1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Tak jak moje pokolenie pamięta stan wojenny, tak nasze dzieci będą pamiętały pandemię". Ekspert o wpływie izolacji na dzieci

Nie możemy zignorować wpływu pandemii koronawirusa na rozwój, samopoczucie i stan psychiczny dzieci. - To trochę tak, jakby osobę 40-letnią zamknąć na kilka tygodni czy miesięcy z osobami 70-letnimi. Nawet jeśli relacje byłyby pełne serdeczności, troski i dobrej woli, to jest to różnica pokoleń - psycholożka Sylwia Sitkowska wyjaśnia, jak rozmawiać z dziećmi o nowej rzeczywistości i jak udzielać im wsparcia.

Aleksandra Szarpak: Od 25 marca do końca roku szkolnego nauczyciele mieli obowiązek prowadzenia lekcji na odległość. Czy edukacja zdalna mogła wyrządzić dzieciom jakąś szkodę?

Sylwia Sitkowska: Jak w każdym aspekcie są plusy i minusy, również w edukacji zdalnej. Minusem na pewno jest poziom nauczania, gdyż na chwilę obecną nawet najbardziej starająca się szkoła nie jest w stanie zapewnić takiej jakości nauki, jak przy nauczaniu w placówce. A konieczność zaangażowania rodziców to może być i minus, ale i plus. Część rodzin wyjdzie z tego wzmocniona, ale dla części relacje rodzinne będą w ruinie. Do tego dochodzi brak bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami, brak bezpośredniego kontaktu z nauczycielami, co wbrew pozorom dla dzieci jest ważne. Wiele dzieci ma rozregulowany cykl dobowy, bo nie czują konieczności wstania, przygotowania się i wyjścia z domu o konkretnej godzinie. Można mnożyć straty, które ponoszą dzieciaki przez edukację zdalną prowadzoną tak, jak to teraz wygląda.

A dokładnie dlaczego ten kontakt z rówieśnikami jest dla dzieci taki ważny? 

Dzieci mają inny poziom energii. Mają większą potrzebę ruchu i choćby z tego powodu powinny przebywać ze sobą. Muszą tę energię spożytkować. Kto widział kilkulatków biegających godzinami, ten wie, o czym mówię. Żaden dorosły nie jest w stanie dorównać im wydolnościowo. Poza tym to trochę tak, jakby osobę 40-letnią zamknąć na kilka tygodni czy miesięcy z osobami 70-letnimi. Nawet jeśli relacje byłyby pełne serdeczności, troski i dobrej woli, to jest to różnica pokoleń i każdy z nas potrzebuje kontaktu ze swoimi rówieśnikami z racji podobieństw doświadczeń związanych z wiekiem. Tak samo dzieci. 

Może internet wystarczy do tego, aby zaspokoić potrzeby społeczne dziecka?

Nie wiem. Chciałoby się powiedzieć wyraźne "nie!" i wszystko we mnie aż krzyczy, żeby tak właśnie powiedzieć, ale patrząc na to, w którą stronę idzie świat, musimy się liczyć z tym, że kontakt bezpośredni w nadchodzących latach zostanie w dużym stopniu wyparty poprzez kontakt online. Dzieci wychowują się w tym "nowym" świecie, więc im być może wystarczy, gdyż nawet nie będą znały innych opcji. Sama jestem tego ciekawa. Gdy osiem lat temu zakładaliśmy poradnię psychologiczną online, Przestrzeń Pomocy, wielu psychologów patrzyło na nas wilkiem, twierdząc wbrew wynikom badań, że to hochsztaplerstwo. Tylko kilka lat trwało, aby trend na stałe zagościł w naszym środowisku, a ci, którzy najgłośniej wtedy krzyczeli, dzisiaj pracują tylko online, twierdząc, że jest to absolutnie wystarczające. Najbliższe lata i przemiany na pewno wymuszą rozwój nowych technologii tak, aby te spotkania online były jak najbardziej realistyczne. Zakładam, że pójdzie to w tym kierunku. Założysz okulary i przeniesiesz się na boisko do kosza. 

Czy izolacja i koronawirus mogą pozostawić w dzieciach traumę?

Myślę, że tak jak moje pokolenie pamięta stan wojenny, tak nasze dzieci będą pamiętały pandemię. Zmienił się ich uporządkowany poprzez konieczność wychodzenia do szkoły świat. Nagle zostały zamknięte w domach, w których różnie się dzieje. Część rodziców wykorzystała ten czas, aby zbliżyć się do dzieci, ale dla części było to ponad ich możliwości. Wiem, że w wielu domach konflikty narosły, a niemożność wyjścia tylko je nasiliła. W przypadku dzieci tzw. lękowych cała ta światowa sytuacja związana z COVID-19 może wzmacniać lęk i powodować dodatkowy niepokój, nawet jeśli mają sprzyjające warunki w środowisku domowym. Zwracam się do rodziców: uważajcie na to, co mówicie przy swoich dzieciach. One rozumieją dużo więcej, niż nam się wydaje. 

Jak w takim razie możemy pomóc dziecku radzić sobie z lękiem i izolacją?

Przede wszystkim nie dokładać. Nie "ustraszniać", nie snuć domysłów przy dziecku, jakie to straszne i jak źle będzie, jeśli sytuacja się utrzyma i nadal będziemy zamknięci w domach. My jesteśmy dorosłymi, z założenia tymi bezpiecznymi obiektami, i starajmy się dawać to bezpieczeństwo dzieciom. Zanim odpowiesz - wysłuchaj. Nie wyśmiewaj lęków, jeśli już dziecko zdecyduje się, żeby je przed tobą ujawnić. Rozmawiaj, przytulaj. Jeśli nie wiesz, co powiedzieć, przyznaj się do tego. Jeśli sytuacja cię przerasta, skonsultuj się z psychologiem, omów z nim, co możesz zrobić i jak pomóc dziecku.

A może da się dostrzec jakieś dobre strony tej sytuacji? Dzieci na pewno mogły się czegoś nauczyć podczas samoizolacji, prawda?

Nauka zdalna w pierwszym momencie była dla dzieci ciekawostką, czymś nowym, atrakcyjnym. Szybko jednak straciła swój koloryt i okazało się, że niechodzenie do szkoły wcale nie jest takie fajne. Większość dzieci doceniła możliwość nauki w bezpośrednim kontakcie z nauczycielem, kontakt z rówieśnikami, możliwość wyjścia z domu. Część dzieciaków została wrzucona na głęboką wodę, musiała sama sobie organizować środowisko pracy i wyszła z tego zwycięsko. Niektóre rodziny się wzmocniły. Myślę, że gdy już będzie można wrócić do szkół, przez znaczną większość dzieci zostanie to docenione. Wszak doceniamy zazwyczaj to, co tracimy. Na szczęście ta utrata nie jest bezpowrotna i miejmy nadzieję, że wkrótce nasze dzieciaki spotkają się osobiście.

Zobacz wideo Jakie są największe problemy polskiego systemu edukacji?
Więcej o: