi, który po raz pierwszy opublikował informacje o narodzinach dziesięcioraczków twierdzi, że mógł dokładniej zweryfikować opowiedzianą przez 37-latkę historię. Wystosował też specjalny news do redaktora naczelnego grupy Independent Media Aneez Salie, w którym przeprosił za pochopną publikację artykułu, tłumacząc, że podczas ponurej pandemii chciał opublikować pokrzepiającą historię.

 
Więcej o: