1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dwulatek nie został przyjęty na zdjęcie gipsu. Jego mama awanturowała się tak bardzo, że trzeba było wezwać ochronę

- Pojechałam z dzieckiem do szpitala na zdjęcie gipsu. A zostałam odesłana z kwitkiem! Jak można tak potraktować dwulatka? - pyta Monika Wilczyńska z Myśliborza. Sytuacja jednak nie jest jednoznaczna. - Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, niż opisuje to ta dziewczyna. Ona wpadła w jakąś furię. I to ona zawiniła, a ma pretensje do lekarza - opisuje pacjentka, która była świadkiem zdarzeń w gorzowskim szpitalu.

Nikodema nie został przyjęty do lekarza

Syn pani Moniki nosił gips od 9 września. Kobieta próbowała umówić się na zdjęcie gipsu, jednak nikt nie odbierał telefonu w poradni w szpitalu:

Dzwoniłam wiele razy, czekałam po kilka minut, aż ktoś odbierze. Niestety, nie udało mi się ani razu połączyć

– twierdzi Wilczyńska.

Gips zdjęliśmy sami. Okazało się, że pod nim zrobiła się wielka rana.

 - mówi mama dwuletniego Nikodema.

Kobieta wraz z synem przyjechała do szpitala. W rejestracji dowiedziała się, że musi zapytać lekarza, czy przyjmie dziecko. Nie była bowiem umówiona.

Nikt nie czekał w kolejce. Ale pani doktor nie zgodziła się nas przyjąć. Kazała się zarejestrować na pierwszy wolny termin

– opowiada kobieta.

Awantura w szpitalu

Pani Monika nie przyjęła do wiadomości odmowy ze strony lekarki. Zgodnie z relacją z lekarza, który miał wtedy dyżur wynika, że mama Nikodema była agresywna w słowach i czynach, wyrażała się wulgarnie. Musiała zareagować ochrona szpitala.

Zaczęła wyzywać od kur…, cweli, szmat! Lekarka prosiła, żeby się uspokoiła, bo wezwie ochronę

– opowiadała redakcji gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl pacjentka, która była świadkiem zajścia.

Lekarka rozmawiała z tą kobietą przez półotwarte drzwi, ale tylko dlatego, że w środku był pacjent. Kobieta zapukała i powiedziała, że nie może się zarejestrować, a już tydzień temu miała przyjechać z dzieckiem. Kiedy usłyszała, żeby się umówiła na najbliższy termin wpadła w furię. Zaczęła wyzywać od kur…, cweli, szmat! Lekarka prosiła, żeby się uspokoiła, bo wezwie ochronę

– relacjonuje pacjentka i dodaje:

Myślę, że gdyby poprosiła o przyjęcie, a nie zaczęła się awanturować, to pewnie by została przyjęta. Bo wiem, że tak nie raz się zdarzało – twierdzi pacjentka.

Szpital wyjaśnia

Szpital wyjaśnia całe zdarzenie i zapowiada, że o prawdopodobnych zaniedbaniach ze strony opiekunów prawnych dziecka powiadomi Gorzowskie Centrum Pomocy Rodzinie. Ta instytucja skontaktuje się następnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Myśliborzu.

Po przeprowadzeniu wnikliwej analizy okazało się, że w Wojewódzkiej Przychodni Chirurgii Dziecięcej dwuletni synek kobiety po raz pierwszy był konsultowany na początku września (...). W karcie informacyjnej, jaką matka chłopca dostała w poradni, chirurg zalecił kontrolę stanu zdrowia chłopca w terminie nie przekraczającym 3 tygodni.
Matka opuszczając poradnię nie ustaliła (choć miała taką możliwość) terminu nowej wizyty (…) Ostatecznie - bez wyznaczonego terminu - kobieta z synkiem zgłosiła się tydzień później dopiero po 4 tygodniach. Zdaniem specjalistów odparzenia, które są widoczne na rączce dziecka mogą być wynikiem zbyt długiego czasu unieruchomienia barku w gipsie, a zgłoszenie się do kontroli długo po terminie i doprowadzenie ręki chłopca do takiego stanu może sugerować zaniedbania ze strony opiekunów dziecka

– odpowiedział szpital na pytania zadane przez gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl.