Tęczowa mama opublikowała zdjęcie córki. "Zawsze będziemy pamiętać o tym, że pochodzi z jajeczka innej mamy"

Elena jest tęczową mamą. Na swoim profilu na Instagramie funkcjonuje jako Lenaridley i pokazuje tam, jak wygląda macierzyństwo. Niedawno zamieściła przejmujący wpis o swojej drodze do zostania mamą przy pomocy in vitro. Pokazała też zdjęcie córki, które mówi więcej niż słowa.

Trzy lata, cztery kliniki, siedem transferów, łącznie 10 embrionów i narastająca niepewność. Tak w skrócie można opisać zmagania Eleny w drodze do macierzyństwa. Młoda mama w emocjonalnym wpisie, który zamieściła na swoim profilu na Instagramie, wyznała, że choć w czasie starań wielokrotnie odczuwała ból z powodu porażki, każdego dnia jest wdzięczna za to, że w końcu się udało. Córka nadaje sens jej życiu.

Zobacz wideo

Została matką dzięki in vitro

Elena i jej mąż przez dwa lata starali się o dziecko w sposób naturalny. Niestety bezskutecznie. Kiedy okazało się, że jedyną szansą na macierzyństwo jest dla nich metoda in vitro, nie wahali się ani chwili. Elena zamroziła swoje komórki jajowe i wraz ze specjalistami starali się doprowadzić do zapłodnienia. Chodziła od lekarza do lekarza, aż w końcu została im ostatnia szansa: skorzystanie z komórki jajowej od anonimowej dawczyni. 

Pobytu w szpitalu kobieta prawie nie pamięta. Albo nie chce pamiętać. Leżała na sali z przyszłymi mamami czekającymi na poród.Tęczowa mama: Leżałam na sali z kobietami czekającymi na poród. To była tortura

W końcu otrzymaliśmy największy dar od zupełnie obcej osoby - dar życia. Za pośrednictwem mediów społecznościowych skontaktowała się z nami osoba, która śledziła naszą podróż od dłuższego czasu

- wyznała Elena na swoim blogu. 16 czerwca 2016 r. przeprowadzono 10 transfer zarodka, który zakończył się sukcesem. Był to pierwszy zarodek utworzony z komórki jajowej dawcy. Dwa pozostałe wciąż są zamrożone. 22 lutego 2017 szczęśliwi rodzice powitali na świecie dziewczynkę o imieniu Georgia. Nazwali ją tak, ponieważ dawczyni pochodziła ze stanu o takiej samej nazwie. 

 
Dziewczynka stworzona z miłości i nauki, dziewczynka stworzona z DNA obcej osoby, poznanej w sieci, zamieniła się w przyjaciółkę na całe życie i w członka rodziny

- napisała pod fotografią dziecka Elena. Dodała, że wciąż zadziwia ją to, że Georgia, która była zaledwie jednym z 13 embrionów, zamieniła się w prawdziwego człowieka. 

Zawsze będziemy pamiętać o tym, że pochodzi z jajeczka innej mamy, która mieszkała w stanie Georgia, podczas gdy my mieszkamy w Illinois, że została poczęta w laboratorium, że ma 2 siostry genetyczne i 1 brata genetycznego, że ona ma niesamowitą dalszą rodzinę, która ją kocha i piękną historię, z której, mamy nadzieję, jest dumna

 - dodała blogerka i wyznała, że wciąż istnieje szansa na to, że Georgia któregoś dnia powita na swoim świecie rodzeństwo. 

Sanne podzieliła się obawami na temat kolejnej ciążyTęczowa mama o zajściu w kolejną ciążę. "Nie wiem, czy nie będę musiała stracić więcej małych dusz"

Więcej o: