"Kiedy tata idzie na zakupy z dzieckiem, jest bohaterem. Mnie nikt nigdy tak nie traktuje"

Mężczyzna z małą córeczką na rękach jest zaradnym, troskliwym tatą. "To urocze!" - myślimy. Kobiety z dzieckiem nikt nie zauważa. Swoje spostrzeżenia opisała blogerka parentingowa, mama dwójki dzieci, Jessica Ulrichs na portalu Love What Matters.

Zakupy z dzieckiem to wyzwanie

- Gdy tata idzie na zakupy z dzieckiem, jest bohaterem. Poważnie! Mógłby stanąć na scenie i byłby obrzucany kwiatami - pisze Jessika Ulrichs. - Potem wraca do domu i ze śmiechem opowiada mi, jakie słyszał komentarze: "Świetna robota!", "To takie słodkie, że to robisz", "Mama ma szczęście, może sobie zrobić przerwę" - dodaje Jessica. - Tymczasem ja nie mam takich doświadczeń. Zwykle w trakcie zakupów mam oczy dookoła głowy i w kółko powtarzam: "Prawie skończyliśmy", "Nie dotykaj tego", "Niedługo będziesz mogła to zjeść". Zdecydowanie brak podziwiających mnie fanów – dodaje Jessica.

I coś w tym jest. Kiedy mijamy na ulicy mężczyznę pchającego wózek, rozczulamy się i myślimy: „Jaki on cudowny, jaki zaradny. Jest świetnym ojcem i na pewno doskonałym partnerem”. Tymczasem kobiet pchających wózki nie zauważamy. Albo zauważmy, gdy uznamy, że idą środkiem chodnika i należy zwrócić im uwagę, oceniamy, czy są zaniedbane lub dziwimy się, że nie potrafią uspokoić płaczącego dziecka. Nikt nie myśli: „Jaka wspaniała mama, zabrała swoje maleństwo na spacer”, nikt nie wystawia im – tak jak mężczyznom – przysłowiowych pomników.

 

Troskliwy tata, nieodpowiedzialna mama?

Taką różnicę w postrzeganiu rodziców w zależności od płci najłatwiej zauważyć na placach zabaw. Kiedy na ławce, nieopodal piaskownicy, w której bawi się kilkuletnie dziecko, siedzi tatuś i wpatruje się w ekran telefonu. Wszyscy myślą: „Doskonały tata, potrafi ciekawie zorganizować dziecku czas” i zaraz potem: "Ciekawe gdzie jest matka i co robi?" Tymczasem pochłonięta telefonem kobieta jest zwykle oceniana jako nieodpowiedzialna: "Nie kontroluje dziecka, daje mu zły przykład, wgapiając się bez przerwy w telefon" etc.

- Kiedyś poszliśmy z dziećmi na spacer. Drew niósł na rękach naszą córkę Holly i pchał przed sobą pusty wózek. Mijający nas starszy mężczyzna na jego widok roześmiał się i powiedział: 'Ty biedaku". Ja w tym czasie taszczyłam dwie torby i drugie dziecko. "Hej stary, ja też jestem biedakiem. I pewnie cię to zaskoczy, ale: tatusiowie nie opiekują się dziećmi, oni są rodzicami." - pomyślałam – pisze Jessica Ulrichs.

- Tego typu komentarze czynią ojców bezużytecznymi i bezradnymi A tak nie jest! Mogą znacznie więcej, niż opiekować się WŁASNYMI dziećmi – dodaje. - Zgadzam się, że nie ma nic bardziej seksownego, niż dobry, troskliwy tata, ale nie będę go chwaliła za zmienianie pieluch – przyznaje na koniec swojego wpisu.

Zobacz wideo
Więcej o: