Naukowcy: kobiety są porannymi zrzędami! Naprawdę?

Zły humor o poranku jest usprawiedliwiony, pod warunkiem, że jesteś kobietą. Akademicy udowadniają, że niewyspanie odbija się na samopoczuciu pań i apelują do mężczyzn: pozwólcie się partnerkom wyspać, wyjdzie to wszystkim na zdrowie!

Jak wyglądają poranki w Waszych domach? U mnie jest tak: najpierw budzi się nasz trzyletni syn. Uśmiech od ucha do ucha i każdego dnia to samo pytanie: "Jest dzień?". Biegnie w podskokach do okna, zagląda za roletę i wykrzykuje podekscytowany: "Tak, już dzień, już dzień! Chodź, wstawaj, dzień!". Z reguły mam inne zdanie na ten temat, ale jego uśmiechnięta twarz jest czymś tak idealnym, tak rozkosznym i tak rozmiękczającym najtwardsze z serc, że nie sposób odpowiedzieć inaczej niż uśmiechem (zwłaszcza, że wiem, że wstanie mój mąż, a nie ja).

Następnie budzi się moja córka. Mina marsowa, nasuwa kołdrę na czoło i warczy. "Idź stąd!" (to do brata), "Jestem jeszcze zmęczona!" (to do rodziców), "eeeee, grrr, buuu" (to do świata). A my zamieramy: będzie histeria, będzie burza, czy może dzisiaj będzie dla nas łaskawa?

I wiecie co? Okazuje się, że moja rodzina jest tak idealnie przewidywalna i tak wyśmienicie nadaje się do zobrazowania tezy naukowców z Duke University (USA), że nie sposób nie przytoczyć naszego przykładu. Oczywiście jestem teraz naburmuszona, bo myślałam, że jesteśmy zbiorem samych indywidualności, a tu takie kwiatki! Nic to, wciąż jest rano, zły humor minie, a tymczasem przejdę do opisania wniosków amerykańskich akademików. Ciekawe, czy się w nich odnajdziecie...

Lepiej, żeby to on zarywał noce?

Naukowcy z Duke University poddali analizie sen 210 osób i doszli do wniosku, że kobiety potrzebują go więcej niż mężczyźni i to dlatego częściej budzą się w złym humorze. Niewyspanie bardziej wpływa też na stan zdrowia pań, a jest bez większego znaczenia dla mężczyzn. Kobiety, które śpią za krótko, są w gorszym stanie psychicznym i fizycznym, grożą im choroby serca i depresja. Profesor Edward Suarez tak skomentował pracę swojego zespołu: "Wyniki badania wykazują, że zła jakość snu - mierzona poprzez sumę przespanych godzin, nocne pobudki i przede wszystkim czas potrzebny im do zaśnięcia - ma poważniejsze skutki zdrowotne dla kobiet niż dla mężczyzn".

Ekspert do spraw snu, dr Michael Breus, wyjaśniał w programie CBS News: "W tym badaniu kobiety częściej miały depresję. Jeśli spały krócej niż zwykle, rano budziły się złe i wrogo nastawione do świata. Ogromny wpływ na ich samopoczucie miały też kłopoty z zaśnięciem". Dr Breus radzi kobietom, żeby nadrabiały braki w nocnym śnie w trakcie dnia, ale podkreśla, że drzemki powinny trwać dokładnie 25 albo 90 minut - w innym wypadku po przebudzeniu będą czuć się gorzej. Naukowcy tłumaczą, że kobiety mogą tak reagować na niewyspanie, dlatego, że w trakcie dnia działają bardziej wielozadaniowo niż mężczyźni, ich mózg potrzebuje więc więcej czasu na regenerację.

Ha! Jestem mistrzynią wielozadaniowości!

Odetchnęłam z ulgą. Moje poranne fochy to nic więcej tylko efekt dużej aktywności intelektualnej w ciągu dnia? Podoba mi się to tłumaczenie! Mój mąż wstaje wcześnie - zazwyczaj niechętnie, ale jednak. Odzywa się do dzieci, zaczyna dzień. Ja po przebudzeniu odmawiam opuszczenia łóżka. Kiedy nie mogę już dłużej zwlekać, artykułuję kilka grzecznościowych zwrotów w stylu "Dzień dobry, jak spaliście, co się wam śniło" i oddalam się na bezpieczną odległość.

Nie odzywajcie się, nie angażujcie mnie w rozmowy, nie oczekujcie żadnej interakcji. I tak do momentu, kiedy wypiję pierwszą kawę. W idealnym świecie delektuję się nią w ciszy, w rzeczywistości rodziny z dwójką małych dzieci połykam ją podirytowana, za murem niedostępności i wymruczanych gderliwie: "aa, tak, zaraz, za chwilę, poczekaj, później mi powiesz, ok?". I tak co dnia.

Miła w weekendy

Ania też ma dwójkę dzieci. Podejrzewam, że i ona nie ma łatwych poranków. I rzeczywiście - mówi, że zwykle wstaje nabzdyczona: - Jak długo nie muszę odpowiadać na pytania, odzywać się w ogóle, jest ok. Jeśli dam się sprowokować, zdarza się, że czepiam się, krytykuję, generalnie nie jest miło. Na szczęście szybko mi przechodzi i wtedy staram się rodzinie wynagrodzić poranne niedogodności. Co ciekawe, w weekendy zawsze wstaję pozytywnie nastawiona do świata - przyznaje.

Kasia ma jedno dziecko i męża, który lubi mieć radosną żonę. Ona też pasuje do obrazu nakreślonego przez amerykańskich naukowców: - W skrócie wygląda to tak, że mój mąż wstaje rano i bierze dziecko, a ja mniej więcej dwie godziny później staram się wygrzebać z łóżka - mówi.

Wstawaj! Szkoda dnia!

Czy to możliwe, że wszystkie kobiety naprawdę budzą się niewyspane i w złych humorach? To byłoby zbyt proste! Magda, bezdzietna dwudziestokilkulatka, mówi, że uwielbia wstawać wcześnie. Budzi się przed szóstą i z radością rozpoczyna dzień. Mieszkająca ze swoim narzeczonym Iwona twierdzi, że to on ma problemy ze wstawaniem, a ją irytuje to, że musi w weekendy czekać przez kilka godzin, żeby wspólnie zrobić coś fajnego.

Ola, mama czterolatka, też podważa teorię naukowców: - Ja jestem rano jak maszyna - od obudzenia do wyjścia wyrabiam się w godzinę, a jeszcze po drodze musze dziecko ubrać, nakarmić i wyekspediować do przedszkola. Robię wiele rzeczy na raz, lecę po rutynie i nie znoszę rozmemłania. Raczej jestem zadowolona. Dziecko - zależnie od tego, czy się obudzi samo, czy zostaje siłą zmuszone do powstania, ale raczej jest uśmiechnięte. A mąż to typ, który przez 5 minut siedzi na skraju łóżka i pociera rękami uda, a potem tyle samo czasu poświęca patrząc w lustro stojąc nad umywalką z odkręconym kranem. Raczej jest nieprzytomny, marudzi i narzeka na wszystko. Ale i tak go kocham - podsumowuje z uśmiechem

Akademicy z Duke University twierdzą, że potrzebne są dalsze badania nad wpływem niewyspania na mężczyzn i kobiety. W porządku, na razie jednak zamierzam wytłumaczyć mężowi, że moje dłuższe sypianie w weekendy jest konieczne dla mojego zdrowia. I jednego tylko nie rozumiem - dlaczego akurat w sobotę moja córka dołącza do swojego brata w porannych zachwytach nad budzącym się światem i wyjątkowo chętnie zaczyna dzień koło 6.00?

A Wy jak? Wysypiacie się? Budzicie się radośni?

Więcej o: