Dieta po ciąży - jak wytrzymać i odnieść sukces? [HISTORIE MATEK]

Czy po porodzie łatwo jest wrócić do wagi wyjściowej? Mamy opowiadają nam o swoich dietach odchudzających i zdradzają, które metody okazały się skuteczne.

"Musisz teraz jeść za dwoje" - w ten slogan nie wierzy już chyba żadna ciężarna kobieta. Zapotrzebowanie kaloryczne w tym okresie wzrasta o około 300-500 kcal, a eksperci podpowiadają, że w ciąży należy odżywiać się zdrowo, jeść mniejsze porcje - ale częściej. Niejedna spodziewająca się dziecka kobieta przekonała się, że waga w ciąży wydaje się rządzić sobie tylko znanymi prawami: niektóre panie chwalą się, że w tym okresie przytyły niewiele, a zaraz po urodzeniu dziecka wróciły do wagi wyjściowej, a nawet ważyły mniej niż przed ciążą; inne kobiety bardzo przytyły, nawet jeśli odżywiały się tak samo jak te szczupłe szczęściary.

Niektóre świeżo upieczone matki ratunku upatrują w karmieniu piersią, bo nasłuchały się opowieści o tym, jak to dziecko "pięknie wszystko wyciąga". To nie zawsze się sprawdza - są kobiety, które karmią długo, a zbędnych kilogramów wcale nie ubywa.

Wiele pań, które urodziły dzieci, przechodzi na diety odchudzające. Największy problem to wytrwać na takiej diecie do końca. Z danych zebranych wśród 1000 kobiet przez brytyjską firmę Splenda, wynika, że 1/5 kobiet porzuca swój program odchudzania dokładnie po 5 tygodniach, 2 dniach i... 43 minutach. Tyle badania, a co z prawdziwymi historiami kobiet, które chciały schudnąć po ciąży? 4 matki opowiadają nam o swoich dietetycznych sukcesach i porażkach po urodzeniu dzieci.

Marta: "Nie mam cudownych genów"

W drugiej ciąży Marcie przybyło 20 kg, w pierwszej też sporo przytyła. Po porodach szybko wracała do figury sprzed ciąży, a nawet spadała poniżej wagi wyjściowej. Nową wagę utrzymywała bez problemu, dopóki karmiła córki piersią: - Miałam szczęście, że "wysysały ze mnie" kilogramy - przyznaje. Problemy pojawiły się po przerwaniu karmienia: - Po odstawieniu młodszej córki natychmiast przybyło mi 5 kg. No ale wzięłam i zrzuciłam to dosyć szybko. Nie różniło się to w niczym od moich innych prób schudnięcia. Nie wierzę w żadne cud-diety, a jedynie w dietę 1000 kcal, zwaną inaczej "ŻP" (żryj połowę). Do tego ruch. Nieraz zdarzało mi się utyć parę kilo, bo ja bardzo lubię jeść, a nie mam cudownych genów chroniących mnie przed tyciem. Jeśli czuję się zgrubiała, to zaraz przechodzę na delikatną dietę i wracam do swojej wagi. Muszę się pilnować, bo jakbym jadła ciągle to, na co mam ochotę, to chyba byłabym workiem tłuszczu.

Aplikacja Moje Dziecko z eDziecko.pl dla rodziców niemowląt. Pobierz za darmo

Agnieszka: "W swoim ciele czułam się po prostu koszmarnie"

Córki Agnieszki niczego nie wysysały, chociaż też karmiła je piersią. Pewnego dnia, wracając ze spaceru, spotkała swoją ciotkę. Wózek z niemowlęciem, starsze dziecko stojące na podnóżku, pod wózkiem zakupy, a jej krewna wypaliła: "Ale się z ciebie babsko zrobiło!". - Nic, tylko dołożyć leżącemu! - wspomina. - Po dwóch ciążach łącznie zostało mi18 kg, które - mimo karmienia piersią, mieszkania na 4 piętrze bez windy i całodobowego obsługiwania maleńkich dzieci - za nic nie chciały spaść. Przez trzy miesiące płakałam, bo w swoim ciele czułam się po prostu koszmarnie. Okropnie. Nie wiedziałam, co robić - stosowałam lekką dietę, miałam sporo wysiłku fizycznego, a tu nic.

Ratunek znalazła w Internecie, w którym zaczęła szukać diety dozwolonej podczas karmienia piersią. - Znalazłam cudowną dietę Montignaca, ale jeszcze wtedy nie nazywałam jej cudowną - podejrzewałam, że to pewnie kolejne mydlenie oczu i granie na ludzkiej naiwności. Ale przeczytałam jadłospis i z wielkimi oporami zaczęłam się odchudzać. Nie lubiłam kefirów, jogurtów naturalnych... W pierwszym tygodniu przy niektórych potrawach musiałam zatykać nos, bo zbierało mi się na wymioty. Zważyłam się dopiero po tygodniu. Waga pokazała minus 3 kg! Moje poczucie wartości od razu wzrosło. I tak oto od listopada do maja zrzuciłam 18 kg, a teraz nie wyobrażam już sobie śniadania bez płatków owsianych o otrębów z jogurtem.

Majka: "Już nie wierzę w diety"

17 dodatkowych kilogramów - oto pociążowy wynik Majki. Mówi, że piersią karmiła na tyle krótko, że nie zdążyła stracić nawet pół kilograma. Majka miała już spore doświadczenie z dietami, ale po ciąży nie działała żadna z nich. - Przez pierwsze pół roku waga nie chciała nawet drgnąć - opowiada. - Było to dla mnie tym bardziej zaskakujące, że wcześniej potrafiłam z łatwością w ciągu dwóch tygodni zrzucić kilka kilogramów. I pewnie by mi już tak zostało, gdyby mąż nie przytaszczył do domu wielkiej bieżni i nie zaczął biegać. Pozazdrościłam mu tego, że rzeźbi swe ciało, coraz lepiej wygląda - a ja taka zapuszczona. Najpierw zaczęłam po niej chodzić, po kilku tygodniach biegać i waga zaczęła pięknie spadać. W ciągu roku zrzuciłam ok. 20 kg. Teraz mój synek ma 4 lata, a ja ważę mniej niż w liceum! Co ważne: jem, co chcę i kiedy jestem głodna, bo przy takim wysiłku nie można się katować dietami.

Paradoksalnie, odchudzanie się po ciąży okazało się dla Majki zbawienne: - Dzięki bieganiu zauważyłam, że znormalniało moje podejście do jedzenia. Jak jesteś na diecie, jedzenie staje się twoją obsesją, bo nie można tego, tamtego, a przez to, że nie można, właśnie na to masz ochotę. A jak możesz jeść wszystko, bo i tak spalisz nadwyżkę podczas sportu, to paradoksalnie nie jesz wcale tak dużo, tylko tyle, ile twój organizm potrzebuje. Ja już nie wierzę w diety - podsumowuje.

Aplikacja Moje Dziecko z eDziecko.pl dla rodziców niemowląt. Pobierz za darmo

Ania: "Po drugiej ciąży było trudniej"

Między dziećmi Ani jest 6 lat różnicy. Po pierwszej ciąży musiała zrzucić prawie 10 nadprogramowych kilogramów. Pomogło jej karmienie piersią, ale nie dlatego, że jej dziecko zabierało jej nadwyżkę wagi, a dlatego, że musiała stosować lekkostrawną dietę: - Tych delikatnych, praktycznie pozbawionych smaku rzeczy nie da się dużo zjeść, więc po miesiącu ważyłam prawie tyle, co przed ciążą (co według moich wymagań wobec samej siebie, nadal stanowiło 8-10 kg całkowicie zbędnego balastu). Wtedy zastosowałam dietę pod hasłem "post owocowo-warzywny" i w ciągu 8 tygodni zrzuciłam 8 kg - opowiada Ania.

Po drugiej ciąży jej organizm zareagował inaczej. Nie przytyła dużo, bo w ciąży miała cukrzycę i musiała stosować rygorystyczną dietę, ale jej wyjściowa waga była dużo wyższa niż za pierwszym razem. - Poza tym nie da się ukryć, że byłam też sporo starsza i metabolizm znacznie zwolnił - wyjaśnia. - Oczywiście nie wiem, czy na pewno tak było, ale mam tendencję do znajdowania wytłumaczeń dla własnego lenistwa i łakomstwa... Próbowałam diety Dukana, ale bardzo źle ja znosiłam; postu owocowo-warzywnego - wytrzymałam tylko 4 tygodnie i najpopularniejszej diety ŻP (żryj połowę). Na efekty wciąż czekam.

Z dietami bywa ciężko

We wspomnianym brytyjskim badaniu większość kobiet (59 proc.) przyznała, że największym zagrożeniem dla wytrwania na diecie jest pokusa zjedzenia czegoś dobrego, a kolejną przeszkodą na doprowadzenie diety do końca jest fakt, że "kochają jedzenie" (42 proc.). Prawie 1/3 ankietowanych stwierdziła, że powodem przerwania diety była depresja. Co ciekawe, prawie 1/3 badanych przyznała, że w trakcie stosowania diety... przybierała na wadze. - Dojrzałam w końcu do tego, że nie dieta, a zmiana sposobu odżywiania może mi pomóc - wyznała Ania. Z taką postawą zgadzają się eksperci ds. zdrowego odżywiania. Z wagą po ciąży jest różnie, trudno przewidzieć, który scenariusz stanie się naszym udziałem. Warto jednak pamiętać, że nie wolno odchudzać się w trakcie ciąży, a po porodzie trzeba podejść do tematu bardzo rozsądnie. Historie naszych rozmówczyń mogą być inspiracją.

Więcej o: