1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kasia i Ewelina wychowują razem córkę. "Chciałabym, żeby nie musiała bać się tego, kim jest i jaką ma rodzinę"

Kasia i Ewelina od ponad ośmiu lat są parą, a od dwóch lat wspólnie wychowują córeczkę. Zanim Amelka przyszła na świat, Ewelina podjęła decyzję o zmianie nazwiska na nazwisko Kasi. Obecnie na swoim profilu na Instagramie pokazują, jak wygląda życie tęczowej rodziny w Polsce. "Dostawałyśmy wiele wiadomości, że ktoś był przeciwny parom "jak nasza", a jeśli pojawiało się dziecko, "to już w ogóle masakra", ale dzięki nam zmienił zdanie" - mówią w rozmowie z edziecko.pl.

Według polskiego prawa nie jesteście rodziną, a mimo to macie wspólne nazwisko, macie dziecko. Ludzi to nie dziwi?

Ewelina: Czy ja wiem? Chyba nie.

Kasia: Nieraz ludzi bardziej intryguje "skąd mamy to dziecko".

No właśnie - jak doszło do tego, że podjęłyście decyzję o ciąży?

Ewelina: Od kiedy zaczęłyśmy się spotykać, wiedziałyśmy, że chcemy mieć kiedyś dziecko i że fajnie by było, gdyby to była dziewczynka.

Kasia: I że jak będzie dziewczynka, to na pewno będzie miała na imię Amelia.

Ewelina: Nie dość, że nam się wszystko udało, to jeszcze jest dziewczynka i ma na imię Amelia. Marzenie spełnione w stu procentach. Chociaż na każdym etapie ciąży trudno nam było uwierzyć, że jest dobrze i że będzie dobrze.

Kasia: Ale było i jest.

To teraz opowiedzcie, "skąd macie to dziecko". Skorzystałyście z inseminacji?

Kasia: Tak, z inseminacji domowej. To inaczej tzw. metoda kubeczkowa. Skorzystałyśmy z pomocy anonimowego dawcy.

Ewelina: W wielkim skrócie najpierw spotkałyśmy się z tym człowiekiem.

Kasia: Okazał nam badania przedstawiające stan zdrowia. Znamy swoje imiona i mamy do siebie maila na wypadek jakiegoś ponownego kontaktu.

Ewelina: Tak, mamy otwartą furtkę, gdybyśmy chciały starać się o rodzeństwo dla Amelii.

Kasia: Lub gdyby była potrzebna pomoc medyczna.

Nie bałyście się?

Ewelina: Bałyśmy się jak cholera. Teraz z perspektywy czasu stwierdzamy nawet, że byłyśmy zbyt odważne. Byłyśmy tak zdeterminowane w staraniach o Amelkę, że skupiłyśmy się na celu i dążyłyśmy do tego, żeby ten cel zrealizować. Najważniejsze, że mamy zdrową i szczęśliwą córkę, której uśmiech wynagradza nam wszystko. Opłacało się.

Kasia, Ewelina i AmelkaKasia, Ewelina i Amelka archiwum prywatne

Pamiętacie reakcje swoich rodziców, kiedy powiedziałyście im, że zostaniecie mamami?

Ewelina: Najpierw dowiedziała się moja mama, a potem rodzice Kasi. Nikt nam na początku nie wierzył. "Tak? Cudownie! Ale jak to? Ale skąd?" - pytała moja mama.

Kasia: Wszyscy się cieszyli, ale bardzo interesowali się, jak nam się to udało. Amelia jest pierwszą wnuczką, zarówno moich rodziców, jak i rodziców Eweliny. Jest ich cudowną Amelcią.

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska staje w obronie środowisk LGBT. „Każdy ma prawo być tym, kim chce być”

Jak się czuła Ewelina w ciąży i co w tym okresie było dla was najtrudniejsze?

Ewelina: Zazwyczaj czułam się dobrze, chociaż miałam książkowe humory. Potrafiłam płakać, że zobaczyłam kotka na zewnątrz albo że nie mieszczę się na kanapie. Robiłam o to wielką aferę. Kasia na koniec rozłożyła tę kanapę, żebym nie musiała już płakać. No i ogólnie narzekałam trochę, że jestem jak wielorybica, która nie może schylić się nawet po skarpetkę i musiałam wszystko podnosić stopą. Pamiętasz?

Kasia: Tak, pamiętam. Pamiętam też, że pod koniec brakowało ci towarzystwa. Żeby wyjść z kimś na kawę czy herbatę i po prostu porozmawiać. Ja pracowałam całymi dniami i jedyną rozrywką była twoja mama i babcia, które cię odwiedzały.

Ewelina: Ale też z sentymentem wspominam do tej pory momenty, kiedy kładłyśmy się na kanapie i włączałyśmy Amelii muzyczkę, czytałyśmy jej i ona wtedy bardzo kopała. Rozmawiałyśmy z nią co wieczór, jak to będzie, czy na pewno damy radę. Generalnie miałyśmy takie typowe obawy młodych rodziców.

Kasia była przy porodzie?

Kasia: Byłam od samego początku do finału. Przecinałam nawet pępowinę. Udało nam się trafić na personel medyczny, który był zaangażowany w stu procentach i bardzo tolerancyjny. Nie byłam pominięta w żaden sposób.

Jak się czułyście, kiedy po raz pierwszy zobaczyłyście Amelkę?

Kasia: Warto wspomnieć tutaj pierwsze słowa, które Ewelina wypowiedziała, kiedy Amelia pojawiła się na świecie. Spojrzała wtedy na swój brzuch i powiedziała: "Boże, a gdzie jest mój brzuch?". Popatrzyła wtedy na Amelię i zapytała: "Jejku i ona się tu zmieściła?".

Ewelina: A Kasia za to powiedziała książkowe: "Jaka ona śliczna".

Kasia: Nie książkowe, tylko to było prosto z serca.

Kasia, Ewelina i Amelka są tęczową rodzinąKasia, Ewelina i Amelka są tęczową rodziną Archiwum prywatne

Odczuwałaś po porodzie baby bluesa?

Ewelina: Nie. Ja po prostu bardzo potrzebowałam wsparcia drugiej dorosłej osoby po porodzie. Potrzebowałam, żeby ktoś ze mną był. Amelką mogłam zajmować się sama, kiedy Kasia poszła do pracy, ale chciałam mieć komfort psychiczny, że ktoś jest w razie, gdybym sobie nie poradziła. Kasia była ze mną przez tydzień, a później musiała wrócić do pracy, bo nie mogła wziąć "tacierzyńskiego". Przez miesiąc mniej więcej pomagali nam rodzice.

Można pomyśleć, że dwóm mamom jest łatwiej. Jak dzielicie obowiązki? Kto wstaje w nocy?

Ewelina: Na początku było tak, że w nocy obie stawałyśmy na baczność i była akcja zmiana pieluchy, mleko i wszystko na raz. W sumie do tej pory jest tak, że wstajemy obie. Jedna "lula", kiedy Amelka zaczyna płakać, a druga biegnie robić mleko. To u nas jest na takiej zasadzie bardziej partnerskiej, wspieramy się. I moim zdaniem jesteśmy wygrane pod tym względem. Nie ma to jak dwóch wspierających, kochających rodziców.

A jak się do was zwraca Amelka?

Ewelina i Kasia: Mamo.

Ewelina: Wcześniej była mama Ewa i mama Kasia, teraz jest Ewelinka, Ewelinek, mama Ewa. Mama Kasiunek, mama Kasia. Amelka bardzo różnie nas określa.

Mama apeluje by dzieci nie nazywać covidowymiMama opublikowała szczere wyznanie. Nie chce, by jej dziecko nazywano "covidowym" lub "skutkiem pandemii"

Zaczęła zauważać, że jej rodzina różni się od rodzin innych dzieci w żłobku?

Ewelina: Tam raczej nie ma takiego kontaktu z rodzicami, ale zaczęła pomału zauważać w książkach, że nie każda rodzina jest taka sama. My często jej czytamy, ma taką książkę o Tosi i Julku. Tam było zdanie: "Tosia i Julek idą z mamą na spacer". A Amelka później opowiadała, że Tosia i Julek idą z mamą i z tatą, pokazywała obrazek i dodawała: "A Ami idzie z mamą Ewą i mamą Kasią". To nam zrobiło dzień.

Kasia: Takie małe dziecko - nie skończyła jeszcze dwóch lat - a już to zauważyła i dla niej to było naturalne. Amelii żłobek też nas w tym wspiera, bo np. na Dzień Matki dostałyśmy dwa prezenty. Mówią też "pomachaj mamie", "idź do mamy". Niezależnie od tego, która z nas ją odprowadza czy odbiera. A jak był Dzień Ojca, to pomagała innym dzieciom stworzyć pracę plastyczną.

Jak myślicie, jaką będzie kobietą w przyszłości? Jakie cechy po was odziedziczy?

Ewelina: Ja myślę, że po mnie jest uparta.

Kasia: Jest uparta, ale w dobrym sensie. I potrafi dążyć do celu.

Ewelina: A ja wiem, co jest po tobie - ma dryg do tańca. I te kocie ruchy.

Kasia: Ma dryg do tańca, ale też jest taka zabawna. Potrafi robić psikusy, da się zauważyć, że ma poczucie humoru.

Macierzyństwo "instagramowe" jest na pewno różne od tego, jak to wygląda w rzeczywistości. Zdarza wam się nie mieć siły?

Ewelina: Oczywiście, że się zdarza. My też na Instagramie nie koloryzujemy. Jak jest źle to albo mówimy, że jest źle, albo nic nie dodajemy i dopiero po jakimś czasie o tym piszemy.

Kasia: Szanujemy jej emocje i nie nagrywamy trudnych chwil. Jak są jakieś ciężkie dla nas chwile i sytuacje, to można powiedzieć, że Instagram jest pewnego rodzaju terapią. Przelewamy emocje na post i to nam pomaga. Nie idealizujemy naszego świata. Jak każdy mamy różne problemy.

A co najbardziej lubicie w byciu mamami?

Ewelina: Ja najbardziej lubię, jak Amelka się do nas przytula i mówi: "Kocham cię". Albo: "Dziewczyny chodźcie tutaj wszystkie razem".

Kasia: Jak się przytulamy i widać, że jest zazdrosna, więc musi przyjść do nas na ręce. I już wtedy pojawia się uśmiech i mówi: "Wszyscy razem się kochamy".

Na Instagramie staracie się popularyzować życie rodzin homoseksualnych w Polsce. Z jakim odbiorem się to spotyka?

Kasia: Myślę, że dużo osób jednak się otworzyło na takie rodziny jak nasza. Dostawałyśmy wiele wiadomości, że ktoś był przeciwny parom "jak nasza", a "jeśli pojawiało się dziecko, to już w ogóle masakra", ale dzięki nam zmienił zdanie. Mało tego - niektórzy pokazują nas swoim rodzinom jako przykład.

Ewelina: Oczywiście kilka nieprzychylnych wiadomości też się zdarzyło.

Czy jest coś, czego teraz najbardziej chciałybyście dla swojej córki?

Ewelina: Teraz najbardziej chciałabym, żeby była szczęśliwym dzieckiem, które może realizować swoje marzenia. Chciałabym, żeby była bezpieczna, żeby nie musiała bać się tego, kim jest i jaką ma rodzinę. Żeby nie musiała ukrywać się przed kolegami.

Kasia: Na tym etapie o tym nie myśli, ale chciałabym, żeby w dalszej edukacji nie stanowiło to żadnej bariery. Żeby żyjąc w tym kraju, w którym żyjemy, nie bała się być sobą.

Oglądaj także nominowany do Grand Press 2020 serial Gazeta.pl "Rodzina+"

Transpłciowi rodzice planują kolejne dzieckoPierwsi transpłciowi rodzice w Wielkiej Brytanii planują kolejne dziecko. Surogatkę nazywają "aniołem"