1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pluszaki dla domów dziecka. "Na misiach gotujemy zupy, misiami opłacamy recepty w aptekach"

Gdy zbliża się Boże Narodzenie, wraz ze świąteczną atmosferą pojawia się w nas często jeszcze chęć pomagania. Ale jak to robić sensownie, aby nasze "świąteczne otwieranie serc" naprawdę zmieniło czyjeś życie?

"Znajomy, który prowadzi rodzinny dom dziecka, napisał właśnie, że w zeszłym tygodniu przywieziono mu setkę pluszaków od darczyńców. Setkę" - tak zaczyna się wpis na Facebooku, który udostępniono ponad tysiąc razy. Jego autorka porusza ważną kwestię, nad którą zazwyczaj się nie zastanawiamy. Jak mądrze pomagać? Wystarczy, że zrobimy "coś"? Potrzebujący będą się cieszyć ze wszystkiego, bo i tak nic nie mają? Nie, nie, nie.

W opublikowanym na Facebooku poście w sarkastyczny sposób opisano to, do czego dzieciom nieuprzywilejowanym potrzebne są pluszaki. Jak się okazuje - właściwie do niczego. Bo one potrzebują - poza tym, czego darczyńcy nie chcą dać, czyli prawdziwym domem - choćby pralki oraz rzeczy, o których marzą inne dzieci w ich wieku (to nie są maskotki, a bluzy z zabawnym napisem czy konsole do gier). Potrzebne są też pieniądze, które będą wykorzystane na realne wsparcie podopiecznych.

Czasem też odwołujemy terapię u seksuologa, bo ona kosztuje, a my przecież mamy pluszaka od darczyńcy i nasze dziecko spokojnie może poopowiadać misiowi, co robił ojciec, jak często i jak się wtedy czuło. Tak samo robimy z terapią traumy, wczesnym wspomaganiem rozwoju, zajęciami na basenie czy hippoterapią.
Pod koniec miesiąca często płaczemy, bo wtedy PCPR [Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie - przyp. red.] wypłaca nam świadczenia na dzieci, a my wolelibyśmy kontyngent misiów. Na misiach gotujemy zupy, misiami opłacamy recepty w aptekach, w teatrze zamiast biletu podajemy misia. Z tym, że zawsze nas wtedy sprawdzają: czy to jest taki zwykły miś czy może miś od darczyńcy? Bo za zwykłego misia nie dadzą nam Zinnatu i nie wpuszczą na "Frozen 2", ale za tego od darczyńcy to już spoko, ten miś otwiera wszystkie drzwi.
Słyszałam też o usamodzielniającym się nastolatku z rodziny zastępczej, który chciał dostać mieszkanie socjalne, ale go wyśmiali, bo bez przesady z tą roszczeniowością, dzieciak w swoim życiu dostał co najmniej trzy setki pluszaków od darczyńców, jeszcze mu mało?

- czytamy we wpisie.

Ofiarodawcom wydaje się, że pluszakami wywołają uśmiech na twarzach dzieci, rozwiążą ich problemy. Jednak to nie maskotki są im potrzebne. "Bo jak ostatnio pytałam w kinie czy mogę zapłacić za sześć biletów sześcioma pluszakami od darczyńców to jednak nie chcieli, no i nie poszliśmy do kina. Wiem, dziwne, bo kto by się spodziewał, nie?" - kończy post autorka.

Wsparcie, które ma realne znaczenie, to m.in. to udzielane przez WOŚP. Jak fundacja pomaga dzieciom?

Na Święta otwieramy serca

Nadchodzi Boże Narodzenie, a my chcemy komuś pomóc. Co powinniśmy zrobić?

- Dzieci nieuprzywilejowane nie oczekują serc otwartych na święta, a przez cały rok. Co gorsza rzadko potrzebują tzw. pomocy instant - mówi mi autorka wpisu na Facebooku. - Ponad 1300 dzieci poniżej siódmego roku życia znalazło się w 2018 roku w domach dziecka, choć żadne z nich, zgodnie z ustawą, nie powinno tam trafić. Stąd odpowiedź na pytanie "jak najlepiej pomóc?" jest trudna, ponieważ brzmi "stworzyć rodzinę zastępczą, bo tylko ona jest alternatywą dla placówki" - dodaje moja rozmówczyni.

Proponuje także, jeśli z różnych powodów nie jest możliwe przyjęcie dziecka do rodziny, aby skupić się na pomocy celowanej - wsparciu konkretnej rodziny i konkretnego dziecka w taki sposób, jakiego potrzebują. Na stronie Ogólnopolskiego Portalu Domów Dziecka znajdziemy spis placówek i dokładne informacje, co jest w danej chwili niezbędne. To pomoc rzeczowa, ale nie tylko - często potrzebny jest czas i umiejętności (jak np. przy udzielaniu korepetycji z chemii).

Pomoc na Boże Narodzenie. Jakie jest najlepsze rozwiązanie?

Moja rozmówczyni wskazuje na dwie rzeczy. Po pierwsze, musimy się upewnić, czy naszą intencją faktycznie jest doprowadzenie do pozytywnej zmiany w cudzej sytuacji (a jeśli tak, warto skontaktować się z organizatorami zbiórki i zadać im pytania: dla kogo, po co, w jaki ma się ona przysłużyć, jaki jest planowany efekt) czy też poprawienie własnego świątecznego samopoczucia. Jeśli motywatorem jest ta druga opcja, lepiej nie pomagać. Pomoc bezmyślna jest gorsza niż brak pomocy, a na pewno zawsze rozczarowująca dla darczyńcy.

Po drugie, jeśli decydujemy się na pomoc rzeczową, dobrym ćwiczeniem będzie postawienie na miejscu dziecka nieuprzywilejowanego własnego dziecka (albo dziecka nam bliskiego) i zadanie sobie pytania, czy ofiarowana rzecz ucieszyłaby także naszego syna/córkę. Jeśli nie, prawdopodobnie powinniśmy zmienić własne założenia dotyczące pomagania.

Bo - co warto wziąć sobie do serca - w pomaganiu nie chodzi o sam akt pomagania, o to, by odhaczyć to na liście rzeczy do zrobienia. Ono ma naprawdę pomóc.

Więcej o:
Komentarze (73)
Pluszaki dla domów dziecka. "Na misiach gotujemy zupy, misiami opłacamy recepty w aptekach"
Zaloguj się
  • trollingstones

    Oceniono 1 raz -1

    Śmierdzi tu cebulą w komentarzach, sami obrażeni "darczyńcy", co też chcieli zrobić miejsce w szafie i przy okazji zasłużyć na niebo.

  • dugma134

    Oceniono 5 razy 1

    To znajdź chętnych na te misie. Pluszaki w obecnych czasach tanie i leżą stertami nawet w spożywczaku. Kto je kupi od rodzin zastępczych? Następni darczyńcy w ramach pomocy?

  • maniu1963

    Oceniono 4 razy 0

    Pierwsza sprawa: Ale ofiarodawca odliczy sobie pluszaki jako darowiznę i to jest ważne dla niego,a nie to że na pluszaku krupniku nie ugotujesz.
    Druga ; brak informacji o potrzebach,tych realnych a nie przesadzonych.
    Trzecia: W moim mieście jest dom dziecka,poprzedni jego dyrektor (a miałem hurtownie spożywczą)z wdzięcznością przyjmował artykuły na końcówce gwarancji ,owoce z działki.Parę lat temu,miałem zbędne buty z łyżwami stan dobry ,zaniosłem je do domu dziecka .Gdybyście widzieli minę pani dyrektor,nie nie radosną,ale po co zawracam jej głowę,wspomniałem mam jeszcze dwie pary nart ,jedne z butami drugie bez

  • kopanakopa

    Oceniono 9 razy 7

    Mama jest lekarką, kiedyś przyniosła ze szpitala koszmarnego, zezowatego miśka bo "dzieci go nie chciały" a jej się spodobał. Reszta poszła do śmieci, a ludzie to dalej znoszą, wszędzie gdzie próbują "pomóc". Dobrze, że ktoś to napisał, może parę osób zapamięta, zawsze to mniej niepotrzebnie wydanych pieniędzy i mniej śmieci. Ludzie znoszą całe worki z wesel, gdzie robią akcje misiek zamiast kwiatów, zamiast dać zarobić ogrodnikom i kwiaciarni, dają chińskim fabrykom.

  • azalka12

    Oceniono 4 razy 2

    Wynika to z niewiedzy nt potrzeb sierocińców - potrzebne sa informacje i reklamy.
    Inna sprawa to to, ze trudno Wierzyc dając pieniądze, że zostaną one wykorzystane prawidłowo.

  • nukula4

    Oceniono 4 razy 4

    Czyli zasadniczo biorąc jest problem z nadmiarem dzieci?No tak dzieci nie żywią się powietrzem, potrzebują się ubrać, leczyć, itp. Najbardziej dzieci chce państwo i z moich obserwacji wynika ze państwu najbardziej zależy na dzieciach niepełnosprawnych a więc najdroższych więc ja sie pytam dlaczego w takich , jak opisana sytuacja, płacą te dzieci pluszakami?

  • optimistic

    Oceniono 23 razy 15

    Ciężki temat... Z jednej strony rozumiem potrzeby tych dzieciaków i to, że pluszaki są im kompletnie zbędne. Z drugiej, w momencie gdy chcę pomóc i wchodzę na listę potrzebnych rzeczy i widzę, że 16-latka potrzebuje suszarki do włosów za ponad 230 pln?... Dżizas, to żonie kupiłem połowę tańszą a i tak oboje mieliśmy wyrzuty, że wydaliśmy na to kupę kasy..
    Nie wiem, może znajdzie się ktoś, kto tę suszarkę kupi, mnie zwyczajnie na to nie stać.
    Albo inny przykład, z innego domu - prośba o wózek spacerówkę. Luz, z chęcią pomogę. Wchodzę na podany link - a tam X-Lander za 1350 pln! Żart jakiś? Kurła, mój syn jeździł w używanej za 75 pln z OLX..
    9 na 10 próśb o pomoc to prośby o rzeczy w takich cenach, że głowa mała...

  • prawdziwy_gonzo

    Oceniono 6 razy -4

    Ja wrzuciłem worek misiów do ogniska. Zrobiłem im po prostu mały ho.... No wiecie sami. Boję się po prostu pozwu o antys... No tu też wiecie. Nie mogłem na to badziewie patrzeć. Na misie oczywiscie. Nikt nie zauważył nawet ich zniknięcie. Mam w domu tonę chińskiego plastiku i ciągle przybywa.

  • america_n_beauty

    Oceniono 5 razy 3

    Najlepsze są wigilie korporacyjne, gdzie wszyscy obdarowują się misiami TVN :)
    Głód charytatywny zaspokojony ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX