Zanim urządzisz pępkowe, przeczytaj, jak to się robi na świecie

U nas sławetne "pępkowe", czyli opijanie malucha powoli przechodzi do lamusa. A jak się świętuje jego narodziny na świecie?

Ledwie wybrzmi pierwszy krzyk noworodka i już pojawiają się głosy znajomych: "Gdzie robisz pępkowe?". W Polsce to głównie impreza dla facetów oraz męskich znajomych świeżo upieczonych rodziców. Organizowana głównie po to, aby pić i świętować. Ale nie tylko - w ten sposób tatusiowie zwykli tłumić strach związany z narodzinami potomka, zwłaszcza pierwszego. Przepełnieni obawami: "Co teraz będzie? Czy stanę na wysokości zadania jako ojciec? Czy damy sobie radę w roli rodziców?" chcą w gronie kolegów odreagować stres nowej sytuacji. Zanim ich styl życia się zmieni, pochłonie ich rodzinne życie i nowe obowiązki.

Pępkowe u teściów

Ale impreza pępkowa ma głównie wyrażać radość, wielkie szczęście i dumę z powodu narodzin dziecka, które dzielimy z przyjaciółmi w towarzystwie niezliczonej ilości alkoholu. Taka jest polska tradycja, bo według staropolskiego powiedzenia: "Dziecko nie opite - dziecko chorowite". "Pępkowe" zwykle odbywa się bez mamy dziecka i jej koleżanek, bo robi się je w dzień narodzin maleństwa a gości zaprasza "na gorąco". Nie zmienia to faktu, że kobiety coraz częściej się buntują przeciwko jednopłciowym spotkaniom. - Myślę, że najbardziej zasługuje na świętowanie mama dziecka, bo to ona się najbardziej namęczy wydając dziecko na świat i powinna w tym uczestniczyć - uważa 28-letnia Zuzanna z Warszawy, mama dwuletniej córeczki. Sama wraz ze swoimi koleżankami bojkotuje tradycję "pępkowego". Gdy Magda z Radomia urodziła pierwsze dziecko w rodzinie, świętowali jej rodzice i teściowie czyli dziadkowie dziecka. - Zaprosili wspólnych znajomych, którzy też ostatnio zostali dziadkami i razem się bawili. Potem taka cykliczna impreza odbywała się zawsze, gdy ktoś w gronie naszych dziadków zostawał nimi po raz kolejny - mówi ze śmiechem.

Baby shower kontra pępkowe

Wśród części Polaków, którzy mieszkali za granicą lub mają międzynarodowych znajomych popularność zyskuje anglosaska odpowiedź na pępkowe, czyli baby shower. Nazwa imprezy pochodzi od angielskiego słowa "shower" (prysznic) i oznacza deszcz prezentów dla dziecka, którymi zostaje obdarowana jego mama. Jednak różnica jest zasadnicza, bo jest to impreza dla znajomych na cześć przyszłej mamy i jej nienarodzonego dziecka, która odbywa się przed jego narodzinami i ma raczej "babski" charakter. Ciężarna przygotowuje wspaniałe przyjęcie powitalne jeszcze przed porodem. - Mogłam oderwać się choć na jedno popołudnie od myśli o czekającym mnie porodzie, a także dostałam sporo nowych rzeczy dla malucha - śpioszków, kocyków i zabawek. W USA, Australii czy Wielkiej Brytanii takie przyjęcie rzadko urządza sama przyszła mama, częściej organizatorkami są jej przyjaciółki. Prezenty to konieczna część każdego baby shower. Kupując je, koleżanki pomagają skompletować wyprawkę, czasem widnieją nawet na specjalnych "listach życzeń". Oprócz tradycyjnych rzeczy dziecięcych: ubranek lub kosmetyków, najmilszym prezentem są oryginalne prezenty np. zrobione samodzielnie.

Pępkowe na świecie

A jak jeszcze świętuje się narodziny dziecka w innych krajach? Zupełnie inaczej witają rodzice na świecie małych Włochów. - We Włoszech nie organizuje się pępkowego ani żadnego baby shower - mówi 37-letnia Marzena, mieszkanka północnej Italii, która wychowuje trzyletniego synka Leonardo. - Za to praktykowany jest zupełnie inny obyczaj: ogłasza się miastu, że zyskał nowego mieszkańca. Jak to się dzieje? Poprzez zawieszenie kokardy, tradycyjnie różowej dla dziewczynki i niebieskiej dla chłopca, na drzwiach wejściowych do domu, na balkonie, oknie i innych eksponowanych miejscach. Z kolei według mieszkającej w Holandii Kariny, w krajach wiatraków obowiązkowe jest wysłanie kartki rodzinie i znajomym po narodzinach potomstwa. Potem następuje przyjęcie odwiedzin rodziny i znajomych (kraamvisite), koniecznie z prezentami dla dziecka, często również dla matki. Zresztą nawet urodziny większego dziecka i dorosłego wiążą się w tym kraju z gratulowaniem nie tylko jubilatowi, ale i jego bliskim. - Zaskoczyło mnie to składanie gratulacji całej rodzinie - przyznaje Darina. - Pamiętam, że jak pierwszy raz mi gratulowali z powodu urodzin męża, to nie wiedziałam jak zareagować. Myślałam, że im się pomyliło i myślą, że to ja mam urodziny - przyznaje.