Mama z Instagrama pokazała, jak naprawdę wygląda życie z dziećmi w domu. Przyznała, że czuła się samotna

Caitlin Fladager to mama, która zasłynęła na Instagramie ze swojego "idealnego życia". Poczuła się jednak jak oszustka i postanowiła pokazać, jak jest naprawdę. Nie wygląda to jak kolorowo, jak może wynikać z mediów społecznościowych.

Depresja zamiast idealnego życia

Kiedy Caitlin Fladager opublikowała swoje pierwsze zdjęcie na Instagramie, nie wiedziała, jaką sławę zdobędzie i ile ludzi będzie ją obserwowało. Miała 18 lat i była w 15. tygodniu ciąży. Zanim urodziła się jej córka Ariana, zdobyła już tysiące followersów. Była znana ze swojego "idealnego życia", które pokazywała na portalach. Dziś matka dwójki dzieci z Abbotsford w Kanadzie ma 25 lat i ponad 750 tys. obserwujących na swoich platformach społecznościowych.

Lubię publikować zdjęcia mojego brzucha. Sprawia mi przyjemność dzielenie się zdjęciami z rodziną, która mieszka daleko

- pisała. To z pozoru idealne życie w rzeczywistości nie było takie kolorowe. Na co dzień młoda mama walczyła z problemami ze zdrowiem psychicznym, a utrzymywanie iluzji doskonałości pogarszało sytuację.

Zobacz, jak wspierać osobę chorą na depresję

Zobacz wideo

Bajkowe życie na Instagramie

Caitlin i Noah Słomski związali się, gdy dziewczyna miała 15 lat. Pierwsza urodziła się córka Ariana. Fani świętowali, kiedy para pobrała się i doczekała drugiego dziecka - syna Jacka. Kobieta cieszyła się popularnością, ale wraz z pozytywnymi komentarzami pojawił się hejt, po którym przyznała:

Trudno było zaakceptować mi fakt, że nie wszyscy mnie lubią. To był mój problem, z którym się zmagałam.

Dodała, że spędzała za dużo czasu w mediach społecznościowych i oglądała kanały innych ludzi, co sprawiło, że czuła się jak oszustka. W najgorszym momencie depresji wychodziła z łóżka tylko po to, żeby  ładnie się ubrać i pomalować. Wstawiała zdjęcie, a następnie wracała do łóżka. Myślała o usunięciu kont w mediach społecznościowych, ale publikowanie postów było sposobem na zarobek. Wiedziała, że ze względu na dzieci nie może tego zrobić.

Uczciwe życie w sieci

Małżeństwo Instagramerki rozpadło się. Jej rodzina zauważyła u kobiety oznaki depresji, a ona sama nie miała motywacji do życia. Wówczas rozpoczęła terapię. Niedawno Fladager podzieliła się swoimi problemami z obserwatorami. Pokazała prawdę, którą wcześniej ukrywała przed fanami. Mówi, że jest szczęśliwsza, odkąd jest szczera. Często wstawia zdjęcia ukazujące codzienne problemy, z którymi zmagają się kobiety, np. rozstępy. Pokazuje zdjęcia swojego brzucha i nie wstydzi się go. Zaczęła również wstawiać zdjęcia z tabliczkami, na których jest napisane, co czuje. Ostatnio napisała:

Pamiętam, kiedy miałam dziewiętnaście lat i urodziłam córkę. Ludzie pytali, kiedy planuję wrócić do pracy. Odpowiadałam im, że jestem mamą w domu i planuję wrócić za kilka lat. Mówili mi, że mam szczęście, że mam taką okazję. Myślałam tylko o tym, dlaczego nikt nie rozumie, że jestem bardzo samotna.

Instagramerka opisała, że ludzie zawsze mówią o pozytywnych skutkach przebywania w domu z dziećmi. Nikt nie przyznaje się do problemów ze zdrowiem psychicznym. Ludzie nie mówią o traceniu cierpliwości. O tym, że nie mają już siły oglądać każdego dnia tego samego stosu naczyń, prania i zabawek na podłodze.

 
Więcej o: