Pokazała jak karmi piersią. Twierdzi z dumą, że macierzyństwo zmieniło ją w lwicę

Briony Aston, żona gwiazdy brytyjskiej opery mydlanej "Coronation Street" Sama Astona, stwierdziła, że macierzyństwo zamieniło ją w lwicę. Poinformowała o tym na swoim profilu na Instagramie, pokazując zdjęcie, jak karmi piersią.

Briony Aston została mamą w sierpniu. Na swoim profilu na Instagramie często opowiada o urokach macierzyństwa. Tym razem dołączając do grona gwiazd, które normalizują karmienie piersią, Aston opublikowała zdjęcie z posiłku dziecka i przy tym pokazała, jak radzi sobie z wielozadaniowością.

Ewa Nowicka o życiu w domu dzieckaEwa trafiła do domu dziecka, gdy była nastolatką. "To dla mnie dar od losu. Szansa rozwoju, godnego i szczęśliwego życia"

Młoda mama następnie z okazji Światowego Dnia Wcześniaka przytoczyła też anegdotę ze swojej rozmowy z położną. 

Briony Aston zamieniła się w lwicę po porodzie

Influencerka wyznała, że kiedy opuszczała szpital po porodzie, przyszła do niej położna i powiedziała coś, czego młoda mama nigdy nie zapomni. 

Zanim wyszliśmy, podeszła do mnie położna i zapytała: Briony, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedy wyjdziesz poza progi tego budynku, staniesz się lwicą?
Zobacz wideo Najmniejsze dziecko na świecie urodziło się w szpitalu w San Diego

- zaczęła swoje opowiadanie żona aktora. Następnie dodała, że szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie czuła się tak silna i dumna. I żadne słowa nie trafiły do niej z taką mocą, jak słowa położnej. 

 
Mój chłopczyk, moje młode, mój wcześniak

- dodała czule. Nie tylko w swoim wpisie, ale również na zdjęciach widzimy, że kobieta radzi sobie niczym superwoman, przygotowuje obiad i karmi piersią w tym samym czasie. 

Briony Aston jednocześnie karmi piersią i gotuje obiadBriony Aston jednocześnie karmi piersią i gotuje obiad yoga_with_briony/Instagram/Screenshot

Briony Aston urodziła wcześniaka

Briony wyznała, że jej poród przebiegł spokojnie i jedyną komplikacją było to, że dziecko urodziło się 6 tygodni wcześniej. Według niej nic nie równa się radości macierzyństwa, choć uważa, że nie była w najmniejszym stopniu przygotowana na pojawienie się jej dziecka na świecie.

To była podróż pełna poświęcenia, ale też najbardziej intensywnych przypływów energii, jakie kiedykolwiek czułam w swoim życiu. Teraz rozumiem, że tak musiało być. Jak inaczej moje serce mogłoby żyć poza moim ciałem?

- napisała. 

'Pojechaliśmy poznać płeć dziecka, a usłyszeliśmy, że płód jest uszkodzony'Kasia, mama urodzonego przedwcześnie Aleksandra: Pojechaliśmy poznać płeć dziecka, a usłyszeliśmy, że płód jest uszkodzony

Więcej o: