Sposób na sześciolatkę

Chciałabym się dowiedzieć czegoś o sposobach postępowania z sześciolatkami. Mam sześcioletnią córkę i dwuipółrocznego synka. Córka rozwijała się zawsze książkowo: kiedy pisano, że powinny nadejść fale złości i okropnego zachowania, to nadchodziły, kiedy wszystko miało się uspokoić, tak właśnie było. Przeczytałam, że wiek od pięciu i pół roku do sześciu lat jest porównywalny z okresem, gdy dziecko miało dwa i pół roku (bunt, wściekłość). Ale obecne zachowania córki mnie przerastają. Mała kłóci się o wszystko (umycie rąk, założenie kapci itp.), nie słucha mnie (chociaż wie, że skończy się to karą), często reaguje krzykiem albo rzucaniem się na ziemię. Twierdzi, że po prostu jest zła i nie wie, dlaczego tak się zachowuje. Staram się z nią rozmawiać, kiedy jest spokojna. Czasem, gdy doprowadzi mnie do ostateczności, i ja reaguję krzykiem, ale później jej tłumaczę, że zezłościłam się, bo była bardzo niegrzeczna. Są też nagrody za dobre zachowanie (córka zbiera serduszka, a za pięć serduszek dostaje prezent). Niestety, mam wrażenie, że nic nie skutkuje, że ten trudny okres musi po prostu minąć. A może zazdrość o brata powoduje wzmożone napięcia?

Nie ma czegoś takiego jak sposób postępowania z pięciolatkiem, sześcioletnim czy dwuletnim. To przypomina trochę prośbę o instrukcję obsługi jakiegoś urządzenia. A przecież tak naprawdę każde dziecko jest inne, każda rodzina inna. Nic Pani nie pisze o swojej córeczce: jaka jest, co lubi, co robi dobrze, co Panią w niej cieszy. Pisze Pani o niej w swoim liście tylko źle. Jeśli naprawdę tak ją Pani odbiera, to przecież dziewczynka to wyczuwa i koło jej złych zachowań się zamyka. Nikt (a tym bardziej dziecko) nie czuje się dobrze wśród ludzi, którzy o nim źle myślą. Także system kar i nagród w moim rozumieniu raczej nie buduje kontaktu z dzieckiem. To raczej próba tresury. Tego też nikt nie lubi.

Zachęcam, by przede wszystkim spróbowała Pani znaleźć w córeczce jakieś dobre cechy, dobre zachowania, by próbowała Pani spędzać z nią miło czas, robić coś wspólnie, chwalić. Namawiam także, by spróbowała Pani zrozumieć, co jest przyczyną negatywnych zachowań - nic bowiem nie dzieje się bez przyczyny. Radziłabym zrezygnować z kar i nagród. Być może w tym "przestawianiu swojego myślenia" (co nie jest łatwe) mógłby pomóc udział w warsztatach dla rodziców.

Więcej o: