Obce osoby komentowały jej ciało w ciąży. "Brzuszek jest malutki, musisz mieć małe dziecko"

Stephanie Luck jest mamą dwójki dzieci i oczekuje narodzin kolejnej pociechy. Zdradziła, w jaki sposób ludzie komentują jej figurę w ciąży. Opinie są zaskakująco skrajne.

Stephanie Luck jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie chętnie dzieli się z internautami różnymi aspektami macierzyństwa. Mama Huxleya i Zyli spodziewa się kolejnego dziecka. Ciąża skłoniła ją do wielu refleksji. Zauważyła, że w tym stanie ludzie zaczęli bacznie przyglądać się jej ciału, komentując w dość niestosowny sposób. Swoim przemyśleniami postanowiła podzielić się na swoim profilu na Instagramie.

Mama o swoim ciele w ciąży

Tym razem Australijka opublikowała zdjęcie, na którym pozuje na tle jasnej, przestronnej sypialni. Ma na sobie czarną bieliznę i rozpiętą koszulę, dzięki czemu eksponuje ciążowy brzuszek. W poście poruszyła kwestię komentarzy, które najczęściej słyszy od zupełnie obcych osób.

Policjant zaadoptował dziecko na służbiePolicjant zaadoptował dziecko, które spotkał na służbie. "Już drugiego dnia nazywała moją żonę mamusią"

"To dopiero 24. tydzień?",  "Brzuszek jest malutki, musisz mieć małe dziecko", "Twój brzuch jest ogromny, dziecko będzie duże", "Nie powiedziałbym, że jesteś w ciąży", "Nie mogę uwierzyć, że jesteś dopiero w połowie ciąży, jak brzuch może być jeszcze większy?" - wymieniała.

Brzmi znajomo? Te zdania słyszę zbyt często i w dziewięciu na dziesięć przypadków od zupełnie obcych osób. Oczywiście, mają dobre intencje, ale to staje się denerwujące. To trzecia ciąża i traktuję ją trochę z przymrużeniem oka, ale wiem, że nie każdy ma takie podejście. Wiele kobiet boryka się ze stresem lub źle reaguje na to, jak zmieniają się ich ciała w ciąży. Takie uwagi dotyczące wyglądu może być ostatnim, co chcą usłyszeć

- wyjaśniła.

Stephanie Luck przyznała, że jak była w poprzedniej ciąży ze swoją córeczką Zylą, dostała wiele oznak świadczących o tym, że dziecko może mieć wadę mózgu. Australijka bała się najgorszego i ciągle myślała o zdrowiu swojej nienarodzonej córeczki. W sklepie wydarzyła się wówczas sytuacja, która tylko pogłębiła jej niepokój.

Zapłaciłam za zakupy, gdy nagle podeszła do mnie pewna kobieta i wiem, że miała dobre intencje. Pierwszą rzeczą, jaką mi powiedziała, był fakt, że mam mały brzuch. To było coś, czego nie chciałam słyszeć w tamtej chwili, bo to tylko spotęgowało mój niepokój. Dlaczego musimy komentować wielkość brzucha ciężarnej kobiety, zamiast po prostu powiedzieć, że dobre wgląda. Zamiast patrzeć na nią z góry i rzucić pytaniem typu 'kiedy masz termin', lepiej zapytać, jak się czuje

- napisała Stepanie.  

Zobacz wideo Biejat: Szpitale wypisują kobiety kwalifikujące się do legalnego przerwania ciąży
Więcej o: