Mama trojaczków ustanowiła rekord świata. Urodziła pierwsze dziecko pięć dni przed rodzeństwem

Kaylie DeShane urodziła trojaczki w odstępie pięciu dni. Niemowlęta urodziły się przedwcześnie, a jedno z nich miało jedynie dziewięć procent szans na przeżycie. Dziś wszystkie są zdrowymi, szczęśliwymi dzieci.

Kaylie DeShane z Nowego Jorku urodziła trojaczki w odstępie pięciu dni. Najstarszy syn Cian przyszedł na świat 28 grudnia 2019, a pozostała dwójka urodziła się dopiero 2 stycznia 2020. Odstęp między terminami narodzin sprawił, że w datach urodzenia maluchów widnieją inne dekady.

Mama trojaczków ustanowiła rekord świata

33-latka jest obecnie rekordzistką świata w kwestii porodu trojaczków z najdłuższym odstępem czasu między narodzinami dzieci. Jej imię widnieje w Księdze Rekordów Guinnessa. Trzeba jednak zaznaczyć, że poród nie był prosty i na pewno wiązał się dla rodziców z silnymi emocjami. Najmłodszy z całej trójki Cian urodził się w zaledwie 22. tygodniu ciąży. Chłopcu dawano jedynie dziewięć procent szans na przeżycie.

Okazuje się, że przed urodzeniem dzieci, Kaylie miała problemy z zajściem w ciążę.

Po czterech latach starania się o dziecko z moim meżem, 35-letnim Brandonem, zdecydowaliśmy się na zapłodnienie in vitro

- wyznała 33-latka w rozmowie z portalem Daily Mail.

Zobacz wideo Klara Lewandowska ćwiczy z hula-hop

Surogatka - kim jest? Czy skorzystanie z jej pomocy jest legalne w Polsce?Surogatka - kim jest? Czy skorzystanie z jej pomocy jest legalne w Polsce?

Wcześniej para adoptowała obecnie 7-letniego Holdena i 12-letnią pasierbicę Naveah. Zależało im jednak, aby dzieci miały rodzeństwo.

Zdecydowaliśmy się na umieszczenie w macicy dwóch zarodków zamiast jednego, ponieważ myśleliśmy, że dzięki temu będę miała większe szanse na zajście w ciążę. Powiedziano nam, że jest tylko dziesięć procent szans, że będą to bliźnięta i jeden procent szans, iż urodzę trojaczki. Gdy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć troje dzieci, byliśmy zszokowani. W pewien sposób było to jednak też niesamowite. Bylibyśmy szczęśliwi z jeszcze jednym dzieckiem, a okazało się, że nasza rodzina powiększy się o troje

- wspominała Kaylie DeShane.

Amerykanka była w 22 tygodniu ciąży, gdy nagle odeszły jej wody. Była przerażona, ponieważ nie wiedziała, czy dzieci przeżyją. Po urodzeniu Ciana, synka widziała jedynie przez sekundę, ponieważ szybko został przewieziony na oddział intensywnej terapii.

Leżałam w szpitalu oczekując na poród pozostałej dwójki, ale nic się nie działo. Zastanawiałam się co robić, ciągle pytałam lekarzy, a oni powiedzieli, że chcą jak najdłużej wstrzymać kolejne porody, gdyż był to bardzo wczesny etap ciaży

- wyznała.

Trojaczki spędziły kilka miesięcy na OIOM-ie. Jako pierwszy ze szpitala został wypisany Declan, który wrócił do domu 17 kwietnia, czyli przed terminem właściwego porodu zaplanowanego na 26 kwietnia. Rowan wypisano 30 kwietnia, a Ciana 4 maja. 

To było niezwykłe, ale też przerażające, bo wszyscy mieli aparaty tlenowe. Prawie nie wychodziliśmy z pokoju dziecięcego. Jesienią wszystkie dzieci zostały odstawione od tlenu. Dziś oddychają samodzielnie i doskonale się rozwijają. Są zdrowe i powoli zaczynają chodzić. Jestem z nich dumna, za to, że tak walczyli

- powiedziała mama.

Internetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisuInternetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisu eDziecko.pl

Więcej o: