Wpadka - czy to możliwe?

Dojrzałe kobiety, świadome swojego ciała i cyklu miesięcznego, wyedukowane seksualnie, stosujące przemyślane metody antykoncepcyjne i wpadka? Takie sytuacje to rzadkość, czy może codzienność?

Jak to się stało?

Wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum, żeby znaleźć wpisy załamanych kobiet, które zaszły w nieplanowaną ciążę. Nie są to wbrew pozorom nastolatki, które o antykoncepcji mają mizerne pojęcie, ale dojrzałe kobiety z założonymi spiralkami, systematycznie łykające tabletki antykoncepcyjne i zabezpieczające się prezerwatywami... Jedną z tysięcy kobiet w takiej sytuacji jest Klaudia z Warszawy, która nie planowała w ogóle posiadania potomstwa. - Co do niechęci do posiadania dzieci byliśmy z moim mężem absolutnie zgodni - mówi. Dużo pracowaliśmy, często wyjeżdżaliśmy i na dziecko nie mieliśmy ani czasu, ani ochoty - zapewnia Klaudia. Łykałam tabletki antykoncepcyjne od lat. Kiedy nagle nie pojawił się okres, pomyślałam, że coś jest nie tak - wspomina - to, że mogę być w ciąży w ogóle nie przyszło mi do głowy. - Kiedy lekarz radośnie poinformował mnie, że będę mamusia, prawie mu w gabinecie zemdlałam. - Na moje pytania, jak to możliwe, doktor powiedział, że skoro uprawiam seks, to wszystko jest możliwe. Rzeczywiście - stuprocentową pewność, że nie zajdziesz w ciążę daje przecież tylko wstrzemięźliwość i sterylizacja... Z badań wynika, że połowa ciąż w Stanach Zjednoczonych jest nieplanowana, a we Francji jedna trzecia. - Klaudia nie żałuje, że urodziła córkę, ale kolejnych dzieci zdecydowanie nie planuje - teraz zabezpieczamy się także metodami mechanicznymi i staramy na wszelki wypadek nie współżyć w moje dni płodne. - Fakt, że nasza córka nie była dzieckiem planowanym, nie oznacza, że jej nie kochamy - kochamy i to bardzo, ale nasze nastawienie do dzieci, poza tym małym wyjątkiem, nie zmieniło się.

Matka Natura

Andżelika z Wrocławia zaszła w ciążę podczas stosowania spiralki. - Specjalnie wybrałam metodę, która łączy w sobie aż trzy sposoby antykoncepcji - na marne, bo w pół roku w założeniu wkładki domacicznej byłam w ciąży z synem. Andżelika chciała mieć dzieci, ale nie wtedy. - Odkładałam macierzyństwo na później - chciałam poczekać aż bardziej rozwinę swoją raczkującą firmę, wezmę planowany ślub i dokończę remont poddasza, los jednak zdecydował inaczej. - Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że często i głośno zabierałam głos w każdej dyskusji dotyczącej wpadek - mówi z przekąsem Andżelika. - Autentycznie nie rozumiałam, jak wyedukowane seksualnie osoby, które mają pod nosem cały wachlarz środków zapobiegających ciąży mogą wpaść - podnosi głos mama dwuletniego Jaśka. - Zupełnie niesłusznie wydawało mi się, że nieplanowana ciąża to rzeczywistość nastolatek, które nie mają zielonego pojęcia o swoim cyklu miesięcznym, a jak już mają, to dni płodne odliczają niedyspozycjami i nieobecnościami na lekcjach WF-u - zaperza się. - Los mi utarł nosa - nie żałuję, bo o dziecku marzyłam, ale kilka razy zastanawiałam się, co muszą czuć kobiety, które zabezpieczają się, bo nie chcą dzieci a i tak zachodzą w ciążę.

Na przekór

Kasia z internetowego forum ma już dwójkę planowanych dzieci, ale podświadomie marzy o kolejnym. Razem z mężem ustalili, że nie będą się już rozwijać rozrodczo: - Po pierwsze nie mamy warunków, żeby pomieścić pięcioosobową rodzinę - chociaż to akurat żaden argument, a po drugie boję się, że w moim wieku - 42 lata - nie jest to do końca dobry pomysł - tłumaczy Katarzyna. - Moja starsza córka ma 20 lat i może powinnam poczekać aż sama zostanie mamą? - Z drugiej strony jak sobie pomyślę o ciąży, która w moim przypadku za każdym razem była cudownym okresem, o tych małych rączkach, pierwszych krokach to aż mi oczy łzami zachodzą - dodaje. - Skrycie liczę, że znajdziemy się w tej 0,01 procenta par, które padają "ofiarami" współczynnika Pearla - uśmiecha się Kasia.

Profesor Sławomir Wołczyński, kierownik Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Akademii Medycznej w Białymstoku w wywiadzie udzielonym "Gazecie" tłumaczył, że w antykoncepcji panuje obecnie marazm - nie powstają nowe rewolucyjne metody, kto więc wie, może marzenie Kasi i obawy wielu kobiet spełnią się i sprawdzą szybciej niż myślimy.

Więcej o: