Zdjęcie mamy pracującej zdalnie z wanny to hit w sieci. Pokazuje, z czym wiąże się zapewnienie dziecku opieki w dobie pandemii

Heidi Metcalfe Lewis, mama dwójki dzieci ze stanu Maryland w USA nie miała wyjścia. Musiała urządzić sobie stanowisko do pracy zdalnej w wannie. Stała się symbolem mam łączących pracę z opieką nad dziećmi.

Heidi Metcalfe Lewis z mężem i dwójką dzieci mieszka w Silver Spring, w amerykańskim stanie Maryland. Kiedy wybuchła epidemia COVID-19, stanęła przed tym samym problemem, co miliony innych mam: wobec zamknięcia żłobków i przedszkoli musiała sama zająć się opieką nad dziećmi, jednocześnie nie rezygnując z pracy.

Policjanci uspokoili i nakarmili dzieckoPijany ojciec spał nie słysząc płaczu 8-miesięcznego niemowlaka

Mama w dobie pandemii

Heidi jest dyrektorem ds. komunikacji i sprzedaży korporacyjnej w dużej księgarni. Nie mogła pozwolić sobie na wzięcie wolnego, żeby zająć się swoją roczną córeczką i kilkuletnim synkiem. Musiała oba te zadania ze sobą pogodzić. Jak jej się to udało? Najlepiej obrazuje to zdjęcie zrobione przez jej męża, na którym widać, jak kobieta pracuje zdalnie z wanny, a obok bawi się jej dziecko. 

Nie tylko Heidi

Zdjęcie Amerykanki jest symbolem milionów rodziców na całym świecie, którzy musieli zmierzyć się z tym samym, co ona problemem. Heidi udostępniła je na Tweeterze, tam zauważyła je Reshma Saujani, założycielka i dyrektor generalna Girls Who Code oraz mama dwójki dzieci, która prowadzi Plan Marshalla dla mam, inicjatywę mającą na celu wsparcie mam m.in. w ich powrocie do pracy. Fotografia wywołała w mediach społecznościowych dyskusję na temat aktualne sytuacji rodziców i systemu opieki nad dziećmi w ogóle. 

Monika Chwajoł wyprawiła córce komunię jak wesele. Złoto-biała kareta, wystawny bankiet i czerwony dywanMonika Chwajoł wyprawiła córce komunię jak wesele. Złoto-biała kareta, wystawny bankiet i czerwony dywan

Zdjęcie opowiada historię mojego roku, ponieważ musiałam wykonywać pracę, która rozwinęła się podczas pandemii, pracując w domu i opiekując się z mężem dwójką małych dzieci. Nikt nie zapytał rodziców, czy moglibyśmy uczyć dzieci w domu, ale zrobiliśmy to - dla bezpieczeństwa naszej społeczności, dla zdrowia nauczycieli i personelu oraz dla naszego kraju. Ale nie można nie doceniać ogromnych kosztów, jakie ponieśliśmy

- napisała Heidi.

Więcej o: