Dr Grzesiak o wychowaniu. Mówi, jakie błędy najczęściej popełniają rodzice

"Wierzymy, że wychowujemy córkę na obywatelkę świata. Adriana mówi w trzech językach: po polsku, angielsku i hiszpańsku, więc jej sposób postrzegania świata i ludzi jest inny." Dr Mateusz Grzesiak, jeden z najpopularniejszych coachów w Polsce w rozmowie z nami opowiada o rodzicielstwie. Mówi też, jakie błędy wychowawcze najczęściej popełniają dorośli.

Aleksandra Szarpak, edziecko.pl: Podobno towarzyszyłeś żonie podczas porodu. Co czułeś, gdy zobaczyłeś po raz pierwszy swoją córkę?

Dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca akademicki: Lęk, wzruszenie, dumę, entuzjazm, radość. Takiej mikstury różnych stanów emocjonalnych nie przeżyłem nigdy wcześniej. To jest nie do opisania.

Iliana, twoja żona, jest z Meksyku, a ty z Polski. W tych dwóch krajach podejście do rodzicielstwa znacznie się różni. Czy to spowodowało między wami jakieś spory?

W kwestii rodzicielstwa nigdy. W tym kontekście zawsze udawało nam się wyjść poza nasze indywidualne poglądy i porozumieć. Kierujemy się dobrem dziecka. Nasze kultury nie są dla nas jedynym punktem odniesienia - jesteśmy też naukowcami i patrzymy również na to, co wynika z badań. Poza tym pozostaje kwestia zdobywania doświadczenia podczas przebywania z dzieckiem. To wszystko ukierunkowywało nas na współpracę w imię dobra Adriany.

Macie jakąś wspólną strategię wychowawczą?

Mamy. Przede wszystkim realizujemy podstawowe potrzeby Adriany - począwszy od bezpieczeństwa, autonomii i poczucia własnej wartości, poprzez potrzeby kontaktu z innymi i swobodne wyrażanie siebie, na stawianiu granic czy potrzebach emocjonalnych i relacyjnych skończywszy. Myślimy w kategoriach długoterminowych, zastanawiając się, jaka jest właściwa dla niej edukacja, jakie zainteresowania w niej rozwijać, jaki wpływ będzie miało na nią nasze wychowanie w przyszłości.

Córka jest dla nas podmiotem, a nie przedmiotem, jesteśmy dalecy od jakichkolwiek form przemocy słownej (np. zmuszania krzykiem) czy fizycznej (klapsy absolutnie odpadają), traktujemy ją jako niezależny byt, który urodził się jako owoc naszej miłości, i któremu chcemy przekazać jak najwięcej najlepszych rzeczy.

Często podróżujecie z córką, prawda?

Staramy się pokazywać jej różnorodność świata. Adriana dużo podróżuje, poznaje nowe kultury, próbuje innych kuchni, słucha nieznanych języków, spotyka się z niepowtarzalnymi zwyczajami. Wierzymy, że wychowujemy ją na obywatelkę świata. Córka mówi w trzech językach - po polsku, angielsku i hiszpańsku, więc jej sposób postrzegania świata i ludzi jest inny.

Jak według ciebie powinno się rozmawiać z dzieckiem o problemach? W jaki sposób powiedzieć mu na przykład, czym jest pandemia koronawirusa?

Należy wytłumaczyć, czym są wirusy i jak działają. Pokazać je wizualnie w internecie, opowiedzieć, co powodują i jak się z nimi walczy, bazować na faktach. Opowiedzieć, z czego wynika izolacja i jak sobie z nią radzić. Trzeba dbać o potrzeby dziecka, szczególnie chronić je  przed samotnością. Hamować negatywne emocje i katastroficzne myślenie. 

Można wychować dzieci, nie patrząc na tradycje i obyczaje?

Można, ale nie widzę takiej potrzeby, bo poznając tradycje i obyczaje, rozwijamy się. Rzecz w tym, by traktować je właśnie jako jeden ze sposobów rozumienia rzeczywistości, a nie jedyny i słuszny model. My nie mieszkamy tylko w Polsce (dzielimy dom między Warszawę a Nowy Jork), Adriana ma przyjaciół z całego świata, dużo podróżujemy, więc siłą rzeczy poznajemy całą masę zwyczajów.

Przez cztery lata wasza córka uczyła się w domu. Uważasz, że to dobry tryb edukacji?

Zależy dla kogo. Do Adriany przychodzili różni nauczyciele i mogła uczyć się wielu przedmiotów bez bycia ograniczaną programem szkoły. Moim zdaniem polska edukacja niestety nadal pozostawia dużo do życzenia w zakresie treści wykładanych materii, a także sposobów nauczania. Dlatego zdecydowaliśmy wraz z córką, że na jakiś czas spróbujemy edukacji domowej. Zdalne nauczanie, na które zdecydowano się z powodu pandemii, nie ma nic wspólnego z edukacją domową.

Edukacja domowa to świadomy wybór zobowiązujących się do nauczania dziecka rodziców, którzy chcą i umieją uczyć dziecko lub potrafią zorganizować odpowiednie do tego środowisko. To, co dzieje się w tej chwili, jest zupełnym zaprzeczeniem tej zasady - dzieci uczące się zdalnie zostały do tego zmuszone, nauczyciele niekoniecznie metodologicznie czy technologicznie są do tego przygotowani, a rodzicom narzucono drugi etat.

Na jaką kobietę chciałbyś wychować swoją córkę?

Nie myślałem nigdy o tym, na jaką kobietę chciałbym ją wychować, jeśli już to na jakiego człowieka. Na mądrą, świadomą, samodzielną, etyczną, inteligentną osobę, która będzie szczęśliwa i będzie stanowić część światowej społeczności.

A co ty zyskałeś dzięki ojcostwu?

Większą empatię, luz, radość, poczucie bycia potrzebnym na innym poziomie, ciepło, miłość - to wspaniałe, cudowne uczucia. To dla mnie codzienne źródło niezwykłych, wzruszających przeżyć.

Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice?

Niektórzy rodzice są przekonani, że potrafią wychowywać dzieci, choć część z nich niszczy niestety ich życie, m.in. realizują swoje cele, a nie dają rozwijać się dziecku. Nie są spójni - mówią jedno, a robią drugie. Krzyczą lub biją. Nie aktualizują obrazu dziecka i traktują nastolatka jak ośmiolatka albo trzydziestolatka jak nastolatka. Uprzedmiotawiają dziecko, tak jakby było ich własnością. W nieprecyzyjny sposób się z nimi komunikują. Umieszczają dziecko nie w tej roli, co trzeba. Przekładają własne nieprzerobione traumy na dziecko. Manipulują partnerem za pomocą dziecka. Mają ograniczające przekonania. Nie potrafią stawiać granic. Unikają rozwiązywania problemów. Zajmują się tylko sobą… I wiele, wiele innych.

Jakiś czas temu rozmawialiśmy też z żoną dr Mateusza Grzesiaka, Ilianą, o macierzyństwie. Zobacz: Mama z Meksyku: Krwią z pępowiny należy skropić kukurydzę i ją zasadzić. Wyrośnie z niej pierwszy posiłek niemowlaka

Zobacz wideo Rodzicu, weź sobie do serca!
Więcej o: