Szkoły zamknięte do końca roku? Rodzice: "Rząd i tak zrobi, co będzie chciał. Z nami się w ogóle nie liczy"

Szkoły zamknięte do końca roku szkolnego? Coraz więcej osób przewiduje czarny scenariusz. Sytuacji epidemiczna się nie poprawia, z dnia na dzień przybywa nowych zachorowań i ofiar śmiertelnych pandemii. Rodzice boją się, że nauka zdalna do końca roku szkolnego odciśnie trwałe piętno na ich dzieciach. "Przez to zamknięcie od roku w domu dzieci stają się antyspołeczne" - zauważają i proszą: "dość już tego cyrku".

Szkoły zamknięte do końca roku szkolnego to jeden z realnych scenariuszy. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zdaje sobie sprawę z tego, że edukacja zdalna ma negatywny wpływ na zdrowie psychiczne uczniów, ale twierdzi, że w obecnej sytuacji ponowne otwarcie placówek byłoby zbyt dużym zagrożeniem.

Brak wspólnoty, utrata rytmu dnia codziennego, rozchwianie codziennej dyscypliny. To przekłada się zarówno na zdrowie psychiczne, jak i kondycję fizyczną uczniów (…). Jednak zdalna edukacja w obecnej sytuacji jest konieczna, bo zdrowie i życie są najważniejsze

- oznajmił w poniedziałek i dodał, że "jeżeli ktoś tego nie rozumie, niech idzie na pogrzeb kogoś, kto umarł na COVID-19". Niepokoi to rodziców, bo uczniowie coraz gorzej znoszą długotrwałą izolację. 

Szkoły zamknięte do końca roku? 

Na forum edziecko.pl wielu rodziców wyraziło swoje obawy o przedłużenie edukacji zdalnej. "Dzieci powinny się uczyć w szkole, a nie przed komputerem. Dość już tego cyrku" - napisał jeden z nich. O sytuacji dzieci opowiedziała też jedna z komentujących internautek: 

W obecnej sytuacji są rozbite psychicznie i mają dużo braków w nauce. To nie to samo co w szkolnej ławce z rówieśnikami

- stwierdziła. Jeszcze inna zauważyła, że "dla klas 4-8 jest to ważny etap rozwoju społecznego, w którym kształtują się ich relacje społeczne. Teraz zamiast relacji i interakcji z człowiekiem mamy ogłupiające gapienie się w ekran, a dzieci z lekcji prawie nic nie wynoszą". 

Zdecydowanie tak jestem za powrotem przez to zamknięcie od roku w domu dzieci stają się antyspołeczne

- głosił kolejny z komentarzy. Inna mama natomiast ze zrezygnowaniem stwierdziła:

Cała ta pandemia doprowadziła mnie do takiego stanu, że wszystko mi obojętne. Rząd i tak zrobi, co będzie chciał. Z nami się w ogóle nie liczy.

Edukacja szkolna w dobie pandemii koronawirusa. Uczniowie w drodze do szkoły - jeszcze przed rządowym nakazem nauki zdalnej. Warszawa, 15 października 2020Czy uczniowie klas 4-8 powinni wrócić do szkół? Rodzice: Dość już tego cyrku

Rodzice wyobrażają sobie, że po powrocie do szkół wróci dawna energia ich dzieci. Mikołaj Marcela, autor poczytnych książek na temat edukacji, nauczyciel akademicki, w rozmowie z edziecko.pl ostrzegał przed takim myśleniem. Według niego powrót do nauki stacjonarnej nie będzie wybawieniem i nie uleczy dzieci z poczucia znużenia, rezygnacji, zwątpienia.

Dla mnie problemem jest to, że siedzimy z założonymi rękami i czekamy na "powrót do normalności", a tej normalności już nie ma i powinniśmy ją wymyślać od nowa

- stwierdził. Według niego nie wykorzystaliśmy szansy, jaką dała nam zdalna edukacja.

Czy to nie dziwne, że zarówno teraz, jak i po powrocie do nauki stacjonarnej, dzieci będą się uczyć o pierwotniakach, bitwie pod Cedynią, o trenach Kochanowskiego i zabraknie czasu na lekcje wiedzy o społeczeństwie cyfrowym, naukę podstaw kodowania, wprowadzenie w świat mediów społecznościowych i pomoc w zrozumieniu sposobu działania algorytmów, które rządzą z jednej stron ich, a z drugiej strony naszym życiem?

- zastanawiał się pisarz. 

Nauczyciele przypominają, że życie zweryfikuje kombinowanie uczniów w czasie zdalnych lekcji. A konkretnie egzaminy, które są coraz bliżej. Zdalne lekcje (zdjęcie ilustracyjne)Pedagog: Nie wierzmy, że kiedy uczniowie wrócą do szkół, to będzie lepiej

Więcej o: