Zabawy dla dzieci: muchy i pająki

Pokolenie, które wychowało się na Pszczółce Mai, nie ma najlepszych skojarzeń z pająkami i pajęczycami. A one są fajne. Ciekawe, zręczne i inspirujące do zabawy.

U mnie w domu nigdy nie zabijało się pająków. Obawiam się, że powodem był przesąd, że to przynosi nieszczęście, a nie troska o pająki. Tak czy inaczej, nauczyłam się, że pająka, który nam przeszkadza w domu, trzeba delikatnie przenieść (np. na kartce papieru) w miejsce dla niego odpowiednie i bezpieczne. Może dlatego nie reaguję panicznym lękiem na widok małego żyjątka z odnóżami. I jestem w stanie czerpać radość z zabaw w pająki i pajęczyny.

Na ośmiu nogach

Pająki mają 8 nóg. Do udawania pająka chodzącego po domu przydałyby się więc dwie osoby - duża i mała, idące na czworaka: mała pod dużą. Muszą się tylko dogadać, w którą stronę i jak prędko się przemieszczać. To zabawa-samograj. Od pierwszych kroków jest wesoło. A teraz spróbujcie cicho zakraść się i kogoś troszkę przestraszyć...

Berek na linie

Wychodzimy na podwórko z kredą. Rysujemy dużą pajęczynę. Jedna osoba jest pająkiem, a druga muchą. Jedna biega po liniach, druga stąpa tylko po polach, nie nadeptując na linię. I teraz można się ścigać i łapać.

Polowanie na muchę

Bierzemy dużą chustę zrobioną szydełkiem, prześcieradło, koc, firankę - cokolwiek, co może zagrać rolę pajęczej sieci. I próbujemy upolować natrętną muchę. Wołamy: "Mucho, mucho, słyszę, jak brzęczysz", albo: "O, jaki ze mnie głodny pająk, czy jest tu jakaś pyszna mucha?". Dziecko bzyczy, lata, chowa się i chichocze. Ważne, żeby nie było przestraszone, ale raczej nie będzie, jeśli pająk zagra komediowo. Gdy uda się po wielu podchodach złapać muchę w pajęczą sieć, możemy ją odpowiednio "zamarynować", "natrzeć ziołami", "poobracać nad rusztem", a w końcu "pożreć". Nie znam muchy, która by tego nie lubiła.

Pajączki na plecach

Dziecko kładzie się na brzuchu. Rodzic "chodzi" palcami po jego plecach, opowiadając o przygodach małego pajączka:

Wspinał się pajączek po rynnie (kroczymy palcami po plecach dziecka, od dołu ku górze).

Spadł wielki deszcz i zmył pajączka (przykładamy do nich obie dłonie i szybko przesuwamy je w dół).

Zaświeciło słoneczko (masujemy plecy ruchem okrężnym, aż poczujemy ciepło).

Wysuszyło pajączka, rynnę i...

Wspinał się pajączek po rynnie... (zaczynamy od początku).

Babie lato

W słoneczny dzień idziemy na spacer w poszukiwaniu babiego lata. Słońce wskaże nam lśniące niteczki unoszące się na wietrze. Na tych nitkach pajączki podróżują na duże odległości, unosząc się jak na latającym dywanie. A może dziecko spróbuje naśladować pajączka? Wystarczy pójść na plac zabaw ze sznurowymi drabinkami. Można wyobrazić sobie, jak pająk utrzymuje równowagę: przejść po małej równoważni, karuzeli z podestem lub stanąć na niskiej bujawce.

Po nitce do kłębka

Pora na chwilę relaksu dla mamy lub taty. Należy położyć się na kanapie z kłębkiem wełny w rękach. Koniec nitki dajemy dziecku i wysyłamy je z misją do sąsiednich pomieszczeń. Maluch może coś przynieść albo sprawdzić, cały czas trzymając nitkę w ręku. A potem wrócić po nitce do kłębka, tak jak pająk-zwiadowca wraca do swojej pajęczyny. Dobra zabawa dla dzieci, które nie lubią "odklejać" się od rodziców.

A wszystkim, którzy do pająków dopiero muszą się przekonać, polecam książkę Daniela de Latoura i Marcina Brykczyńskiego "Opowiem ci mamo, co robią pająki" (wyd. Nasza Księgarnia). Naprawdę, trudno ich po tej lekturze nie polubić.

Więcej o: