1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Youtuberka oddała do adopcji czteroletniego autystycznego syna. "Wiele przerażających rzeczy wydarzyło się w domu"

Znana Youtuberka Myka Stauffer oddała czteroletniego syna adoptowanego z Chin do nowej rodziny. Na Twitterze odpowiedziała na krytykę fanów, mówiąc, że syn "chciał tej decyzji w 100 procentach".

Rodzice oddali dziecko do adopcji

32-letnia Myka Stauffer to słynna youtuberka parentingowa. Trzy lata temu wraz z mężem Jamesem adoptowali chłopca z Chin, u którego po adopcji zdiagnozowano autyzm. Para miała już czwórkę dzieci: Kovę, Jakę, Radleya i Onyxa. Chętnie wstawiali zdjęcia z maluchami na swoje social media. Wideo, na którym pokazali moment adopcji, jest najpopularniejszym filmem małżeństwa na kanale, ma aż 5,5 mln wyświetleń. Fani zauważyli, że od jakiegoś czasu na fotografiach nie ma czteroletniego Huxley'a. Myka kilka dni temu na YouTube opublikowała nagranie wideo, które wzbudziło wiele kontrowersji wśród internautów. Postanowiła w nim odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie wstawia zdjęć i nagrań z chłopcem.

Na nagraniu youtuberka opowiedziała o tym, z jakimi problemami musiała się zmagać każdego dnia w związku z chorobą syna.

Początkowo Huxley miał być dzieckiem z uszkodzeniem mózgu. Gdy wróciliśmy do domu, okazało się, że jego akta były niepełne. Nasz syn miał udar, będąc jeszcze w macicy, do tego autyzm trzeciego stopnia i zaburzenia sensoryczne. Wiele czasu zajęło nam przetworzenie tych informacji i dostosowanie się do nowej diagnozy. Spędziliśmy 10 miesięcy na przyswajanie wiedzy o guzach mózgu, ale ani razu nie czytałam o autyzmie czy uszkodzeniach po udarze to było wielkie zaskoczenie

- wyznała Myka Stauffer.

 

Dodała, że poniosła porażkę w wychowywaniu dziecka i wraz z mężem podjęli decyzję, o umieszczeniu go w nowej rodzinie. Wytłumaczyła się, że według niej była to jedyna rozsądna decyzja, a chłopiec "chciał tej decyzji w stu procentach".

Potrzebował więcej. Każdy kawałek mojego ciała pragnie, aby Huxley dalej był z nami. W każdej minucie starałam się, jak mogłam. Czy czuję, że zawiodłam jako matka? Na 500 procent

- powiedziała na nagraniu Myka.

Prawnicy pary o adopcji dziecka

Prawnicy pary dla portalu People opowiedzieli, że decyzja była niezwykle trudna i została podjęta w celu zapewnienia Huxleyowi jak najlepszego leczenia i opieki. Małżeństwo wyjawiło, że dziecko znalazło już nową rodzinę, a jego obecna mama ma wykształcenie medyczne, co na pewno pomoże w jego wychowaniu i odpowiedniej opiece nad nim.

Jesteśmy wtajemniczeni w tę sprawę i biorąc pod uwagę dostępne fakty, uważamy, że była to najlepsza decyzja dla Huxleya

- powiedzieli prawnicy Myka i Jamesa, Thomas Taneff i Taylor Sayers.

Celebrytka broni się na Twitterze

Internauci w mediach społecznościowych krytykują decyzję małżeństwa. Wielu zarzuca im zarabianie na dziecku i budowanie na nim swojej kariery. Jedna użytkowniczka napisała z ironią, że Huxley, który nie mówi, nie mógł sam powiedzieć parze, że chciał być z inną rodziną. Myka postanowiła odpowiedzieć na zarzuty długim komentarzem na Twitterze. Wyjaśniła, że decyzję oparli nie tylko na chorobie dziecka, lecz także na "osobistych sprawach" chłopca. Pisze, że wiele przerażających rzeczy wydarzyło się w domu, które miały wpływ na inne dzieci. Dodała:

Jeśli mimo całej pomocy, takie rzeczy przytrafiają się moim biologicznym dzieciom, to nie mamy wyboru

Do tego dopisała jeszcze, że podczas czasu, który obie rodziny spędziły razem, chłopiec okazywał więcej zainteresowania tą drugą rodziną, stąd jej przekonanie, że woli ich. 

Zobacz wideo Zrozumieć autyzm
Więcej o: