1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Chcesz, aby dziecko było posłuszne? Doula zdecydowanie odradza takie myślenie. "Rodzice muszą zmienić podejście"

Większość rodziców chce wychować dzieci na życzliwe, pewne siebie, opiekuńcze i uczciwe osoby, ale także posłuszne. Doula odradza takie podejście i tłumaczy dlaczego.

Jesi Taylor Cruz, doula (wykształcona i doświadczona w swoim macierzyństwie kobieta, wspierająca inne matki) opisała, dlaczego nie chce, aby dziecko było jej posłuszne. Przyznała, że ilekroć słyszy słowo „posłuszeństwo”, na myśl przychodzą jej takie słowa jak: władza, dyscyplina, porządek i prawo.

Dzieci są przede wszystkim ludźmi z własnymi myślami, pragnieniami, marzeniami, celami, obawami i pomysłami. Jako ich opiekunowie naszym zadaniem jest zapewnienie im bezpieczeństwa, opieki i zdobycia umiejętności oraz narzędzi niezbędnych do funkcjonowania w ciągle zmieniającym się świecie społecznym

- napisała. Uważa, że każdy rodzic powinien wychowywać dziecko w taki sposób, aby czuło się swobodnie. Dzieci muszą wiedzieć, że wolno im wyrażać własne myśli. Twierdzi, że dziecka nie można nauczyć szacunku do innych, poczucia własnej wartości i czerpania z życia przyjemności, gdy wymusza się na nim posłuszeństwo. To wszystko odbywa się pod warunkiem, że dziecko czuje się swobodnie. 

Chcę, aby moje dzieci stawiły mi wyzwania, zadawały pytania, gdy uczą się, dorastają i popełniają błędy

- napisała. Dodała, że nie chce, aby dzieci szanowały ją, "bo muszą" i nie chce, aby uważały, że obowiązkiem jest szanować wszystkich starszych. Dziecko musi wiedzieć, że mama jest też człowiekiem, który popełnia i błędy i również może się od dziecka wiele nauczyć. 

Gdy ja i mój mąż ustalamy zasady w naszym domu, chcę się upewnić, że moje dzieci znają przyczyny tych zasad. A jeśli mają wątpliwości, co do ich słuszności, niech o tym mówią.

Jesi Taylor Cruz chce, aby dziecko nauczyło się ją szanować i słuchało tego, co ma do powiedzenia, ponieważ ufa jej, a nie dlatego, że się boją. Rodzice powinni wychowywać dzieci na odpowiedzialnych i pełnych szacunku ludzi, obywateli, którzy są uczciwi, ponoszą odpowiedzialność za swoje działania i skutecznie się komunikują. Posłuszeństwo tego nie zapewni, ponieważ dotyczy uległości. Dziecko ma być świadome tego, jak zachowania ludzi wpływają na innych i traktować z szacunkiem samych siebie.  Rodzice powinni skupić się na nauce wzajemnym szacunku, uczciwości i otwartej komunikacji. Dom ma być bezpieczną przystanią dla rodziny a nie źródłem lęku. 

Dzieci mówią o kłótniach dorosłych i znowu zaskakują. "Mama się kłóciła o kabanosy"

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (1)
Chcesz, aby dziecko było posłuszne? Doula zdecydowanie odradza takie myślenie. "Rodzice muszą zmienić podejście"
Zaloguj się
  • melyssa

    0

    Posłuszeństwo, musisz i" powinnaś" - to cechy, w które zostałam wyposażona w dzieciństwie i towarzyszyły mi do późnego wieku dojrzałego czyniąc swoje życie koszmarem.Nie umiałam temu się sprzeciwić, nie wiedziałam, że mogę. Zagryzałam zęby, postępowałam wbrew temu co czułam, czego chciałam, o czym marzyłam. Żyłam w lęku, by się nie narazić. Starałam się to także egzekwować od dzieci, stwarzając im traumę na resztę życia. Kilka lat temu sama to zrozumiałam, wiele lat zajęło mi wyzbycie się tych słów "wytrychów" i mam poczucie zmarnowanego życia i z głęboką troską i poczuciem winy pochylam się nad problemami w życiu swoich dzieci ciągle prosząc o wybaczenie. One nie wybaczają mi , ja dźwigam ciężar zła, jakiego doświadczyłam i im przekazałam .Takich rodzin podejrzewam są tysiące, bo taki był model wychowywania po wojnie. ..W rodzinach głęboko katolickich pewnie i teraz to są słowa priorytetowe.Do tego dochodzi szacunek , który niejako z " automatu" należy się każdemu, kto ma nad kimś władzę...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX