Po tym poznasz, że miałeś surowych rodziców. 7 rzeczy, które znają tylko dzieci z takich rodzin

Sposób wychowywania, jakiego doświadczyliśmy w dzieciństwie, ma ogromny wpływ na to, jakimi rodzicami jesteśmy dla naszych dzieci. Jeśli mieliśmy surowych rodziców, z pewnością wybierzemy odmienny styl rodzicielski, bo zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele skutków ubocznych dla dziecka niesie ten rodzaj wychowywania. Po czym poznasz, że miałeś surowych rodziców?

Surowe rodzicielstwo ma kilka wspólnych cech, a dzieci wychowywane przez ten typ rodziców mają wiele podobnych doświadczeń. Z pozoru może wydawać się, że za surowością kryje się troska o dziecko, dbanie o jego bezpieczeństwo i rozwój, jednak ten styl wychowywania ma wiele skutków ubocznych. Dzieci surowych rodziców często mają poczucie ograniczania ich samodzielności, kontrolowania, umniejszania ich roli. Mogą mieć niższe poczucie własnej wartości i problem z wyrażaniem własnego zdania. Oto 7 kluczowych rzeczy, po których poznasz, że byłeś wychowywany przez surowych rodziców.

Zobacz wideo Jakie zachowania naszego dziecka powinny nas zaniepokoić? "To, co normalne, konsultujemy u specjalisty"

Nie rozmawiałeś, a zawsze prosiłeś.

Surowi rodzice wychowują swoje dzieci w przekonaniu o swojej nieomylności. To oni decydują i zawsze wiedzą najlepiej, co dla dziecka jest dobre. Wydaje się, że takie założenie jest słuszne, ale niedopuszczanie dziecka do głosu ma swoje konsekwencje. W rezultacie nie potrafi ono rozmawiać, dyskutować, argumentować. Wie, że jedyna metoda, by przekonać surowych rodziców do swoich racji, to proszenie ich o pozwolenie, np. nocowanie u przyjaciół czy późniejszy powrót do domu. I zwykle dziecko/nastolatek czeka na odpowiedni moment, gdy rodzice są w dobrym nastroju, by wyartykułować swoją prośbę.

Wiedziałeś, że rodzicielskie "nie" znaczy "nie".

W surowym rodzicielstwie nie ma przestrzeni do negocjacji. Dziecko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że gdy rodzice odmówili, to nie zmienią już swojego zdania. Nie przekonają ich żadne argumenty, bo podjęli już ostateczną decyzję i dziecko nie ma na nią żadnego wpływu. Surowy rodzic oczekuje posłuszeństwa, koncentruje się przede wszystkim na egzekwowaniu wszystkich norm i zasad. 

Pierwszy wychodziłeś z imprezy.

Znają to doskonale nastolatkowie surowych rodziców. Jeśli nawet dostali pozwolenie na wyjście ze znajomymi, to i tak jako pierwsi wracali z imprezy. W tym przypadku też nie było pola do żadnych negocjacji. Określona - i zwykle dość wczesna godzina powrotu - była ostateczna, a za późniejszy powrót groziły konsekwencje.

Nie mogłeś pozwolić sobie na szczerość w stosunku do rodziców.

Surowi rodzice mają zwykle opracowany cały zestaw dość restrykcyjnych zasad, których należy przestrzegać. W obawie przed konsekwencjami dzieci wolą skłamać, niż powiedzieć prawdę lub przyznać się do popełnienia błędu. Uczą się lawirować, wymyślają różne historie, ukrywają prawdziwe uczucia i emocje. Mają sekrety przed rodzicami, bo nie zbudowali do nich na tyle silnego zaufania, by się im zwierzyć.

Surowi rodzice chcą zapewnić dzieciom dobrą przyszłość, dlatego zwykle edukację stawiają na pierwszym miejscu. Z jednej strony robią to dla dobra dziecka, bo zdają sobie sprawę, jak ważne jest wykształcenie, z drugiej uniemożliwiają mu naukę innych ważnych kompetencji, np. samodzielności, nawiązywania kontaktów z rówieśnikami, odnajdywania się w grupie. Surowy rodzic nie daje dziecku możliwości samodzielnego decydowania o swoim harmonogramie: wszystko jest z góry zaplanowane i ustalone.

Dokładnie wiedziałeś, czego oczekują od ciebie inni.

Surowi rodzice bardzo dokładnie i w przejrzysty sposób określają swoje, często wygórowane oczekiwania wobec dziecka. Uczy się ono, że konieczne jest zadowalanie innych, a co za tym idzie - spełnianie ich wymagań. Dzieci surowych rodziców często nie stawiają swoich potrzeb na pierwszym miejscu, koncentrują się na tym, by nie zawieść oczekiwań otoczenia.

Wiesz, co to są dobre maniery.

Surowy styl rodzicielski kładzie nacisk na dobre maniery. Dziecko dokładnie wie, kiedy powinno powiedzieć "dziękuję", "przepraszam", "proszę". Nie ma w tym nic złego, surowi rodzice wierzą, że wychowują kulturalnych, pełnych szacunku ludzi. I tak się dzieje, jeśli te zwroty wynikają z autentycznej potrzeby dziecka, są odpowiedzią na konkretną sytuację. Zdarza się jednak, że pod przykrywką dobrego wychowania rodzic próbuje nauczyć dziecko, by zawsze było miłe i grzeczne, co w przyszłości może spowodować, że będzie miało ono trudności z wyrażaniem własnego zdania czy sprzeciwu.

Copyright © Agora SA