Czym jest matczyne wypalenie? Wiele kobiet przychodzi z tym do lekarza. Myślą, że to tarczyca

Wiele mówi się o wypaleniu zawodowym, coraz częściej słyszy się także o depresji. Niestety prawie wcale nie porusza się problemu matczynego wypalenia. A to właśnie zapracowane, zabiegane mamy nie mają nawet chwili na odpoczynek w ciągu dnia. Na tę sytuację zwróciła uwagę Dominika Wojsz, która w mediach społecznościowych prowadzi profil Mama Lekarz.

Przewlekłe zmęczenie to nie zawsze problem z tarczycą

Dominika Wojsz, która jest lekarzem rodzinnym i coachem, a w sieci prowadzi bloga Mama Lekarz, poruszyła bardzo ważny problem. Zwróciła uwagę na to, co najczęściej słyszy w swoim gabinecie lekarskim:

Przewlekłe zmęczenie, to chyba najczęściej słyszę w gabinecie. "Pani doktor, może jakieś badania? Bo ja w ogóle ostatnio siły nie mam..." "Może tarczyca mi siada?"

Najczęściej jednak to nie tarczyca jest źródłem braku sił. Pacjenci często winią hormony za spadek formy czy gorsze samopoczucie:

Pacjenci, a szczególnie pacjentki boją się, że mają znacznie mniej energii niż kiedyś. Nie regenerują się, a życie pędzi jak oszalałe. Nie ma czasu na regenerację i sposoby by odpocząć się kończą, znasz to? Może to insulinooporność, albo problemy z tarczycą, albo jeszcze coś innego?!

Lekarka zauważa jednak, że bardzo często problem leży gdzie indziej:

W USA jest nawet termin określający wypalenie, przewlekłe zmęczenie mam „mom fatigue” który wiąże się z wypaleniem związanym z wychowaniem dzieci często swoim kosztem, bez odpoczynku, relaksu na tak zwaną „matkę Polkę”. Czy to uczucie padania na twarz jest Ci znane? Jaki jest Twój największy problem? Z czym zmagasz się najbardziej?

Lekarka trafiła w czuły punkt wielu matek

Post Mamy Lekarz zainicjował ożywioną dyskusję. Pod zdjęciem widocznie przemęczonej kobiety kolejne matki komentują:

Wszystko biegiem, mało czasu dla siebie przy dwójce małych dzieci, stale jest co robić. Do tego niedoczynność tarczycy z Hashimoto.
Matko ja przy mojej trójce dzieci i Pan Poślubiony ciągle w pracy nie ma szans na odpoczynek.
Największy problem to "robota nie do przerobienia" czy w domu czy pracy. Dopiero po 2 latach macierzyństwa nauczyłam się odpuszczać i widzę, że czuje się o wiele lepiej :)
Odpuścić. To jest największy problem.
Zobacz wideo Qczaj: Od lat walczę z depresją i stanami lękowymi, dlatego lockdown był sprawdzianem dla mojej psychiki

Co robić, jeśli matczyne wypalenie dopada także nas? Na pewno warto zastanowić się nad tym, z czego możemy zrezygnować i komu możemy przekazać choć część obowiązków. Może będzie to partner? Może możemy zatrudnić nianię? Wielkim wsparciem na pewno będzie też rozmowa z drugim człowiekiem. Wypalenie matczyne nie jest bowiem tylko naszym problemem!

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE: Mama z depresją: Syn płakał, a ja waliłam rękami w ścianę

Więcej o: