Mały tyran? - wychowanie dziecka

Moja córka ma dwa i pół roku. Jest bardzo ruchliwa, nadpobudliwa. Śpi krótko, czasem tylko 7-8 godzin, zgrzyta zębami, często się budzi, chce wtedy jeść albo się ze mną bawić. Wszystko wymusza krzykiem i płaczem. Nie pozwala się ubrać ani rozebrać, często pluje jedzeniem i rozrzuca talerze. Nigdy niczym nie chce się zająć dłużej, wszystko ją nudzi. Ja nie pracuję zawodowo, ale jestem bardzo zmęczona. Mąż wraca codziennie późno wieczorem i też jest bardzo wykończony. Czasami tracę cierpliwość i krzyczę na dziecko. Mała jest alergiczką, ale to chyba nie ma wpływu na jej zachowanie?

Alergiczne dzieci bywają nerwowe, ale tym bardziej wymagają unormowanego trybu życia, wyraźnych, jasnych ram i zdecydowanego postępowania rodziców. Jeżeli tak mała dziewczynka rządzi w domu, decyduje, czy się ubierze, czy nie, czy będzie jadło w nocy i kiedy pójdzie spać, to nic dziwnego, że staje się coraz bardziej nerwowe, coraz więcej krzyczy i płacze, a Pani i mąż jesteście coraz bardziej zmęczeni i zniecierpliwieni.

Tak małe dziecko nie powinna podejmować decyzji, o jakich Pani pisze, a jeśli jej Państwo na to pozwalają, paradoksalnie czuje się coraz mniej bezpiecznie, jest coraz bardziej przestraszona, a tym samym nerwowa. Spokój, bezpieczeństwo, harmonijny rozwój - to wszystko zapewniają dziecku wyraźnie określone ramy jego życia, które muszą stworzyć dorośli. Dziecko w tym wieku powinno chodzić spać regularnie i raczej wcześnie, być ubrane po wstaniu, wychodzić na spacer, jeść o stałych porach, ustalonych przez mamę. Zachęcam do uporządkowania trochę tego chaosu, a wtedy i Pani, i córeczka poczujecie się lepiej. Może to nie być łatwe, ponieważ mała przyzwyczaiła się już do "zarządzania" dorosłymi, ale to wciąż jeszcze dobry czas, by to zmienić.