1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nie żyje "dziadek z OIOM-u". Staruszek tulił niemowlęta, przy których nie było rodziców

Staruszek z Atlanty przez 15 lat w roli wolontariusza pomagał w szpitalu opiekować się noworodkami i niemowlętami. Był w tym świetny. Jego śmierć jest olbrzymią stratą nie tylko dla jego najbliższych, ale i szpitala, w którym pracował.

David Deutchman zmarł w wieku 86 lat, niecałe trzy tygodnie po tym, jak usłyszał diagnozę: rak trzustki w IV stopniu zaawansowania. David przez niemal 15 lat pracował jako wolontariusz  

Przez prawie 15 lat David znany również jako „dziadek z OIOM-u” - jako wolontariusz opiekował się dziećmi w szpitalu pediatrycznym w Atlancie. Jego praca w większości polegała na tuleniu najmłodszych pacjentów szpitala - noworodków i niemowlaków, których rodzice z różnych powodów nie mogli z nimi być. 

Anna Lewandowska o problemach z bezsennościąAnna Lewandowska trenuje z Klarą. "Jestem w szoku, że mała trzyma twoje tempo"

Jak to się zaczęło?

Zupełnie przypadkiem. David był już na zasłużonej emeryturze, kiedy doznał kontuzji nogi. Po zakończonym leczeniu przyszła pora na rehabilitację. Kiedy wracał z jednego ze swoich zabiegów w szpitalu w Atlancie, zatrzymał się na chwilę przed oddziałem pediatrycznym. Już od jakiegoś czasu myślał o wolontariacie w szpitalu, ale nie miał pomysłu, na co mógłby się tam przydać. Wtedy zaczepiła go zrozpaczona mama jednego z chorych dzieci. Po rozmowie z kobietą uznał, że może po prostu wspierać zdenerwowanych rodziców i najmłodszych pacjentów szpitala.

David początkowo obawiał się reakcji lekarzy i pielęgniarek na jego propozycję, ale ci przyjęli ją z wielką ulgą i wdzięcznością. Od tego czasu David regularnie, dwa razy w tygodniu przychodził do szpitala, gdzie tulił chore, osamotnione i przestraszone dzieci. Przychodził nawet częściej, poza wyznaczonymi dniami, wiedział, że mali pacjenci go potrzebują. Ale on także potrzebował ich. Jego córka w wypowiedzi dla portalu Today, wyznała, że praca w takim charakterze była dla niego nowym celem, kompletnie odmieniła jego życie. 

Wielokrotnie powtarzał: Nie wiem, jak wiele osób zdaje sobie sprawę, że to tak naprawdę ja mam z tego korzyści. Rodziny mnie doceniają, ale i ja doceniam je. 

Olga Legosz z córką TosiąMama Tosi: Autyzm to ścieżka, która ma wiele zakrętów i regresy. Dzisiaj jest dobrze, ale za pół roku może tak nie być

Wieści o "dziadku z OIOM-u" szybko się rozeszły w całej Atlancie, rodzice chorych dzieci nie znajdowali słów wdzięczności, a zdjęcia Davida zaczęły krążyć w sieci i wyciskać łzy wzruszenia. Po postawionej diagnozie, a jeszcze przed śmiercią "dziadka z OIOM-u", szpital zorganizował paradę, aby dodać otuchy Davidowi i jego rodzinie, wyrazić swoją wdzięczność za wszystko, co zrobił dla niezliczonej ilości dzieci i ich rodziców.  

Zobacz wideo