Syn piosenkarki zachorował na koronawirusa. Nie ma jeszcze miesiąca. Zaraził go lekarz

Miesięczny syn gwiazdy amerykańskiego "Idola" Casey Goode na oddziale intensywnej terapii walczy z koronawirusem. Maluszek najprawdopodobniej zaraził się od lekarza, który badał go kilka dni wcześniej.

Casey Goode to gwiazda amerykańskiego "Idola" (brała udział w programie w 2009 roku), piosenkarka występująca pod pseudonimem Quigley Goode. Miesiąc temu Casey urodziła dziecko - synka Maxa. Niestety świeżo upieczona mama nie miała okazji nacieszyć się nowym członkiem rodziny w domowym zaciszu. Wszystko oczywiście z powodu panującej epidemii koronawirusa. W sobotę u dziecka zdiagnozowano zarażenie wirusem COVID-19.  

U syna piosenkarki zdiagnozowano zarażenie koronawirusem

Zaniepokojeni rodzice zabrali Maxa do szpitala, gdy maluszek dostał nagle w środku nocy wysokiej gorączki. Tam zostali poinformowani, że dziecko mogło się zarazić w tym właśnie szpitalu, od lekarza, który badał go kilka dni wcześniej. Gwiazda zamieściła na Instagramie zdjęcie ze szpitalnego oddziału intensywnej terapii z komentarzem: 

To był dla nas totalny szok. Obecnie poddaję się kwarantannie razem z dzieckiem. Jestem traktowana jak osoba zarażona, chociaż jeszcze nie mam żadnych objawów.
 

Piosenkarka opiekuje się chorym dzieckiem w szpitalu

Casey Goode czeka na swoje wyniki badań. Póki co czuje się dobrze, jednak martwi się o swoje nowo narodzone maleństwo. Na Instagramie zwróciła się do fanów z prośbą: 

Proszę, wyślijcie trochę dobrej energii dla naszego małego chłopca, żeby szybko doszedł do siebie. 

Pod opublikowanym zdjęciem pojawiło się ponad sześć tysięcy komentarzy jej fanów, którzy życzą maluszkowi szybkiego powrotu do zdrowia, trzymają kciuki za dzielną mamę i wyrażają nadzieję, że i ona nie zarazi się wirusem COVID-19. Chociaż dzieci często przechodzą zarażenie koronawirusem bezobjawowo lub znacznie łagodniej niż osoby dorosłe, zarażenie u tak maleńkiego dziecka jest szczególnie niebezpieczne. 

Zobacz wideo Położna: Niefajne jest gdy, po wielu godzinach porodu ojca odsyła się do domu. Tu tego nie ma
Więcej o: