1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kobiecie po cesarskim cięciu zaszyto w brzuchu półmetrową chustę. "Moja mama łapała ropę w miskę"

Po porodzie zaszyto pani Malwinie półmetrową chustę w brzuchu. Jej życie było zagrożone. Wszystko przez niekompetentnego lekarza prywatnej kliniki Gin Medicus w Wyszkowie. Reportaż ukazał się w programie "Uwaga!" emitowanym przez TVN.

Pani Malwina po raz pierwszy miała zostać mamą. Zdecydowała się wybrać prywatną wyszkowską klinikę Gin Medicus. Była przekonana, że lekarze będą w stanie zapewnić jej odpowiedni komfort. Ciąża przebiegała zgodnie z planem, lecz przed samym rozwiązaniem pojawiły się komplikacje. Lekarze postanowili zrobić cesarskie cięcie. 

Jak kobieta czuła się po porodzie?

Pani Malwina swoją historię opowiedziała w programie "Uwaga" emitowanym w stacji TVN. Po porodzie czuła się źle i nie była w stanie sama zajmować się dzieckiem. "To najgorsze dni w jej życiu" - wspominała. Lekarze nie byli w stanie stwierdzić, dlaczego stan kobiety jest wciąż niestabilny. Pacjentka została wypisana do domu z gorączką i bólem brzucha. Pomóc miały przepisane antybiotyki. 

Lekarz twierdził, że ropa ma ujście w szwie

Doktor prowadzący ciążę przekonywał, żeby brać antybiotyki i ból przejdzie samoistnie. Zapewniał, że nie potrzeba wykonywać USG, a wysoką temperaturę zbijać jedynie proszkami. O sączącej się ropie z rany mówił, że jest to normalne po cesarskim cięciu. Później było już tylko gorzej, bo ból był nie do wytrzymania. 

Wstałam, postawiłam nogę i nagle coś pękło. Pouczyłam ulgę. Widziałam sześć strumieni, zaczęłam krzyczeć, że pękłam. Moja mama łapała ropę w miskę, tyle tego było

- opowiadała pani Malwina. 

Trzymając gazik, zauważyłem, że coś podobnego do chusty jest w brzuchu. Przeraziłem się, jak to możliwe. Później okazało się, że to była półmetrowa chusta chirurgiczna

- dodał mąż pani Malwiny, pan Damian Salwin.

Lekarze byli zaskoczeni tym, co zobaczyli w brzuchu

Po pęknięciu rany kobieta trafiła do Szpitala Powiatowego w Wyszkowie, gdzie lekarze odkryli, że w brzuchu kobiety znajduje się chusta. Chirurg, który zajął się panią Malwiną stwierdził, że w swojej karierze nigdy czegoś takiego nie spotkał. Kobieta relacjonuje:

Chirurg zrobił wielkie oczy, spojrzał na pielęgniarkę i powiedział, że czego takiego w swojej karierze jeszcze nie widział. Powiedział, że da mi znieczulenie i szybko to zoperują

Kobieta dostała znieczulenie i już po dwóch godzinach chusta została usunięta z brzucha.

Inna pacjentka po cesarskim cięciu miała uszkodzone jelito

Na pracę wyszkowskiej kliniki żaliły się w programie "Uwaga" także inne pacjentki. Przedstawiono m.in. historię Magdaleny Kunasz z Wyszkowa, która została wypisana do domu po cesarskim cięciu z uszkodzonym jelitem.

Nie czułam się dobrze, miałam ostre bóle brzucha. Zanim wyszłam ze szpitala, pięć razy wracałam na łóżko. Nie dawałam rady, kręciło mi się w głowie. Przetrzymałam dobę w domu i następnego dnia podobno do córki powiedziałam, że chyba umieram. Przyjechała karetka

- tłumaczy.

Lekarze ze szpitala myśleli, że wdała się infekcja bakteryjna. Po wykonaniu zdjęć rentgenowskich potwierdziły się przypuszczenia o zapaleniu otrzewnej. Podczas cesarki w prywatnej klinice doszło do przecięcia jelita. Pani Magdalena została zoperowana, ponieważ jej życiu zagrażało niebezpieczeństwo. 

Prywatna klinika "bez bólu"

Klinika Gin Medicus reklamuje się w Wyszkowie jako "placówka bez bólu". Świadectwa ciężarnych są skrajnie inne. Sprawą kobiety, u której wykryto w brzuchu chustę zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Pułtusku. Prowadzi niezależne postępowanie w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub uszczerbku na zdrowiu. Gdyby ropień pękł w brzuchu to kobieta zmarłaby w ciągu kilku minut. Jest to cud, że żyje. Matka pokrzywdzonej Pani Malwiny dodaje:

W ubiegłym tygodniu dostałam pismo od prawników doktora z wyszkowskiej kliniki, że mam się powstrzymać od udzielania jakichkolwiek informacji, wypowiadania się na portalach społecznościowych i środkach masowego przekazu. Mam milczeć

Próba kontaktu z placówka - bezskuteczna

Lekarz, który prowadził ciążę jest jednocześnie szefem prywatnej kliniki. Dziennikarze TVN próbowali nawiązać z nim kontakt. W placówce otrzymali komunikat:

Przykro mi, ale pan doktor nie wyjdzie do państwa

Lekarze kliniki odmówili rozmów przed kamerą. Placówka wystosowała oświadczenie, w którym zostały podważone zarzuty pacjentki. My także próbowaliśmy skontaktować się z kliniką Gin Medicus z Wyszkowa, niestety bezskutecznie. Jeśli tylko uda nam się uzyskać odpowiedź, natychmiast ją opublikujemy.

Przeczytaj także:

Więcej o: