Uzależnienie od telewizora? Porady psychologa

Moja półtoraroczna córka bezustannie prosi o włączenie jej bajki na wideo ("Bolek i Lolek", "Reksio", "Krecik", "Kubuś Puchatek"). Kilka razy dziennie jej ulegam na tak długo, jak długo patrzy skupiona (od 10 do 40 minut), a kilka razy z ciężkim sercem odmawiam i próbuję ją zainteresować czymś innym, ale z coraz mniejszym powodzeniem. Wcześniej lubiła wspólnie czytać książki i nazywać wszystko, co widzi, a teraz książki już jej nie interesują, liczne zabawki również. Liczy się tylko wideo, ewentualnie spacer. Trudno mi ocenić, ile córka z tych filmów rozumie i na ile one pomagają w jej rozwoju. Czasami słyszę tylko entuzjastyczny komentarz: "kotek", "kura" czy "królik". Obawiam się, że pasywne oglądanie bajek na dobre stłamsi jej inicjatywę i pomysłowość. A może córka coś na tym korzysta? W sumie nie mam na co narzekać, bo mała bardzo dużo mówi, rozumie, dobrze je i śpi. Mimo to męczy mnie, że nie wiem, jaka intensywność oglądania bajek jest najbardziej wskazana dla jej rozwoju i zdrowia.

Uważam, że Pani obawy są w pełni uzasadnione. Oglądanie bajek w wieku półtora roku nie przyczynia się do rozwoju dziecka, co zresztą sama ma Pani okazję obserwować - córeczka coraz mniej chętnie bawi się czy zajmuje czymś innym niż oglądanie filmów na wideo. Dla dzieci w tym wieku najważniejsze jest poznawanie świata w sposób bezpośredni, przy użyciu wielu zmysłów, przede wszystkim dotyku. Tak mała dziewczynka w ogóle nie powinna jeszcze oglądać filmów, bo nie wynikają z tego dla niej żadne korzyści.

Powiedzmy uczciwie: korzyścią jest chwila spokoju dla osób, które się nią zajmują. Zachęcam więc do tego, aby na najbliższe miesiące wyeliminować wideo z zajęć córeczki. Pora roku temu sprzyja.